Feng Yu Jiu Tian

Rozdział 1098 min. lektury

Feng Ming był zdezorientowany, nawet gdy strażnicy związali mu ręce i wepchnęli przez główną bramę Pałacu Nieba i Ziemi.

Przez cały czas myślał o Rong Tianie. W końcu przekonał samego siebie, że jego ukochany nie jest słabym królem, który może być krzywdzony przez innych. Nie dałby się tak łatwo zabić!

Nie można teraz tracić ducha walki! Feng Ming uspokoił się, odzyskując stopniowo rozum.

Pałac był przedziwnym miejscem. Zbudowany na szczycie góry, zdawał się wtapiać w jej skalne zbocza. Tylko brama była dziełem ludzkich rąk, resztę bowiem stanowiło ogromne wnętrze, utworzone z kilku naturalnych, dużych jaskiń. Powietrze było zimne i wilgotne. Natychmiast otuliło sylwetkę Feng Minga chłodem, sprawiając, że cały zadrżał.

Przeprowadzili go przez kilka grot, aż w końcu weszli tajnym wejściem do długiego, uformowanego w skałach korytarza. Jego ściany były czarne i połyskujące w świetle pochodni. Im dalej szli, tym niższa stawała się temperatura. Feng Ming, który chwilę wcześniej wysiadł z powozu, nie miał na sobie zbyt ciepłych ubrań. W tej chwili nie mógł powstrzymać się przed drżeniem.

Po przejściu przez wąski korytarz, jego ściany stopniowo zaczęły się poszerzać, ostatecznie otwierając przed nimi dużych rozmiarów naturalnie uformowaną jaskinię. U jej sklepienia jak okiem sięgnąć zwisały z góry ogromne stalaktyty, a dół jaskini zalany był wodą, tworząc górskie jezioro o średnicy kilkudziesięciu metrów. Woda była dziwnie piękna i niesamowicie niebieska. Spokój, który tu panował, przeszywał każdą komórkę ciała, wprowadzając człowieka w stan niemal mistyczny. Jednak to, co było w tym miejscu najpiękniejsze, znajdowało się w środku jaskini. Na wystającej z wody naturalnie płaskiej skale leżał zielony i skrzący się jadeitowy pierścień.

Feng Ming od razu odgadł, że to z pewnością narodowy skarb Dong Fan.

Nie oczekiwał, że ludzie z tej antycznej epoki mogą być tak inteligentni, a jednocześnie pełni wiary w nadprzyrodzone rzeczy. Nawet sam Rong Tian chciał, aby Feng Ming nosił ten tajemniczy pierścień przy sobie przez co najmniej pół roku.

Myśląc o Rong Tianie, znów poczuł, jak jego serce ogarnia niepokój. Po bladych i zimnych policzkach spłynęły w dół ciepłe łzy. Próbując opanować emocje, zagryzł wargi, czując metaliczny posmak krwi w ustach i zły na samego siebie upomniał się w myślach: Dlaczego w ogóle wątpię w Rong Tiana? Zamiast się tak martwić, powinienem znaleźć sposób, by stąd uciec i jak najszybciej go odszukać!

Kapłani klęczeli nad brzegiem ukrytego w głębi jaskini jeziora, pogrążeni w rytualnej modlitwie. Najwyższa Kapłanka otworzyła po dłuższej chwili oczy i spojrzała na Feng Minga, po czym wstała.

Jak mamy postąpić z tą osobą?

Nagle Feng Ming został brutalnie popchnięty i upadł na kolana tuż przed kolorową suknią kapłanki. Przez chwilę był oszołomiony. Został porwany kilkanaście dni temu, ale nawet tak zła osoba, jak Lu Dan traktowała go z uprzejmością. Niestety nie mógł tego samego powiedzieć o tych starych kobietach.

Najwyższa Kapłanko, Książę Ming ośmielił się bluźnić przeciwko Bogom. Nawet jeśli nie możemy go teraz powiesić, powinnyśmy podciąć jego żyły na rękach i nogach, aby go przykładnie ukarać.

Feng Ming był zaskoczony tym, jak okrutne są te kobiety. Myślał intensywnie, ale chyba nie było sposobu, aby poradzić sobie z tą bandą pozbawianych ludzkich uczuć wiedźm.

Najwyższa Kapłanko! – powiedział w końcu. – Nie możesz tego zrobić! Jeśli ośmielisz się mnie skrzywdzić, wówczas ja… ja… Bogowie będą źli, a całe to miejsce zawali się w jednej sekundzie!

Twarze zgromadzonych w jaskini osób nagle pobladły, słysząc te złowieszcze słowa. Nawet Najwyższa Kapłanka wpatrywała się w Feng Minga z szeroko otwartymi oczami.

Cóż za zuchwałość! – Kobieta odezwała się po chwili. – Jak śmiesz przeklinać tę świątynię! Jak śmiesz przeklinać Pałac Nieba i Ziemi!

To wy bluźnicie i zachowujecie się skandalicznie! – Nie widząc innego wyjścia, Feng Ming postanowił ciągnąć kłamstwo do końca. Westchnął, wyprostował się dumnie i wykrzyknął: – Jestem chroniony przez Bogów. Jeśli ośmielicie się mnie skrzywdzić, wszyscy poniesiecie karę!

Jak wielcy Bogowie mieliby spoglądać łaskawym okiem i ochraniać tak nic nieznaczącego śmiertelnika, jak ty?! – odpowiedziała mu zimno Najwyższa Kapłanka.

Feng Ming dostrzegł powątpiewające miny kobiet. Był jednak zdeterminowany, aby oszukać tych ludzi i walczyć z nimi nie siłą a rozumem. Spojrzał pewnie w twarz Najwyższej Kapłanki i zimno powiedział:

Chociaż Najwyższa Kapłanka na co dzień przebywa w Pałacu, z pewnością słyszała o cudach Bogów, o których głośno ostatnio? Dlaczego w stalicy Bo Jian na niebie unosiły się lampiony za skóry bydlęcej, rozświetlające nocne niebo, widoczne na setki mil? Dlaczego tysiące żołnierzy Li zostało spalonych żywcem na rzece Aman? Wszystko to stało się dlatego, że władcy tych państw sprzeciwili się Bogom i próbowali mnie skrzywdzić. To boska kara. Gdyby Bogowie rzeczywiście mnie nie chronili, to czy Kapłanka może wyjaśnić, dlaczego każdego roku Dong Fan traci swe zbiory, a ludzie cierpią i umierają z głodu, podczas gdy Xi Rei, w którym mieszkam i wraz z Rong Tianem panuję, coraz lepiej prosperuje, a zbiory są tak obfite, że spichlerze z trudem są w stanie pomieścić żywność? Słońce i woda są kontrolowane przez Bogów. Jak można uzyskać dobre żniwa bez ich błogosławieństwa?

Dość! – krzyknęła nagle kobieta, ale jednocześnie nie mogła przestać o tym myśleć.

Nie tak dawno rzeczywiście dziwne latarnie z napisem „Feng Ming” pojawiły się na niebie w stolicy Bo Jian, powodując, że Król Xi Rei przybył do Bo Jian z misją ratunkową. Niezwykłe było to, że te latarnie unosiły się w powietrzu w bezwietrzną noc. W tym celu Król wezwał nawet Arcykapłankę na Wielką Ceremonię Wychwalania Cudów Bożych.

Bitwa nad rzeką Aman i zdumiewające zwycięstwo Króla Xi Rei również było niewytłumaczalne. Gdyby sami Bogowie nie ujawniliby tak okropnej sztuki wojennej, jak mogliby ją wymyślić zwykli śmiertelnicy? Zarówno Bo Jian, jak i Królestwo Li strasznie wówczas ucierpiały. Czy naprawdę ten śmiertelnik jest błogosławiony przez Bogów? Twarz Najwyższej Kapłanki stopniowo zmieniła wyraz, a jej spojrzenie przeszyło Feng Minga na wskroś.

Jeśli rzeczywiście jesteś chroniony przez Bogów, wtedy na pewno się pojawią. Zaczynając od dziś, poczekam nad tym świętym jeziorem na ich manifestację. Jeśli jednak w ciągu trzech dni żaden z nich się nie objawi, zostaniesz dodatkowo posądzony o bezczeszczenie i przeklinanie świętego Pałacu. Zostanie na tobie wykonany wyrok powieszenia, któremu nawet nasz Wielki Król nie będzie w stanie się przeciwstawić – rzekła chłodno i nagle dodała: – Wyprowadzić go, zamknąć w lochach i dokładnie strzec!

Trzy dni na ucieczkę.

Bezpośrednie niebezpieczeństwo minęło, ale zanim Feng Ming mógł odetchnąć z ulgą, został zaciągnięty przez strażników do pobliskich, wykutych w skale schodów. Po przejściu kilku metrów jego ręce zostały rozwiązane, a on został siłą wepchnięty do małej groty z kamiennym łóżkiem. Ciężkie, drewniane drzwi zostały za nim dokładnie zamknięte. Mała pochodnia na korytarzu rzucała nieco światła przez niewielkie szpary w deskach. Feng Ming rozejrzał się dookoła. Panował półmrok, ale mógł dostrzec, że nie było tu ani okien, ani koca czy ognia, tylko porozrzucane po bokach kępy słomy.

To był najgorszy stan i warunki, w jakich się znalazł, odkąd przybył do tego świata.

Tłumaczenie: Polandread

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23

Tom II
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49

Tom III
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62

Tom IV
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział ekstra

Tom V
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97

Tom VI
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117

One Comment

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: