Feng Yu Jiu Tian

Rozdział 10711 min. lektury

Po zawarciu porozumienia Feng Ming awansował z bycia więźniem i stał się gościem klasy VIP. Jednak w rzeczywistości zmiana była niewielka, wciąż miał tę samą kajutę, a jedzenie było takie samo jak poprzednio. Zmieniło się tylko to, że Lu Dan nie zabawiał się już jego kosztem, lecz codziennie rano przychodził do niego i witał bardzo serdecznie.

Feng Ming doskonale wiedział, że mężczyzna nie chciał tracić czasu i miał nadzieję, że Książę zacznie uczyć go sztuki wojennej tak szybko, jak to tylko możliwe.

Starając się grać na czasie, Feng Ming powiedział któregoś ranka:

Doradco, proszę nie obwiniać Feng Minga, że nie do końca ci ufa. Nasza umowa zostanie spełniona dopiero wtedy, kiedy dotrzemy do Dang Fan i o wszystkim poinformujemy Twego Króla. W każdym razie Feng Ming jest teraz w twoich rękach i masz nade mną przewagę. Na chwilę obecną boję się, że jeśli już teraz przekażę ci moją wiedzę, możesz zmienić zdanie, zanim dotrzemy do Dong Fan.

Lu Dan poczuł się urażony, w końcu też był potężną i wpływową osobą na dworze królewskim. Spojrzał z pogardą na Feng Minga i chłodno się uśmiechając, odpowiedział:

Książę Ming ma rację, zaczekajmy ze wszystkim, dopóki nie spotkamy się z Królem Dong Fan. Wówczas będziemy kontynuować tę rozmowę.

Tak naprawdę nie miał prawa winić Feng Minga za nieufność, jaką Książę do niego żywił. W końcu go oszukał i praktycznie zmusił do zawarcia tej korzystnej dla Dong Fan umowy. Plan nadal działał, więc nie było obaw do niepokoju.

Czas płynął, a Lu Dan składał Feng Mingowi coraz krótsze wizyty, zajęty popędzaniem ludzi, aby przyspieszyć cały, dłużący się już rejs.

Feng Ming wciąż pozostawał zamknięty w kajucie z wyraźnym zakazem wychodzenia na pokład statku ze względów bezpieczeństwa.

Kiedy Lu Dana przy nim nie było, Feng Ming często opierał się o okno i w milczeniu patrzył na scenerię, która łagodnie przesuwała się za oknem. Im bardziej płynęli na północ, tym częściej widać było oznaki zbliżającej się zimy. Chłodne powietrze dostawało się do kajuty, czyniąc pomieszczenie nieprzyjemnie zimnym.

Na szczęście Lu Dan zadbał o wygodę i zdrowie Feng Minga, pewnego ranka przysyłając do niego młodą służącą z naręczem drewna do rozpalenia w niewielkim żelaznym piecyku.

Feng Ming cicho obserwował dziewczynę. Kiedy wkładała do piecyka kolejny kawałek porąbanego drobno drewna, zapytał nagle:

Masz niezwykły kolor skóry, nie jest ona tak biała, jaką mają ludzie z Dong Fan.

Dziewczyna zamarła na chwilę, po czym cichym głosem posłusznie powiedziała:

Odpowiadając na pytanie Księcia Minga, ta służąca dorastała w Dong Fan, ale nie urodziłam się tam, lecz pochodzę z Królestwa Tong.

Z Królestwa Tong? – powiedział Feng Ming lekko zaskoczony. Czy to nie kraj sąsiadujący z Xi Rei? Dlaczego młoda dziewczyna jest tak daleko od domu i mieszka w Dong Fan?

Jestem niewolnicą. W dzieciństwie zostałam porwana przez złych ludzi i sprzedana na targu niewolników w Dong Fan. Nie mogę już tam wrócić, jestem pewna, że moi rodzice myślą, że umarłam dawno temu. – Oczy dziewczyny zabłysły od łez. Otarła je szybko ręką i nagle dodała: Twoja służąca oddali się teraz, jeśli Książę będzie odczuwał zimno, proszę mnie wezwać, a dołożę do ognia.

Szybko wyszła z kajuty, jednak już po chwili wróciła, niosąc w jednej dłoni miseczkę, a w drugiej dzban z winem, które postawiła na stoliku.

To wino z Dong Fan. Doradca Lu Dan uwielbia je pić – powiedziała z czerwoną od rumieńców twarzą, nalewając wino do małego naczynia. – Proszę, niech Książę to wypije, z pewnością rozgrzeje ono Księcia i pomoże uniknąć przeziębienia. Jeśli jednak Książę Ming nie chce go teraz próbować, twoja służąca zabierze je z powrotem.

Feng Ming skinął głową.

Możesz je zostawić.

Dziewczyna odłożyła dzban, odwróciła się i wyszła, zamykając za sobą drzwi.

Książę podniósł miseczkę i wziął spory łyk. Wino smakowało wybornie, było słodkie i delikatne, jakże odmienne od smaku wina, którego kosztował do tej pory.

W każdym razie nic się nie wydarzyło. Feng Ming nieświadomie wypił kolejne trzy lub cztery czarki. Nagle jednak jego słaba tolerancja alkoholu sprawiła, że poczuł się lekko zamroczony. Ach, wino było słodkie, a ta słodycz ukryła jego prawdziwą moc. Powoli wstał z krzesła, chcąc podejść do łóżka, lecz nagle zakręciło mu się w głowie i prawie upadł.

Nagle usłyszał okrzyk Lu Dana:

Książę Ming, ostrożnie!

To trwało tylko kilka sekund, w których Feng Ming znalazł się w jego ramionach. Książę odwrócił głowę i przyjrzał się pięknej twarzy mężczyzny, która w połączeniu z lekkim rumieńcem stała się jeszcze bardziej urodziwa. Feng Ming uśmiechnął się i lekko bełkocząc, powiedział:

Spróbowałem wina z Dong Fan, jest naprawdę wyborne.

Lu Dan, nie spodziewając się, że Feng Ming był w stanie upić się tak małą ilością alkoholu, uśmiechnął się wesoło i odparł:

Książę nie powinien go pić w takiej ilości, jeśli ma słabą głowę. To wino jest strasznie mocne.

Oczy Feng Minga były lekko zamroczone, wyglądał bardzo uroczo, kiedy wpatrywał się w Lu Dana.

To wino jest takie jak Doradca, Feng Ming nie mógł się powstrzymać, aby go nie wypić. W ustach jest niezwykle słodkie, delikatne, ale później robi się coraz mocniejsze, naprawdę jest bardzo dobre. – Nagle odwrócił się niezgrabnie w ramionach mężczyzny i wstał, chuchając wonią słodkiego alkoholu wprost w twarz Lu Dana, a nawet gryząc płatek ucha zdumiałego mężczyzny. Doradca jest naprawdę bardzo piękny, czy znasz starożytną historię…? To historia o podstępnym pięknie ze Sztuki wojenna Sun Zi. Tylko piękni ludzi tacy jak Doradca są w stanie to osiągnąć…

Gdy wypowiedział ostatnie słowo, zatoczył się i nieprzytomny upadł na ziemię.

Następnego ranka Feng Ming obudził się z wielkim kacem i ogromnym bólem głowytak wielkim, że aż chciało mu się płakać. W nocy męczyły go również koszmary, które dodatkowo zaburzyły jego sen. W tej chwili zatęsknił za Chiu Lan i resztą swych wiernych pokojówek, którym wystarczyło tylko jedno spojrzenie, aby już szykowały mu gorącą kąpiel, pomogły mu się ubrać i zaparzyły ziołowej herbatki łagodzącej nerwy i inne dolegliwości, a potem wymasowały jego skronie i obolałe ciało.

Lu Dan nie pojawiał się u niego przez kolejne trzy dni, a kiedy Feng Ming o niego pytał, młoda służąca, której imię brzmiało Su Yin, powiedziała mu tylko, że Doradca jest bardzo zajęty.

Pewnego dnia weszła do jego kajuty i pokornym głosem oznajmiła:

Książę Ming, za chwilę będziemy opuszczać statek.

Czy to już Dong Fan? – zapytał zdziwiony Feng Ming. – Czy to nie za szybko?

Su Yin potrząsnęła tylko głową.

Doradca powiedział tylko, że musimy opuścić łódź.

Po około pół godzinie dobili do brzegu. Do kajuty Feng Minga weszło czterech potężnych strażników i z szacunkiem poprosiło Księcia o opuszczenie łodzi. Kiedy weszli na brzeg, czekał już tam nam na nich wspaniały powóz. Feng Ming wszedł do środka i zaskoczony zauważył, że Lu Dan już w nim siedzi, opierając się o okno. Mężczyzna odwrócił się do niego i uśmiechnął promiennie.

W porównaniu z łodzią jest tu trochę duszno. Nie jestem do tego przyzwyczajony. – Jego słowa były uprzejme, a oczy spokojnie spoglądały na Księcia.

Feng Ming siedział w milczeniu. Powóz zaczął się powoli poruszać, tocząc ciężkie koła po nierównym terenie.

Jest jedna rzecz, której nie rozumiem, czy Książę może mi to wytłumaczyć? – Lu Dan zdawał się pytać od niechcenia. – Czym jest sztuka wojenna podstępnego piękna?

To Sztuka wojenna Sun Zi – odpowiedział mu Feng Ming, również przybierając obojętny ton.

Nie wiem… kim jest ta osoba?

Feng Ming oparł głowę o wezgłowie i skierował wzrok w stronę okna, udając zadumę. Wyglądał, jakby jego myśli utonęły we wspomnieniach, jednak nagle głęboko westchnął i powiedział:

Sun Zi to mistrz, który nauczył mnie sztuki wojennej. Mieszkał w górach przez całe życie, ale napisał dwie wspaniałe księgi. Jedną z nich nazwał Sztuką wojenną i nauczył mnie całej wiedzy, którą w niej zawarł. Dziś Sztuka wojenna Sun Zi jest uznana za skarb narodowy i przechowywana w skarbcu Pałacu Wewnętrznego Xi Rei. Spięte linami łodzie z bitwy nad rzeką Aman są jednym z forteli opisanych w tej wspaniałej księdze.

Lu Dan poruszył się, zaciekawiony słowami Feng Minga.

A co z druga księgą?

Druga to… Feng Ming przybrał poważną minę. Inna księga, nazwana Sztuką walki Sun Zi jest sto razy gorsza i okrutniejsza od Sztuki wojennej.

Sztuka walki… Co kryje w sobie ten tytuł?

Nie wiem, ale mój mistrz powiedział, że sztuka wojenna jest złożona i zmienna. Jeśli chcesz być dokładny, musisz przeanalizować działania i wysiłki trzech pokoleń, aby móc ją w pełni zrozumieć i uważać się za mistrza, który wie jak ją stosować. Feng Ming ciągnął nadal swą opowieść. Ludzie w górach nazywają mnie wnukiem Sun Zi, wierzą, że skoro jestem trzecim pokoleniem, moja wiedza rozwinęła się bardziej i już niedługo przerosnę w niej mego mistrza. – Słowa Księcia brzmiały bardzo poważnie, ale żołądek aż zaciskał mu się z tłumionego wewnątrz śmiechu.

Wiedział doskonale, że już wkrótce Lu Dan przekaże tę informację do Dong Fan. Nie trzeba będzie długo czekać, aby pogłoski o Sztuce wojennej Sun Zi i udoskonalonej sztuce wojennej jego wnuka stały się dwoma nowinami, które okrążą cały świat i na które będą zwracać uwagę monarchowie wszystkich krajów.

Wnuk mistrza Sun Zi. Rong Tian, wśród tych wszystkich głupców, tylko ty będziesz znał prawdę. Wciąż żyję i czekam na ciebie…

Będąc w rękach wroga, Feng Ming zdawał sobie sprawę, że samodzielna ucieczka jest na tę chwilę niemożliwa, a wręcz przeciwnie, mogłaby popsuć to, co sobie dokładnie zaplanował. Kto by uwierzył, że słynny Książę Ming jest tak dobry w udawaniu i w kłamstwach?

Podróż ciągnęła się przez kolejnych kilka dni. Lu Dan zasypywał Księcia pytaniami, a Feng Ming umiejętnie i z powagą odpowiadał na nie, sprawiając, że Lu Dan chłonął nowo zdobywaną wiedzę i wierzył w każde słowo. W takich chwilach Feng Ming dziękował za swój wygląd. Cudowne było to, że nawet kiedy kłamał, wciąż wydawał się naiwnie szczery i niewinny. Potrafił przybierać smutną i godną współczucia minę, ale też śmiać się radośnie, kiedy zachodziła taka potrzeba. To wszystko sprawiało, że nawet Lu Dan był nim oczarowany.

W końcu dotarli do Ping Xi, stolicy Dong Fan. Feng Ming poczuł, że właśnie teraz rozpocznie się prawdziwa walka.

Tłumaczenie: Polandread

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23

Tom II
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49

Tom III
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62

Tom IV
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział ekstra

Tom V
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97

Tom VI
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117

One Comment

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: