Girou no Koimizu

Prolog1 min. lektury

Shibai-machi powoli pogrążało się w mroku, a Dotonbori zaczął zalewać hałas wywołany wzmożonym wieczornym ruchem riksz i dorożek.

Lampy gazowe, które pojawiły się na początku ery Meiji, rozsiane były po ulicy. Latarnicy przytykali pochodnie do powyginanych knotów, dzięki czemu kwiaty wiśni zajarzyły delikatnym blaskiem w pogłębiającej się ciemności. Rząd tych wspaniałych drzew ciągnął się od Dotonbori poprzez zachodnią stronę Kadozy i prosto do wielkiej świątyni Hozenji, gdzie kończył się nagle tuż pod górującą nad nimi bramą.

Naprzeciwko tego wielkiego wejścia znajdowała się nowo otworzona dzielnica Namba – dom dzielnicy czerwonych latarni w Otobe i najlepszych burdeli w Osace, gdzie nawet kwiaty wiśni zmieniały swój kolor.

Tłumaczenie: Ashi

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: