Feng Yu Jiu Tian

Rozdział 7715 min. lektury

Był już wieczór, kiedy Feng Ming obudził się, otwierając powoli oczy.

Za oknem ciemne niebo rozświetlone było migotaniem kolorowych fajerwerków, a z oddali napływała wesoła muzyka i radosne śpiewy bawiących się ludzi.

Święto Bożych Plonów trwało nadal.

W komnacie sypialnej panował półmrok. Chiu Yue i Chiu Xing gdzieś zniknęły i tylko Chiu Lan pozostała przy Księciu.

Dziewczyna pogrążona była we śnie. Jej głowa spokojnie spoczywała na łóżku Feng Minga, sprawiając, że chłopak uśmiechnął się na ten widok.

Powoli odsunął kołdrę, starając się zrobić to jak najciszej i jak najdelikatniej, aby nie przerwać snu przyjaciółki.

Wstał szybko, wziął w dłoń koc i cicho niczym mysz podszedł do dziewczyny, kładąc miękki materiał na jej placach.

Mmn – westchnęła Chiu Lan, czując ciepło i lekki dotyk. Nagle podniosła głowę i przecierając ręką zaspane oczy, zaskoczona powiedziała:

Och, Książę Ming już się obudził?

Feng Ming uśmiechnął się łagodnie i pokiwał lekko głową.

Tak, wystarczy mi już snu.

Przepraszam, ja też chwilę się zdrzemnęłam. – Dziewczyna szybko wstała, poprawiając zmiętą spódnicę. Natychmiast podeszła do stolika zapalając świecę, po czym rozejrzała się dookoła i dodała rozgniewana. – Chiu Yue i Chiu Xing pewnie wymknęły się na wieczorną zabawę. Zaraz pójdę do kuchni i przygotuję dla Księcia smaczną kolację. Książę Ming musiał wstać dziś o świcie, a poranna ceremonia musiała być niezwykle męcząca. Najlepiej będzie, jeśli zaraz po kolacji Książę położy się już na nocny odpoczynek, dobrze?

Ale… – Twarz Feng Minga posmutniała.

Spostrzegawcza Chiu Lan, natychmiast zrozumiała jego obawy i, uśmiechając się łagodnie, dodała:

Święto Bożych Plonów to ważny czas dla Królestwa. To nie tylko zabawa. Dla Wielkiego Króla jest to również duży obowiązek, musi składać hołd Bogu za jego łaskę, nagradzać ministrów i swoją obecnością uszlachetnić tę wielką uroczystość. Jego Wysokość może być zajęty przez całą noc.

Feng Ming pochylił głowę odrobinę zawstydzony, po chwili jednak przytaknął.

Rzeczywiście, dzisiejsza poranna ceremonia sprawiła, że czuję się zmęczony i nadal bolą mnie nogi. Zjem coś i położę się.

Gdy tylko wypowiedział te słowa, nagle oboje usłyszeli czyjś donośny głos:

Wielki Król powrócił!

Oczy Feng Minga natychmiast pojaśniały. Rzucił się w stronę drzwi i szybkim szarpnięciem otworzył je, wybiegając na rozświetlony pochodniami korytarz.

Już jesteś…?

Książę rozejrzał się dookoła. Blask z jego oczu zniknął natychmiast. Nigdzie nie było widać Rong Tiana, jednak z cienia wyłonił się nagle chichoczący Lie Er.

Zaskoczony Feng Ming wpatrywał się w chłopaka bez słowa.

Chiu Lan, nie zwlekając ani chwili, natychmiast podbiegła do Lie Er i dając mu mocnego kuksańca, krzyknęła oburzona:

Stajesz się coraz bardziej arogancki. Śmiesz nawet naigrywać się z Księcia Minga! Powiem o wszystkim Królowi, niech skarze cię za to na dwieście batów!

Przez Twarz Lie Er przeszedł grymas bólu, kiedy dłonią zaczął rozmasowywać uderzone przez dziewczynę ramię.

Nagle podszedł do nich Rong Hu, który jakby duch zmaterializował się przy wejściu do komnaty. Spojrzał na Feng Minga i oświadczył poważnie:

Mój brat naprawdę zasługuje na karę. – Przerwał nagle, kłaniając się pokornie. – Wielki Król niebawem przyjdzie, przekazał wszystkie pozostałe ceremonialne obowiązki swym urzędnikom.

Feng Ming spojrzał na Rong Hu zadowolony. Na jego twarzy znowu pojawił się uśmiech, kiedy odwrócił się od wejścia i lekkim krokiem wszedł w głąb komnaty.

Kiedy pół godziny później drzwi do pokoju znowu się otworzyły, stanął w nich Rong Tian.

Był zajęty przez cały dzień, jego twarz wyglądała na zmęczoną i pozbawioną koloru.

Feng Ming wziął go za rękę i poprowadził do stolika zastawionego wybornym jedzeniem, przygotowanym przez Chiu Lan. Łagodnie nakłonił go do przełknięcia kilku kęsów, po czym przywołał do siebie Chiu Yue i Chiu Xing, mówiąc współczującym głosem:

Król jest zmęczony, proszę, wymasujcie mu obolałe nogi.

Na ustach Rong Tiana pojawił się dwuznaczny uśmiech. Spojrzał na Feng Minga i leniwie powiedział:

Ich ręce są niezdarne. Jeśli chcesz, żebym poczuł się dobrze, dlaczego nie zrobisz tego sam?

Ach? Dobrze, zrobię to – odpowiedział Książę i natychmiast zaczął podwijać rękawy swej szaty.

Rong Tian zmarszczył brwi i spojrzał na kochanka, udając przerażenie. Policzki Feng Minga oblały się rumieńcem. Szybko odwrócił twarz, aby ukryć zawstydzenie i spokojnie zapytał:

Dlaczego tak mi się przyglądasz?

Rong Tian zniżył głos i odpowiedział pytaniem na pytanie:

Czy ktoś rzucił czar na Księcia Minga? Co się stało, że tak bardzo się dziś o mnie troszczysz? – Mężczyzna obserwował kochanka przez chwilę. Wyciągnął dłoń i lekkim skinieniem dał znać, aby się przybliżył, po czym wyszeptał do jego ucha: – Co ty planujesz? Lepiej szybko mi o tym powiedz.

Feng Ming spojrzał na niego zaskoczony. Szybko jednak zacisnął zęby i udając nadąsanego, odpowiedział:

To nic takiego, po prostu widziałem, jak ciężko dziś pracowałeś, więc chciałem być dla ciebie trochę milszy. Uch! Nie mogę wręcz uwierzyć, że odważyłeś się nawet pomyśleć, iż są w tym jakieś złe intencje! Należy ci się za to porządna nauczka.

Głęboko przenikliwe oczy Rong Tiana wpatrywały się w rozgniewaną twarz kochanka. Cały czas milczał, jakby wciąż na coś czekał. Minęło kilka chwil, zanim Feng Ming obniżył głowę i marszcząc brwi, dodał: – Chcę… Zanim nie rozwiążesz problemu z zamachami, z pewnością nie pozwolisz mi opuścić Książęcej Rezydencji, prawda?

Tak, to prawda – odpowiedział natychmiast Rong Tian.

Feng Ming zmarszczył swoje brwi jeszcze mocniej.

Jeśli będę tu zamknięty przez całe dnie, to z pewnością niedługo umrę z nudów albo oszaleję. Już lepiej… – Zatrzymał się w pół słowa, przełykając resztę zadania.

Co jest lepsze?

Ach… – westchnął głęboko Feng Ming. – Może to zbyt egoistyczna prośba z mojej strony, to tak jakbym ignorował interesy ogółu i traktował sprawy państwowe zbyt lekko…

Powiesz mi w końcu, czego pragniesz? – Rong Tian nadal nalegał.

Lepiej…

Feng Ming zacisnął usta, zdecydowany niczego więcej nie mówić. Jednak przed Rong Tianem nie potrafił ukryć strachu i samotności, które pojawiły się w jego oczach. Mężczyzna spojrzał na niego łagodnie, położył dłoń na delikatnym policzku i powiedział:

Czy twoje serce myśli, że twój strach i obawy są mi obojętne? Począwszy od jutra, będę zajmował się sprawami rządowymi Xi Rei z Rezydencji Koronowanego Księcia. Zostanę tu razem z tobą i razem stworzymy nasz prawdziwy azyl przed czarami, więc nie grozi ci nuda ani szaleństwo.

Jego słowa sprawiły, że twarz Feng Minga natychmiast pojaśniała, w jego oczach pojawił się blask, a na jego ustach zakwitł pięknych uśmiech. Nie mogąc się powstrzymać, rzucił się w objęcia Króla.

Och, Rong Tian, jesteś dla mnie najlepszy na całym świecie. Tak dobrze mnie znasz, jakby biło w nas to samo serce.

Mężczyzna przytulił kochanka do piersi jeszcze mocniej. Zbliżył swe usta do małych gorących warg Księcia, zamykając je w długim pocałunku. Kiedy po dłuższym czasie ich usta się rozdzieliły, Rong Tian uśmiechnął się tajemniczo i wyszeptał kusząco do jego ucha:

Pragnę, aby Książę Ming był szczęśliwy, jednak chcę za to rekompensaty.

Twarz Feng Minga natychmiast poczerwieniała, kiedy pojął znaczenie słów mężczyzny. Spojrzał na kochanka, pokręcił głową i mrużąc delikatnie oczy, zapytał:

Jesteś Wielkim Królem Xi Rei. Czy zawsze przy rozdawaniu łask swym poddanym żądasz od nich rekompensaty?

Masz rację. – Rong Tian uśmiechnął się, po czym tak jak Feng Ming zmrużył nieznacznie powieki i dodał: – Jestem Królem, a ty moim poddanym. Poddani powinni słuchać rozkazów swego Władcy… – Ręka mężczyzny przesunęła się z pleców kochanka ku jego pośladkom, delikatnie ściskając małą, jędrną wypukłość.

Zaskoczony Feng Ming złapał za zuchwałą dłoń i podniesionym głosem dodał:

Niczego ci nie obiecałem, a na pewno nie tego, że dziś będę ci posłuszny we wszystkim. Poza tym twoi poddani nie usługują ci w łóżku.

Rong Tian zaśmiał się głośno. Położył się na plecach, ciągnąc za sobą Księcia i, przyciskając go do swej szerokiej piersi, zakleszczył w objęciach jego delikatne ciało.

To jest nieistotne. Feng Ming, dziś tak bardzo chcę z tobą być, więc pozwól mi cię kochać. – Przycisnął swe wargi do ust Księcia i wyszeptał przytłumionym głosem: – Weźmy kąpiel…

Kochali się przez całą noc, aż do utraty tchu. Mokre od potu ciała zlepiały się ze sobą spragnione bliskości, zachłanne usta całowały rozpaloną skórę, a niecierpliwe dłonie pieściły się wzajemnie, jakby wciąż było im mało, jakby jutro miał skończyć się świat.

Kiedy wyczerpani i wtuleni w siebie leżeli wśród wymiętych prześcieradeł, oczekując nadejścia poranka, Rong Tian gładząc delikatnie ramiona kochanka, nachylił się do jego ucha, ucałował je i czule wyszeptał:

Kiedy teraz o tym myślę, żadne dworskie przyjęcia, uczty i nic, co znane mi na tym świecie, nie może się równać z kochaniem się z tobą.

Feng Ming uśmiechnął się lekko, jednak nagle coś sobie przypomniał.

Rong Tian, musisz poinformować urzędników dworskich, że od teraz narady rządowe odbywać się będą w Rezydencji Koronowanego Księcia, jeśli tego nie zrobisz, to rano zbiorą się w Izbie Rządowej w Pałacu i będą tam czekać na ciebie.

Nie musisz się martwić o takie rzeczy. – Mężczyzna przerwał na chwilę, myśląc o czymś, po chwili jednak dodał. – Dziś rano do Pałacu przybędzie dwoje ludzi, proszą oni o możliwość audiencji z Księciem Mingiem.

Ze mną? Kto to?

To reprezentanci dwóch Królestw wysłani do Xi Rei, aby wziąć udział w Ceremonii Bożych Plonów i wraz z nami oddać hołd Bogu. W rzeczywistości ich celem jest pożyczenie zasobów żywności, jednak jest między nimi różnica. Jeden z nich przybył tu po ziarno, jednak dla drugiego to tylko pretekst.

Feng Ming spojrzał na kochanka, nie ukrywając zdziwienia. Szturchnął delikatnie łokciem w brzuch Rong Tiana, dając mu do zrozumienia, że nie zniesie dłużej tego napięcia i prosi o dalsze wyjaśnienia.

Mężczyzna zmarszczył czoło, udając zranionego i wyginając usta w dziwnym uśmiechu, dodał:

Ten, który naprawdę chce pożyczyć zasoby żywności, pochodzi z Królestwa Dong Fan. W tym roku kraj ten nawiedziła klęska żywiołowa. Ludzie tam głodują, dochodzi do walk o żywność i grabieży, dlatego zdecydowali się przebyć tę ponad tysiąc milową podróż, aby pożyczyć od nas ziarno.

Feng Ming zamyślił się na chwilę. Po latach spędzonych w tym starożytnym świecie nauczył się zasad, jakie nim rządzą i rozumiał więcej, dlatego zapytał nagle:

Kogo wysłał do nas Król Dong Fan? Dlaczego ta osoba chce się ze mną spotkać?

Rong Tian uśmiechnął się tajemniczo i nagle powiedział poważnie:

Musisz koniecznie zobaczyć się z tą osobą. Jego imię to Lu Dan. Jest znany jako niezwykła piękność z Dong Fan. Ci, którzy go widzieli, zgodnie przyznają, że gdyby nie był mężczyzną, to tytuł Najpiękniejszej Kobiety Świata wypadłby z rąk Mei Ji. Pomimo iż te słowa są nieco przesadne, nie trudno sobie wyobrazić jak piękny może być Lu Dan.

Temat piękna był mało interesujący dla Feng Minga. Już po chwili zaczął znacząco ziewać i, zakrywając usta dłonią, by to ukryć, powiedział:

Rozumiem. Prawdopodobnie boisz się spotkać z kimś tak pięknym, ponieważ nie będziesz w stanie się kontrolować. Dlatego prosisz mnie, bym to ja spotkał się z Lu Danem, bo boisz się, że zdoła cię uwieść do tego stopnia, że oddasz mu całe zapasy żywności Xi Rei. Mam rację? Na miłość boską, dlaczego po prostu nie powiesz mu, żeby zasłonił swoją twarz?

Co? – Rong Tian nie wiedział jak zareagować na słowa kochanka. Stłumił w sobie śmiech i nie ważąc się dalej kontynuować tego tematu, szybko spojrzał w oczy Feng Minga i powiedział: – Lu Dan jest kimś, kogo nigdy nie wiedzieliśmy, jednak ta druga osoba jest naszym starym przyjacielem. Założę się, że nie odgadniesz, kto to jest.

Stary przyjaciel? – Rong Tian na nowo rozbudził zainteresowanie w Feng Mingu. Ułożył się wygodnie w objęciach mężczyzny i zamykając oczy, zaczął koncentrować się na przypomnieniu sobie wszystkich tych, których do tej pory poznał. Te kilka lat, które spędził w tym starożytnym świecie, pozwoliły mu poznać bardzo dużo ludzi. Większość z nich należała do Rodzin Królewskich, ale kim był człowiek, którego przybycia nawet nie potrafiłby sobie wyobrazić? Szukał w swej pamięci długo, jednak nie znalazł bardziej odpowiedniego kandydata niż „ta” jedna osoba. Spokojnie odwrócił głowę i spojrzał na Rong Tiana, po czym z bijącym mocno sercem powiedział: – Miao Guang.

Rong Tian wyglądał na wyraźnie zaskoczonego. Wpatrywał się w kochanka, milcząc.

Czy się mylę?

Och! – Duża, ciepła dłoń zaczęła powoli głaskać ramiona Feng Minga, usta mężczyzny wygięły się w lekkim uśmiechu, kiedy z niedowierzaniem zapytał: – Jak to się dzieje, że za każdym razem, kiedy jesteś w moich ramionach, stajesz się nadzwyczajnie inteligentny? Czy twój mózg porusza się szybciej, kiedy twoje kończyny odpoczywają, a może to dlatego, że kiedy cię przytulam, moja inteligencja spływa na ciebie i… Auć!!!

Głośmy okrzyk bólu, poprzedzający głuchy odgłos upadającego na podłogę ciężkiego przedmiotu, rozprzestrzenił się nagle po komnacie i wprawił w zaskoczenie czuwających na zewnątrz Chiu Yue, Chiu Xing i Lie Er.

Cała trójka natychmiast poderwała się z miejsca i już miała pędem wejść do sypialni swego Pana, kiedy spokojny głos Rong Hu, wychodzącego niespodziewanie z ukrycia, zatrzymał ich w połowie drogi.

Nie róbcie zamieszania, to tylko Wielki Król został wyrzucony z łóżka przez Księcia Minga.

Chiu Yue i Chu Xing spojrzały na siebie, a potem przeniosły wzrok na Rong Hu, sprawiając, że zdziwiony chłopak zmarszczył brwi i zapytał:

O co chodzi?

Och, ty! Masz nawet śmiałość szpiegować ich w takiej chwili? – Skarciła go Chiu Yue.

Chiu Xing pokręciła głową i dodała zaraz za siostrą:

Z każdym dniem stajesz się coraz bardziej bezwstydny.

Zażenowany Rong Hu poczerwieniał na twarzy, aż po same uszy.

To dlatego, że ostatnio sytuacja jest szczególnie niebezpieczna, musiałem zwiększyć patrole w okolicy i dokładniej pilnować… Cóż, chyba pójdę znowu skontrolować bambusowy zagajnik. – Gdy tylko to powiedział, odwrócił się i w pośpiechu odszedł, znikając za kurtyną w korytarzu.

Stojący z boku Lie Er nie potrafił się powstrzymać i wybuchnął śmiechem, widząc zdenerwowanie Rong Hu.

***

Tego ranka Król Xi Rei poznał po raz pierwszy prawdziwy ból pleców, na który Książę Ming narzekał niemalże codziennie…

Ostatniej nocy intensywne ćwiczenia fizyczne i umysłowe sprawiły, że oboje marzyli o śnie aż do końca dnia.

Niestety ten pomysł nie mógł zostać wprowadzony w życie, ponieważ zgodnie z raportem, osoba, która sprawowała teraz władzę w Królestwie Li w zastępstwie wciąż nieprzytomnego Ruo Yana, najpotężniejsza kobieta na świecie, a jednocześnie ich stara przyjaciółka, Księżniczka Miao Guang, miała dziś przybyć do stolicy Xi Rei na wyznaczoną audiencję.

Dlaczego władczyni Królestwa Li przyjechała w towarzystwie tylko kilku tysięcy żołnierzy? Dlaczego odważyła się przekroczyć granice Xi Rei – miejsca, którego nienawidziła z całej duszy? Co więcej, dlaczego nawet użyła pretekstu pożyczenia zapasów ziarna, aby móc spotkać się z Księciem Mingiem?

Tłumaczenie: Polandread

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23

Tom II
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49

Tom III
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62

Tom IV
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział ekstra

Tom V
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97

Tom VI
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: