Mo Dao Zu Shi

Posłowie autorki I13 min. lektury

W końcu skończyłam pisanie…

To moja druga długa seria, a także drugie danmei. Podczas serializacji przeżyłam wiele wzlotów i upadków. Po ostatnim rozdziale czuję się, jakby uwolniono mnie od cierpienia, lecz gdy obserwowałam jak strona z planem powieści w końcu opustoszała, niechętnie się z nią rozstałam.

Po ukończeniu SVSSS zastanawiałam się nad tą powieścią przez pół roku. Po raz pierwszy podjęłam się napisania historii z tak dużą liczbą postaci i skomplikowanych relacji między nimi. Poświęciłam dużo czasu na plan powieści, choć przez cały czas nie byłam do końca usatysfakcjonowana i co rusz go zmieniałam. Ostatecznie nie mogłam już bardziej przedłużać, więc zacisnęłam zęby i opublikowałam, co miałam. Kilka pierwszych rozdziałów było dość pospiesznych, a moje wersje robocze również były przerywane. Najdłuższym szkicem była część z zabiciem tamtego żółwia – całe siedem tysięcy słów. Pozostałe to głównie aktualizacje bez wstępnych szkiców. To wszystko dzięki panu planowi, że przez jakiś czas udało mi się utrzymać tempo codziennych aktualizacji. Mimo wszystko mój plan nie był wystarczająco szczegółowy. Wiele razy utknęłam i mogłam tylko uderzać głową o ścianę.

Ciekawe szczegóły i interakcje do perfekcji potrzebowały czasu i energii, a właśnie tego mi brakowało przy tak częstych aktualizacjach. To nie tak, że nie zauważałam tych wszystkich problemów z fabułą, bo o nich wiedziałam, lecz nie mogłam poświęcić im zbyt wiele uwagi i musiałam brnąć do przodu… I dlatego odpocznę, po czym mocno zedytuję całą historię, wzbogacę detale, dodam elementy fabuły, pozmieniam miejsca, które nie miały sensu, poprawię gramatykę. Około maja lub czerwca podmienię całą powieść na JJWXC1. Jeśli któryś z czytelników postanowi wrócić i przeczytać ją ponownie, to może odkryć wiele nowości.

Teraz zagłębię się w moje przemyślenia powstałe podczas procesu pisania.

Najpierw pochylimy się nad elementem fantasy.

Jedną dobrą rzeczą w powieściach fantasy jest to, że nie muszą być historycznie poprawnie, a do tego można wymyślać własne i zmieniać istniejące zwyczaje czy tradycje. Głównie wykorzystałam założenia z dynastii Wei, Jin, wszystkich południowych i północnych dynastii, a także Tang. Krzesła były rzadkie. „Usiąść” oznaczało przeważnie przycupnięcie na podłodze na kolanach. Ubiór ceremonialny zaczerpnęłam z dynastii Tang – ich czapkę i szatę z okrągłym kołnierzem. Papryczki chili i jabłka pojawiły się dopiero w dynastii Ming. Dach czterospadowy zaczęto budować w dynastii Qing. Słownictwo i nawiązania do poezji to kolejne przykłady podróży w czasie, a wiek otrzymania imienia publicznego zniżyłam do 15 roku życia. Tak, ta autorka po prostu wrzuciła do garnka wiele losowych elementów, które lubiła i je razem zagotowała. Nie ma tu ani krztyny poprawności historyczne. Przeczytajcie po prostu tę opowieść.

Teraz przejdę do postaci.j

WWX i LWJ są wysoce idealnymi postaciami, więc nie byłoby zbytniego sporu na temat ich pozycji moralnej. Są wspaniałymi protagonistami. Oczywiście bardzo lubię WWX, lecz jeśli szukałabym chłopaka, to sorki, poproszę tylko LWJ.

Ich cechy charakteru zostały stworzone jako swoje binarne przeciwieństwa. Śmiały i pryncypialny, skrywana tęsknota i zalotna kokieteria, czerwona róża i biała róża, ten zimny dostojnik i nieposkromiony diablik… Im bardziej się różnili, tym lepiej, ale wewnętrznie byli jednakowi. To chyba przeważnie oznacza, że ich spojrzenie na życie jest takie samo? Tak czy siak, nie o to chodzi. Po prostu lubię tę chemię między nimi!

Xiao Xingchen i Xue Yang są praktycznie moimi starymi przyjaciółmi. W liceum w trakcie każdej sesji samodzielnej nauki wcale nie skupiałam się na lekcjach, lecz skrycie notowałam różne rzeczy. To wtedy ustaliłam ich imiona i zarys charakterów. Jednak nie miałam ani grama fabuły czy nawet kontekstu. Zapisałam tylko kilka fragmentów interakcji i niektóre bezpośrednio wkleiłam do książki, na przykład ciągnięcie słomek, by zdecydować, kto kupi warzywa. Obserwowanie, jak postaci i dialogi, które pierwotnie istniały tylko w mojej głowie, są tak szeroko przez wszystkich komentowane, jest naprawdę ciekawym odczuciem.

Gdy pisałam o Xue Yangu, musiałam dostosować swoją mentalność do najmroczniejszego, najbardziej okrutnego stanu, co było totalną przeciwnością Xiao Xingchena, dzięki któremu czułam jasną lekkość w duszy. Przeskakiwanie z anioła i demona przyniosło mi sporo satysfakcji. Sekcja komentarzy eksplodowała, gdy Xue Yang wszedł na scenę. Naprawdę jest właścicielem Jiangzaia2.

W pierwotnym planie o A-Qing miałam tylko jedno słowo: „podskakliwa”. Oprócz tego nie było nic. Jej imię wymyśliłam dzień przed jej pojawieniem się w fabule. Gdy ustaliłam wszystkie szczegóły, to miałam nawet wrażenie, że jest dość urocza, lecz pisanie o niej wydawało się naprawdę hałaśliwe… tak jakby obok siedziała dziewczyna cały czas nadająca mi piskliwym głosikiem do ucha.

Rzeczą, o jakiej zdecydowałam w pierwszej kolejności na temat Wen Ninga, było: „Musi umrzeć!”, „Sprawię, że umrze!”. Według oryginalnego planu miał zostać spopielony na łodzi opuszczającej Przystań Lotosów, ale gdy dotarłam do tego momentu, to zauważyłam, że nie zostało to wystarczająco przewidziane. No i nie było powodu, by umierał, prawda? Zabicie go byłoby zbyt nagłe, tak jakbym chciała wprowadzić dramat dla samego dramatu. Dlatego musiałam odpuścić, choć naprawdę chciałam go zabić. Tak samo było z naszą księżniczką Jin Lingiem – miał umrzeć. Zamienić się w okrutnego trupa na miejsce Wen Ninga, by pokonać wielkiego łotra. Jednak skoro Wen Ning nie umarł, to nikt nie musiał go zastępować.

Chyba nie muszę mówić, jakie jest słowo kluczowe opisujące Jiang Chenga. Początkowo myślałam, że przez istnienie Xue Yanga negatywna energia Jiang Chenga będzie wydawała się bardzo skromna. Kto by się spodziewał, że stanie się gwiazdą sekcji komentarzy? W porównaniu do niego XY był jak biedny idol z przeszłości. Tylko raz na jakiś czas ktoś znowu go wywlekał. Oczywiście ostatecznie pod wpływem połączonych ataków publicznego okazywania uczuć przez LWJ i WWX przeszłe i obecne gwiazdy zostały wyeliminowane.

LXC. Nie mam pojęcia, dlaczego niektórzy czytelnicy uważają, że to ktoś, który w głębi skrywa niezwykłą inteligencję. W rzeczywistości… Nigdy nie pokazałam żadnych jego cech, które mogłyby na to wskazywać. To, że jest w stanie odczytać myśli swojego młodszego brata, nie oznacza, że tak jest ze wszystkimi, a zostanie liderem sekty nie wymaga jakichś głębokich przemyśleń czy ogromnej bystrości. Może to dlatego, że był dobrze urodzony, miał dobrą osobowość i maniery? Może przypadkiem początkowo wywołał zbyt dobre wrażenie, że na koniec wszyscy zareagowali: „wtf, tak naprawdę jesteś po prostu słodki, niewinny i nieogarnięty?!”. Źle mi z tym, ilu fanów stracił po drodze. Klep, klep, LXC.

JGY. Dobra. Czasami jest mi ciebie szkoda, lecz proszę powróć do swojego chwalebnego trupiego stanu.

NHS. Uch… Naprawdę mi przykro. Wycięłam tak wiele jego scen i nawet pozbyłam się świetnego partnera dla niego… Zobaczę, czy w zedytowanej wersji uda mi się to naprawić… Tak czy siak, wybacz mi, NHS.

Największe poruszenie wywołały postacie wielowymiarowe, więc oczywiście stworzyłam też postacie płaskie, by im przeszkadzały – Wen Chao, JiaoJiao i pozostałych z mentalnością stadną. Płaskie postacie są naprawdę ważne, a ich punkt widzenia jest jasny. Wszyscy mogli ich wyklinać i się na nich wyżywać w przeciwieństwie do pozostałych, które były jednocześnie uwielbiane i znienawidzone, wywołując niekończące się dyskusje. To właśnie takie postacie lubił opisywać Shang Qinghua3. Gdyby wszystkie postacie były skomplikowane i wielowymiarowe, to nie wiem, czy czytelnicy nie byliby zmęczeni. Zresztą biorąc pod uwagę moje umiejętności pisarskie, zapewne zmęczyłabym się, tworząc je…

Teraz trochę o samym pisaniu.

Wielokrotnie wspominałam w notach autorskich4 w pierwszych rozdziałach, że piszę to dla siebie, by polepszyć moje umiejętności pisarskie.

Gdy utknęłam podczas planowania fabuły, przygotowałam się od razu na wiele negatywnych komentarzy, które wkrótce otrzymam. Na przykład: główny bohater zbyt łatwo wybacza, za bardzo się powstrzymuje i jest za mało kłótliwy; wspominki są irytujące; dlaczego postacie drugoplanowe mają aż tyle scen; zbyt łatwo zapomnieć, co działo się przed wspominkami, a tu nagle powrót do teraźniejszości… Wiele z takich komentarzy rzeczywiście otrzymałam.

Najbardziej się martwiłam, że ta powieść będzie kiepska.

W SVSSS wykorzystałam wiele popularnych elementów, takich jak parodia, tucao5 i transmigracja. Jednak mimo wszystko parodia i tucao nie są nieodłącznym elementem każdej powieści, więc tutaj chciałam sprawdzić, czy moja opowieść bez tego też będzie zdatna do czytania.

W trakcie pisania pojawiało się coraz więcej pytań.

Jak Empatia. Jej cel jest prosty – uwzględnienie historii martwych postaci pobocznych. Wykorzystywałam ją jako metodę na zmianę punktu widzenia narratora, lecz ta technika jest tak prosta, że praktycznie wydaje się drogą na skróty.

No i te agonalnie długie wspominki, które były przez wielu krytykowane. Nie jest to teraz moja ulubiona metoda pisarska. Już od pierwszej sekcji wielu czytelników porzuciło przez nie dalszą lekturę. Coraz więcej się działo, a kontrowersja stawała się coraz poważniejsza, lecz postępowałam zgodnie z planem i wstawiłam trzy super długie wspominki.

Gdy planowałam fabułę, zastanawiałam się, czy powinnam powoli kawałek po kawałku odsłaniać przeszłość WWX w historii. Doszłam do wniosku, że jeśli bym to poszatkowała, to struktura i czas wydarzeń byłyby jeszcze bardziej pogmatwane i ciężkie do zrozumienia. Kompletność fabuły zostałaby zniszczona i nie wywołałaby takich samych emocji. Mówiąc w skrócie, ta książka składa się z dwóch równoległych opowieści z przeszłości i teraźniejszości, dwóch segmentów życia. Kilka drobniejszych wspomnień mogło zostać wplecionych, lecz ważne fazy i wydarzenia przejściowe nie nadawały się do streszczenia. Ostatecznie zdecydowałam się wykorzystać metodę, która według mnie najlepiej by to wszystko wyraziła. Podczas pisania w pewnych kwestiach powinno się uwzględnić uwagi innych, ale w pozostałych lepiej zostać przy swoim. Nie ma znaczenia, czy czytelnicy uważają to za dobry, czy zły pomysł – próbowałam.

Kilka elementów fabuły tylko wspomniałam, bo nie byłam w najlepszym stanie psychicznym, a niektóre postacie nie były tak silne, jak być mogły… Mam nadzieję, że uda mi się to poprawić w trakcie edycji.

Na koniec kilka słów o wdzięczności.

Punkt widzenia autora i czytelnika często różni się diametralnie. Ciężko jest przewidzieć, jakie komentarze się otrzyma po publikacji i czy czytelnicy polubią historię. Autor może kochać swoje dzieło, a czytelnik wcale go nie zrozumieć. Element fabuły, nad którym spędziło się mnóstwo czasu, może wcale nie zostać doceniony.

Napisałam tę historię z pewnością, że nie odniesie sukcesu i byłam z tym pogodzona. Wplecenie tak wielu wspominek w powieść internetową było bezwzględnym wskaźnikiem tego, że czeka ją niepowodzenie. Do tego pomimo otagowania super popularnego odrodzenia, nie było tu motywów uwielbianych przez czytelników w tego typu powieściach. Dlatego już od pierwszych rozdziałów podkreślałam, że ta powieść różni się od poprzedniej, martwiąc się, że fani SVSSS mogą nie być w stanie przełknąć MDZS. Nie chciałabym, byście się rozczarowali po wspieraniu mnie przez tak długi czas.

Jednak nie spodziewałam się, że choć od ukończenia mojej ostatniej książki minął ponad rok, to czytelnicy na JJWXC wciąż są pełni pasji. Za każdym razem naprawdę mnie zaskakujecie.

Dziękuję!

Jest zbyt wiele wątków, postaci, historii, o których chcę napisać. Mam na ten temat całą stertę notatek i nie wiem, od której zacząć. Wciąż poszukuję, pisząc i ucząc się jednocześnie. Mam nadzieję, że każda z moich książek będzie inna, więc nie mogę zapewnić, że wszystkie polubicie. Mogę jedynie zagwarantować, że każde słowo napisane będzie prosto z mojego serca. Jeśli ci się spodoba, to z radością cię informuję, że będziemy mogli razem udać się w kolejną podróż.

 

Mo Xiang Tong Xiu, 2015

1. Przyp. tłum. JJWXC – właściwie Jinjiang Literature City; portal literacki, na którym Mo Xiang Tong Xiu publikowała wszystkie swoje dotychczasowe powieści. Zedytowaną wersję MDZS ostatecznie wstawiła w sierpniu 2016, nie tak jak zapowiadała w tej nocie.

2. Przyp. tłum. Jiangzai – miecz Xue Yanga, jego nazwa oznacza dosłownie przynieść katastrofę”.

3. Shang Qinghua – postać z Scum Villain Self Saving System, pierwszej powieści Mo Xiang Tong Xiu. Był autorem książki, do której transmigrował główny bohater (i on sam).

4. Niestety nie zostały przetłumaczone na język polski, gdyż MDZS zostało usunięte z JJWXC z powodu cenzury i nie są nigdzie zachowane :(

5. Tucao – chiński odpowiednik japońskiego tsukkomi, dwuosobowego skeczu, w którym poważna” osoba beszta i komentuje zachowanie komika.

Tłumaczenie: Ashi

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36

Tom II
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57

Tom III
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83

Tom IV
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Posłowie autorki I
Posłowie autorki II

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: