Yeho

Rozdział 27 min. lektury

Achhhhhhhhhhh!

Krzyk był naprawdę głośny, tak jakby miał zaraz całkowicie mnie ogłuszyć. Rzeczy w pokoju mojej siostry były rzucane we wszystkich kierunkach i niszczone. Po środku tego chaosu stała moja matka. Jej pięknie wykonany makijaż i starannie ułożone włosy były teraz w kompletnym nieładzie, a ona jakby wcale o to nie dbała. W tym roku skończy czterdzieści lat, jednak nie miała ani jednej zmarszczki na jej twarz. Matka mojej siostry umarła z powodu ciężkiej choroby, a niedługo potem ona zajęła miejsce tej kobiety. Była konkubiną mego ojca, a jeszcze wcześniej kurtyzaną. Urodziła mnie, syna ze słabymi płucami, a wciąż zachowuje się tak dumnie. Jest niemiła dla mojej kochanej siostry, tylko dla tego, że nie jest jej rodzoną córką.

Hye! Ty dziwko…!

Przeklinała wściekłym i płaczliwym głosem, a ja tylko się uśmiechałem.

Ucieczka to sposób uniknięcia zostania dziwką, matko. Sprzedanie swojego ciała za pieniądze i opuszczenia swego kochanka, czy nie tak właśnie zachowuje się dziwka?

Yeho!

Wyślę wiadomość do Jego Wysokości. Poinformuję go, że moja siostra jest brzydka i nie dba o swe ciało, więc przepraszam, ale nie będę w stanie wysłać jej do Imperium Północnego.

Poprawiłem niebieski koc okrywający moje ramiona i próbowałem wyjść, jednak ostry, lecz drżący głos przykuł moją uwagę.

Nie możesz!

W tonie jej głosu ukrywał się strach, sprawiając, że poczułem niepokój. Co tym razem zrobiła moja nierozsądna matka…? Powoli odwróciłem się i spojrzałem na jej piękne, umalowane usta.

Ja… ja rozdałam połowę z tysiąca worków…

Połowę? Gdzie?

Wypowiedziałem te słowa oskarżycielskim tonem, a ona cofnęła się o krok. Uśmiechnąłem się złośliwie.

Oddałaś to w zamian za swój dług?

Ye… Yeho.

Racja, ostatnio było jakoś cicho. Pomyślałaś, że spłacisz swoje długi sprzedając moją siostrę?

Co… co teraz zrobić Yeho? Ech? Przyprowadź tę dziwkę! Właśnie w tej chwili jedzie do nas powóz, który ma ją stąd zabrać. Zanim nadjedzie przyprowadź Hye. Wiesz, gdzie ona jest, prawda? Ty…

Uśmiechałem się, słuchając błagania mojej matki. To zła kobieta. Wulgarna kobieta, która nie potrafi nawet trzeźwo myśleć. Mam tę chorobę, ponieważ to ona jest moją matką. Jej syn każdego dnia staje się coraz słabszy, a do tego jest przygłupi. Takie dziecko stoi przed nią, ale ona wciąż nie zna swego grzechu.

Więc nie chcesz umrzeć?

Yeho.

Po prostu zostaw resztę tego ryżu i odejdź, Matko.

– …Ye… ho?

Mógłbym cię zabić, a potem zabić siebie. Wyjdź zanim zmienię zdanie, matko.

Co… ty…

Pomimo tego, że jestem słabeuszem, który nie potrafi nawet trzymać miecza, słyszę jak ludzie nazywają mnie synem grzeszników. Nie zrobię tego, bo wciąż chcę cię traktować jak moją matkę. Niezależnie od tego czy cię nienawidzę, czy też kocham, jesteś moją matką. Więc wyjdź natychmiast, tak jak stoisz!

– …Yeho…

Nie mam siły, aby sprowadzać tu Hye i nie chcę tego robić. Nie mogę zrujnować życia mojej siostry tylko z powodu twojego egoizmu. Jeśli ta miła osoba pojedzie do Imperium Północnego, wiem, że umrze z zapłakania. Nie chcę jej tu sprowadzać, by ratować twoje i moje życie. Powinnaś wiedzieć, że to wszystko stało się przez ciebie. Odesłałem ją, bo wiedziałem, że Jego Wysokość nie będzie na nas zły, jeśli oddam mu ofiarowany ryż. Jednak ty zamieniłaś to w grzech. To ty uczyniłaś z tego grzech, gdzie karą może być poćwiartowanie naszych ciał za oszukanie Króla.

– …

Mówię ci, żebyś uciekała, bo żal mi, że tak bardzo boisz się śmierci. Jeśli nie pójdziesz teraz, umrzesz z mojej ręki.

Jej twarz zbladła, kiedy tylko to powiedziałem. Prawdopodobnie wiedziała, że moje słowa nie skrywały w sobie ani odrobiny kłamstwa. Natychmiast wyszła z pokoju.

Chłodno uśmiechnąłem się za jej plecami. Powiedziałem jej, żeby uciekała tylko w tym, co miała na sobie, jednak ona zabrała wszystkie cenne rzeczy, które wcześniej ukryła w swoim pokoju. Moja siostra zawsze ciężko pracowała, aby zarobić pieniądze na moje lekarstwa, ale matka dbała tylko o upiększanie samej siebie i często podbierała trochę z tych pieniędzy, trwoniąc je w grach hazardowych. Mimo to nigdy nie zastawiła swojej biżuterii. Patrząc na nią z tej strony, była w tym naprawdę dobra.

Rozejrzałem się po pokoju, który matka zostawiła w nieładzie.

W rogu na wystającym ze ściany haku wisiała śnieżnobiała suknia panny młodej. Był tam nawet welon wykonany z cienkiego jedwabiu.

Rozpuściłem swoje długie włosy i powoli zdjąłem moje jeogori1. Powietrze, które dotknęło mojej skóry, było zimne. Zakaszlałem. Ledwo uspokoiłem kaszel i zdjąłem moje obszerne spodnie. Podszedłem do stolika stojącego przy sukni i sięgnąłem po przygotowaną tam odzież. Ubrałem bieliznę, której długie nogawki wyglądały jak bambusowe kije na moich wychudzonych nogach. Na górę nałożyłem kilka warstw halek, a na to spódnicę. Troki spódnicy zawiązałem na piersi i spokojnie nałożyłem jeogori. Było bardzo długie i zakrywało niemal jedną trzecią spódnicy. Chwyciłem za biały pas, przewiązałem się nim, a w końcu sięgnąłem po długą, białą jedwabną suknię i nałożyłem ją na siebie. Zaraz po tym włożyłem na głowę welon, który sprawił, że wyglądałem jak kobieta. Na szczęście, ponieważ często chorowałem, nie mogłem stać się wysoki i masywny jak każdy normalny mężczyzna, więc suknia pasowała na mnie idealnie. Przejrzałem się w lustrze. Z powodu dwóch warstw welonu nie można było dokładnie rozpoznać mojej twarzy. Myślę, że będę w stanie przeciągnąć to do czasu, aż dotrę do Imperium Północnego. Powiedzieli, że moja siostra ma zostać konkubiną starego Cesarza, więc jeśli będę miał szczęście, to uda mi się kupić dla niej trochę czasu. Wraz z kochankiem będzie mogła uciec daleko i założyć szczęśliwą rodzinę. Moja matka, może kłamać do woli i wyjść powtórnie za mąż za jakiegoś pechowego starca, zachowując przy sobie cenną biżuterię, którą ze sobą zabrała. Jeśli ten czas nadejdzie, to nikt nie będzie płakał, nawet jeśli umrę w samotności.

Spokojnie wyszedłem przez bramę, słysząc jak nawołują mnie ludzie…


1. Jeogori – tradycyjny koreański strój, rodzaj kaftana.

Tłumaczenie: Polandread

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: