Till Death do Us Part

Rozdział 915 min. lektury

Prawda była taka, że ta „urocza dama”, pan Shen, nie był na tyle pilny, by służyć Qin Jingowi przez całą dobę, ale mimo to przez te dwa dni był dość troskliwy. Codziennie rano chodził do pracy tylko na krótki obchód i w południe wracał do domu, do Qin Jinga. Rozmawiali, czytali gazety i grali w szachy – przegrany musiał pocałować zwycięzcę. Wszystko to sprawiało wrażenie zauroczenia.

Rozdzielali się tylko w nocy, ponieważ Qin Jing był zbyt nieśmiały, by ponownie spać z Shen Liangshengiem w obecności służby. Ten również nie naciskał i kazał gosposi przygotować dla niego pokój gościnny. Życzyli sobie nawzajem słodkich snów, gdy zapadała noc, i kładli się spać w osobnych łóżkach, śniąc różne sny.

Shen Liangsheng również nie obijał się, gdy Qin Jing wrócił do pracy dwa dni później. Rano pojechał do Nanshih, żeby odebrać nauczyciela i przywiózł ze sobą termos z zupą z własnej kuchni, żeby wypił ją po drodze.

Wieczorem odebrał go i odwiózł do domu, korzystając z okazji, by wypytać Qin Jinga o jego lunch. Ostrzegł mężczyznę przed jedzeniem zakazanych produktów. Qin Jing uznał narzekającego biznesmena za zabawnego i nie mógł powstrzymać się od kpiny:

Tak, mamo. Obiecuję, że będę jadł tylko owsiankę i nic więcej. Zadowolony?

Qin Jing brzmiał tak szczerze, zwracając się do niego „mamo”, że Shen Liangsheng o mało nie pomylił hamulca z pedałem gazu. Udało mu się zachować powagę, ale sięgnął prawą ręką i uszczypnął mężczyznę w udo. Następnie poklepał go po kroczu.

Następnym razem, gdy zaczniesz się wygłupiać, uszczypnę tego kolesia.

Qin Jing był chudy, ale mimo to zdrowy i po tygodniu opieki żył i miał się dobrze. Odmówił jedzenia kleiku ryżowego i przysiągł, że w niedzielę urządzi sobie ucztę.

Na co masz ochotę? Nic pikantnego ani smażonego. Wszystko inne jest w porządku.

Kto powiedział, że będę z tobą jadł? Muszę iść na kolację do mojej prawdziwej matki chrzestnej. Wiesz, do Xiao Liu. – Qin Jing wykorzystał tę okazję, żeby się wywyższyć. – Możesz iść i robić swoje.

Słysząc o „prawdziwej matce chrzestnej”, Shen Liangsheng wiedział, że nawiązuje do wcześniejszego żartu. Rzucił okiem na siedzenie pasażera, a nauczyciel natychmiast się uspokoił, obawiając się konsekwencji kuszenia wyższego mężczyzny. Qin Jing szybko dodał:

Naprawdę mam coś do zrobienia. Jest zima, więc muszę iść i pomóc Xiao Liu w kilku obowiązkach. Nie mogę liczyć, że sam to wszystko skończy.

Jakie obowiązki?

Prawdopodobnie robienie brykietów.

Rozumiem – odpowiedział swobodnie Shen Liangsheng, ale w głębi duszy nie czuł się z tym najlepiej. Nie z powodu opuszczenia jednego posiłku z Qin Jingiem ani z powodu troski o jego obrażenia, ale z powodu swojej zaborczej natury. Woził go i opiekował się nim przez tydzień, pozwalając sobie w ten sposób zadeklarować, że jest właścicielem tego człowieka. Pragnął zatrzymać Qin Jinga dla siebie, jak właściciel zwierzęcia domowego, i nie pozwalać mu na wiązanie się z nikim innym.

Qin Jing spędził niedzielny poranek robiąc brykiety u Liu. Po obiedzie pogawędził z matką chrzestną i dopiero gdy poszła na popołudniową drzemkę, powiedział Xiao Liu, że chce zmyć pot w łaźni.

Jasne. Chodźmy razem. Wracaj po ubrania, a ja poczekam na ciebie przy drodze.

W związku z tym Qin Jing wrócił po zmianę ubrania. Właśnie wybierał parę czystych skarpetek, gdy usłyszał pukanie. Myśląc, że Xiao Liu traci cierpliwość, krzyknął:

Wejdź, jest otwarte!

Nie możesz wytrzymać choć sekundy? – poskarżył się Qin Jing, wychodząc z ubraniami, tylko po to, by znaleźć Shen Liangshenga na swoim podwórku w krótkim, czarnym płaszczu, z rękami założonymi z tyłu. Wydał z siebie okrzyk zaskoczenia. – Co ty tu robisz?

No cóż, masz już dość mojego widoku?

Nie, ale nie spotkałbyś mnie, gdybyś przyszedł później. Właśnie miałem wychodzić.

Wykonywać darmową pracę?

Co? Nie, to nie jest darmowa praca. – Qin Jing potrząsnął siatką w dłoni. – Jest już popołudnie. Skończyłem. Idę do łaźni.

Skoro Shen nie był zachwycony tym, że Qin Jing pomagał Xiao Liu w obowiązkach domowych, to tym bardziej nie ucieszyłby go nauczyciel paradujący nago przed innymi mężczyznami w łaźni. Natychmiast podszedł i wziął od Qin Jinga torbę z ubraniami.

Możesz się wykąpać u mnie. I zjeść kolację.

Jasne. Pozwól mi to powiedzieć Xiao Liu.

Qin Jing nie przejął się tym zbytnio i kazał Shen Liangshengowi uruchomić samochód, a sam znalazł przyjaciela przy wejściu do hutongu, aby go powiadomić o zmianie planów.

Rodzina Liu mieszkała tuż przy drodze, więc Xiao Liu szybko zobaczył znajomy czarny samochód. Potem jego oczy zwęziły się podejrzliwie, gdy zobaczył swojego przyjaciela z dzieciństwa wychodzącego z domu ramię w ramię z Shen Liangshengiem. Rodzina Liu była właścicielami herbaciarni, a Xiao Liu zarządzał nią od śmierci ojca. Wiedział więcej o pracy ludzi niż Qin Jing i nie był tak naiwny. Poprzednim razem, gdy ich spotkał, od razu zauważył, że byli sobie bliscy, ale pomyślał, że biznesmen nie ma powodu, by ich oszukiwać i nie wziął sobie tego do serca. Jednak tym razem Qin Jing nie miał nic w rękach, podczas gdy Shen Liangsheng niósł jego ubrania. Ta intymność sprawiła, że Xiao Liu zastanowił się dwa razy.

Jednak Qin Jing nie wyglądał wcale kobieco ani nie miał żadnych innych cech, które mogłyby wskazywać na taki stan rzeczy, więc Xiao Liu również nie brał tego pod uwagę. Uważał jedynie, że jego przyjaciel jest uczciwą osobą i obawiał się, że Shen Liangsheng go wykorzysta.

Qin Jing, jesteś dość blisko z panem Shen, prawda? – zapytał wprost.

Tak, można tak powiedzieć.

No cóż, powiem to wprost. Bogaci potrafią być przebiegli. Powinieneś na siebie uważać. Nie bądź naiwnym barankiem.

Mhm, wiem.

Więc jeśli chce, żebyś cokolwiek podpisał, nie rób tego. Przyjdź najpierw do mnie.

Pfft! – Qin Jing był początkowo zdenerwowany, ale teraz wybuchnął śmiechem. – Nie ma mowy.

Nie ma nic złego w ostrożności. Twoja mama zostawiła cię w naszych rękach. Jedynym sposobem, żeby się zrehabilitować, jeśli coś ci się stanie, byłoby popełnienie samobójstwa na jej nagrobku.

O rany. Odpukaj.

Shen Liangsheng siedział w samochodzie i obserwował, jak dwaj starzy przyjaciele rozmawiają i śmieją się po drugiej stronie drogi. Jego ręka zdawała się działać sama, gdy zatrąbił na nauczyciela, żeby się pospieszył.

Xiao Liu powiedział, że jego mama robi duszone nóżki wieprzowe. – Qin Jing był w samochodzie, ale jego myśli krążyły wokół jedzenia. – Więc jak mi to wynagrodzisz?

Jak mam ci to wynagrodzić? – Shen Liangsheng uruchomił silnik. Lewą ręką trzymał kierownicę, a prawą sięgnął po dłoń Qin Jinga. Ścisnął ją i delikatnie wsunął kciuk między kciuk a palec wskazujący mężczyzny.

Choć ostatni raz widzieli się dwa dni temu, ich relacja była na takim etapie, że nie mogli znieść rozłąki nawet na minutę. Serce Qin Jinga zabiło mocniej na dotyk Shen Liangshenga i uniósł dłoń do ust.

Shen Liangsheng spojrzał na mężczyznę z tajemniczym uśmiechem i zrobił to samo, składając pocałunek na jego dłoni.

Samochód wjechał do rezydencji Shen. Qin Jing poszedł prosto do pokoju gościnnego, żeby się wykąpać, a Shen Liangsheng polecił kuchni dodać do menu nóżkę wieprzową, kładąc nacisk na jej delikatność.

Kiedy Shen Liangsheng kupił ten dwór, w domu już był wbudowany kocioł, a rury biegły przez cały dom. Woda płynęła szybko i ogrzewała cały pokój. Qin Jing westchnął z ulgą, mocząc się w gorącej wodzie. Sięgnął po szampon i właśnie miał go spienić we włosach, gdy nagle wszedł Shen Liangsheng ubrany tylko w koszulę i długie spodnie.

Co robisz? – zapytał ostrożnie Qin Jing, czując się zagrożony, będąc nago.

Uspokój się. – Shen Liangsheng podszedł i pogłaskał go po głowie. – Chciałem tylko zapytać, czy chcesz coś jeszcze na kolację.

Jestem spokojny. – Qin Jing zaśmiał się drżąco i zaczął nakładać szampon na włosy, trzymając głowę nisko. Podczas namydlania jego rozstawione dotąd nogi same się zamknęły.

Miał rację, że Shen Liangsheng miał specjalne intencje. Od razu poczuł pieczenie w pachwinie, widząc, jak mężczyzna mimowolnie zaciska nogi. Podwinął rękawy i usiadł na krawędzi wanny. Nie przejmując się zamoczeniem ubrania, dołączył do Qin Jinga, myjąc jego włosy, a ich splecione palce utworzyły delikatną pianę.

Qin Jing pozwolił mężczyźnie pomóc i zamknął oczy. To było tylko mycie włosów, ale szybko poczuł podniecenie. Niespokojnie zmienił pozycję, żeby to ukryć.

Nie ruszaj się. – Shen Liangsheng przysunął słuchawkę prysznica i spłukał pianę. Patrząc, jak białe bąbelki rozpuszczają się w wodzie, delikatnie zasugerował: – Zmieńmy wodę.

Dobrze. – Qin Jing czekał na okazję, by wyrwać się z rąk mężczyzny i szybko pochylił się po korek.

Odwróć się. – Shen Liangsheng położył dłoń na jego plecach.

Co?

Sprawdźmy, czy twoje rany się zagoiły.

Myślałem, że uzgodniliśmy – odparł nerwowo Qin Jing – że i tak tego dzisiaj nie zrobimy.

Wcale o tym nie mówię. Chcę tylko rzucić okiem. Chodź już.

Woda spływała w dół odpływu, odsłaniając mokre, nagie ciało. Qin Jing nie mógł oprzeć się Shen Liangshengowi i uklękł na porcelanie, trzymając się krawędzi dla równowagi.

Shen Liangsheng pochylił się i zaczął głaskać go po biodrach prawą ręką. Jego palce przesunęły się do otworu między pośladkami i zbadały okolice.

Wygląda na to, że jest dobrze.

Qin Jing początkowo czuł się trochę chłodno bez ciepłej wody, ale teraz znów zaczęło mu się robić gorąco.

Palce wędrowały po jego otworze, delikatnie go ugniatając i skrobiąc wzdłuż skóry do worka mosznowego. Nie posuwały się dalej ani nie przeskakiwały do jego członka z przodu, ale Qin Jing i tak widział, jak twardnieje pod delikatnymi niczym piórka dotknięciami, wyciągając się coraz wyżej.

Czy jesteś twardy?

– …Tak.

Po usłyszeniu odpowiedzi Shen Liangsheng zerwał się na równe nogi. Zaczął rozpinać koszulę, zatykając jednocześnie odpływ i odkręcając wodę. Wkrótce zrzucił z siebie ubranie i wszedł do wanny, siadając naprzeciwko Qin Jinga.

Wanna w pokoju gościnnym nie była tak duża, jak w sypialni głównej, więc było trochę ciasno. Qin Jing siedział między nogami Shen Liangshenga, ale sam też musiał rozchylić nogi. Ich krocza się stykały, a półtwarde penisy mimowolnie ocierały się o siebie.

Przysuń się bliżej. – Wyższy mężczyzna przyciągnął go bliżej i chwycił w talii, pieszcząc jego krągłości.

Zawstydzony Qin Jing spojrzał w dół, unikając kontaktu wzrokowego, tylko po to, by zobaczyć, jak otaczają się nawzajem. Ich włosy łonowe splątały się, delikatnie unosząc się w podnoszącej się wodzie.

Spójrz w górę.

Niczym marionetka wsłuchana w głos Shen Liangshenga, Qin Jing uniósł głowę i spotkał się z pocałunkiem mężczyzny i jego ciężkim oddechem. Jego usta zostały rozwarte, a język zaczął je eksplorować. Jego własny mięsień został schwytany i dokładnie possany.

Nie mógł się powstrzymać, by nie przytulić Shen Liangshenga i nie odwzajemnić jego namiętności. Byli połączeni w pachwinach, a ich penisy wiodły swój własny, gorący taniec. Ocierały się o siebie pod wodą, od czasu do czasu szturchając ich w brzuchy.

Czekaj. – Qin Jing nagle zdał sobie sprawę, że woda sięgnęła szczytu i zaczęła się przelewać. Poklepał mężczyznę po plecach. – Najpierw zakręć kran.

Jakby nie mogąc znieść rozstania z jego ustami, Shen Liangsheng chwycił nauczyciela za głowę i gwałtownie wznowił pocałunek, jednocześnie sięgając, by zakręcić wodę. Następnie sięgnął pod taflę i zaczął posuwistymi ruchami dotykać ich penisy.

Shen Liangsheng był tam dość obdarzony, ale Qin Jing też nie należał do najmniejszych. Ich przyrodzenia były zbyt duże, by utrzymać je jedną ręką, a jedno ciągle się wyślizgiwało, potęgując frustrację. Po chwili zdecydował się jedynie głaskać końcówki, trzymając obie główki w dłoni. Z rozszerzonej cewki moczowej sączyły się soki namiętności, które rozpływały się w gorącej wodzie.

Stymulacja wrażliwej części sprawiła, że Qin Jing jęknął głośno. Dźwięk został stłumiony przez ich pocałunek i bardziej przypominał ekstatyczny jęk podczas orgazmu. To z kolei wzmocniło pożądanie Shen Liangshenga. Nacisnął mocniej na głowę partnera i wsunął język głębiej w jego usta. Poczuł, jak mężczyzna żarliwie odwzajemnia jego uczucia, a łazienka zalała się wrzącymi falami pożądania. Byli zawieszeni w niebezpiecznej substancji, a jedynym sposobem na przetrwanie był pocałunek.

Mrowienie na głowie kontrastowało z brakiem stymulacji w innych miejscach. Qin Jing niechętnie objął Shen Liangshenga i włożył prawą rękę do wody. Głaskał kolejno oba członki, po czym zaczął delikatnie ugniatać ich moszny.

Przez cienką warstwę skóry czuł palcami i jądrami jądra drugiego mężczyzny. Przyjemność była nie do opisania i napięcie rosło z każdą sekundą. Próbował się powstrzymać, ale nie mógł. Złapał Shen Liangshenga za nadgarstki i oderwał się od jego ust.

Zaczekaj – szepnął.

Dlaczego? – Shen Liangsheng zatrzymał dłonie i cicho zapytał: – Czy to nie jest przyjemne?

Nie. – Qin Jing zamknął oczy i zmarszczył brwi. Dał sugestywną odpowiedź. – Nie mogę już tego znieść.

Co masz na myśli? – Shen Liangsheng chciał, żeby to powiedział, chociaż dobrze wiedział, co miał na myśli.

Ja…

Tak?

Po kilku sekundach namysłu Qin Jing w końcu porzucił racjonalną powściągliwość. Nachylił się do ucha Shen Liangshenga i wyszeptał najbardziej nieprzyzwoite słowa. Słysząc je, mężczyzna poczuł ucisk w żołądku, a jego członek drgnął z pożądania. Czuł dokładnie to samo i nie był już w stanie tego znieść.

Ach!

Schylił się i chwycił za ten jędrny, mały guzek. Ssanie i gryzienie sprawiło, że Qin Jing krzyknął głośno. Poczuł ukłucie w prawym sutku. Po początkowym bólu pozostało erotyczne mrowienie, które przeniknęło do kości. Porzucając resztki wstydu, uniósł biodra i jęknął:

Tam na dole… Chcę też tam.

Shen Liangsheng szarpnął mocno jego penisa, który prawie dotykał brzucha właściciela, po czym ochryple wydał polecenie:

Wstań.

Dopiero po wstaniu Qin Jing poczuł, że kolana mu miękną. Kiedy Shen Liangsheng wziął go do ust i zaczął ssać, ledwo trzymał się na nogach. Ledwo dawał radę, trzymając się ściany. Jego uda jednak drżały niekontrolowanie, a jęki nasilały się i niosły po całej łazience.

To był pierwszy raz, kiedy Shen Liangsheng obciągał mężczyźnie, ale nie czuł żadnego dyskomfortu. Czuł jedynie dzikie podniecenie, które tylko narastało z każdym dźwiękiem wydawanym przez partnera. Uklęknął w wannie, uprawiając seks oralny, jednocześnie gwałtownie szarpał swoją erekcję, osiągając szczyt niemal w tym samym czasie, co drugi mężczyzna.

Qin Jing próbował dać znać Shen Liangshengowi, zanim doszedł, ale i tak nie zdążył się wycofać. Większość jego gęstej, białej spermy wylądowała na twarzy partnera.

Przeżywając orgazm, spojrzał w dół – wpatrywał się jak zahipnotyzowany w Shen Liangshenga, który masturbował się z marsową miną i miał spermę na twarzy, a chwilę później na białe smugi rozpływające się po wodzie – i przez długi czas nie mógł oderwać wzroku.

Zamierzasz całą noc dłubać w jedzeniu, Qin Jing?

Qin Jing nie był sobą nawet w porze kolacji i starał się nie patrzeć na Shen Liangshenga – bo za każdym razem przypominała mu się scena z łazienki – podczas gdy jego towarzysz zachowywał się normalnie. Przyniósł trochę jedzenia do miski Qin Jinga i postukał w nią pałeczkami.

Shen Liangsheng odprawił służbę i usiedli naprzeciwko siebie przy stole jadalnym. Qin Jing odłożył pałeczki i oparł łokieć na stole.

Shen Liangsheng… – westchnął, przykładając dłoń do czoła.

Co?

Jednak Qin Jing nie dokończył. Zamknął tylko oczy, a na jego ustach pojawił się uśmiech.

Był to uśmiech, który mogą mieć tylko ci, którzy są całkowicie pochłonięci szczęściem. Zniewalającym jak sierpniowy wiatr niosący zapach słodkiego osmantusa.

Tłumaczenie: Ashi

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: