Feng Yu Jiu Tian

Rozdział 7519 min. lektury

Xi Rei.

Od momentu koronacji Rong Tiana minęło już dwanaście miesięcy.

Do Królestwa powróciła jesień i pora żniw. Ciężkie, złote kłosy pszenicy uginały się na swych łodygach, pokazując, że Wszechmogący Bóg raz jeszcze okazał miłosierdzie ludowi Xi Rei.

Złoto stało się ulubionym kolorem w kraju. Spichlerze wypełnione były złotym ziarnem, a skarbiec złotymi monetami.

Żywność była zawsze fundamentem tego Królestwa, więc pewnego ranka na posiedzeniu rządu, Główny Zarządca Sektora Rolnego, Shu Kai, odpowiedzialny za całe tegoroczne zbiory, otwarcie oświadczył przed zgromadzeniem i swym Królem:

Książę Ming jest skarbem, który niebiosa zesłały Xi Rei. – Twarz około sześćdziesięcioletniego siwowłosego i siwobrodego Shu Kaia wypełniona była wielkim zadowoleniem, kiedy raportował o sukcesie tegorocznych zbiorów. Z uwagą obserwował siedzącego wysoko na tronie Rong Tiana, aby nie przegapić żadnego grymasu jego twarzy i kontynuował: – Tegoroczny, urodzajny sezon to nagroda, jaką niebo zesłało Waszej Wysokości. Pomimo że twój wierny sługa przez wiele lat sumiennie zajmował się sprawami związanymi z rolnictwem, wciąż jestem pewny jednej rzeczy, że gdyby nie tarasowe pola Księcia Minga, Xi Rei prawdopodobnie nigdy nie osiągnęłoby tak wspaniałych plonów, jak dziś. Dlatego też…

Dlatego też chciałbyś poprosić Wielkiego Króla, by zezwolił Feng Mingowi, aby osobiście sprawdził tarasy i w międzyczasie zobaczył czy może nie ma innego cennego pomysłu na dalszy rozwój rolnictwa, czyż nie tak? – Z powodu dobrych wieści o żniwach Rong Tian nieco się rozchmurzył. Wykrzywił nieznacznie kąciki ust i uciął w połowie zdanie raportującego Shu Kaia. – Przede wszystkim Książę Ming nie może obecnie opuszczać Pałacu. Omówimy tę sprawę później.

Wasza Wysokość… – Shu Kai otworzył usta, chcąc coś powiedzieć, jednak widząc ostrzegawcze spojrzenie Króla, szybko kaszlnął dwa razy i zmienił temat rozmowy: – Twój pokorny sługa po prostu chce zaprosić Księcia Minga i Waszą Wysokość na coroczną Ceremonię Bożych Polonów. Chcemy podziękować i złożyć hołd Królowi. Naszym pragnieniem jest również, aby Książę Ming uczestniczył w uroczystościach razem z Waszą Wysokością.

Razem ze mną? – Rong Tian zmrużył oczy niebezpiecznie.

W hali posiedzeń jeszcze przez jakiś czas omawiano sprawy państwowe, tymczasem Książę, ukochany przez swój lud, zażywał odpoczynku w Komnatach Książęcych.

Umiejętności kulinarne Chiu Lan są coraz lepsze. – Chiu Xing z ustami wypchanymi pierożkami na parze zachwalała danie przyjaciółki. – Spójrz tylko, wierzch posypany jest nasionami sezamu, które układają się w kwiatowy wzór. Uważam, że to bardzo kunsztowne.

Masz rację, umiejętności Chiu Lan są z dnia na dzień coraz lepsze, podczas gdy czyjaś talia każdego dnia robi się coraz większa, a policzki bardziej pulchne. – Lie Er wepchnął do ust kolejny kęs pierożków, kpiąc z Chiu Xing.

Chiu Yue spojrzała gniewnie na chłopaka i zbeształa go:

Nie czepiaj się Chiu Xing. Niezależnie od tego, czy jej talia jest duża, czy mała, to nie twoja sprawa.

Naprawdę jest duża? – Chiu Xing poderwała się z krzesła i podeszła do lustra, by dokładnie się przyjrzeć, po czym odwróciła się do siostry i zapytała: – Chiu Yue, powiedz prawdę, czy naprawdę jest duża?

Chiu Lan, która do tej pory spokojnie przysłuchiwała się tej dziwnej wymianie zdań, złapała za swą miseczkę i westchnęła:

Odkąd Książę Ming omal nie zginął, będąc poza Pałacem, a teraz od ponad trzech miesięcy przebywa w areszcie domowym, jestem tak znudzona, że zaraz zacznę gnić. Gdyby nie lepienie tych pierożków, to co innego tu robić?

Ciii… – Lie Er przyłożył palec do swych ust i wyszeptał: – Ośmieliłaś się wymówić słowo areszt? Uważaj, żeby nie trafiło to do uszu Księcia Minga.

Już to usłyszałem.

Tuż za swoimi plecami usłyszeli nagle głos wypełniony gniewem.

Cała czwórka krnąbrnych służących zamilkła w tym samym czasie i z przerażeniem spojrzała za siebie. Tuż przy drzwiach stał Feng Ming ubrany w błękitną szatę i srogo im się przyglądał.

Zakłopotany Lie Er podrapał się po głowie i z krzywym uśmiechem na twarzy powiedział:

Książę Ming został zamknięty w swej rezydencji i nie ma pozwolenia, aby wyjść na zewnątrz, prawdopodobnie dlatego, że ostatnim razem, gdy wymknął się z Pałacu, został napadnięty przez szpiega i omal nie zginął.

Chiu Lan, widząc rozgniewaną minę swego Pana, szybko podała mu gorącą herbatę i uśmiechając się, powiedziała:

Książę Ming, proszę się rozchmurzyć, w końcu to rozkaz Wielkiego Króla. Poza tym przyda nam się trochę odpoczynku.

Ach, chciałbym na niego nakrzyczeć!! – Gdy tylko wspomniano o Rong Tianie, to Feng Ming, płonąc z wściekłości, uderzył dłonią w stół i wysyczał ostro. – Areszt domowy! Jak długo mam jeszcze przebywać w zamknięciu?! Jestem Księciem Mingiem, a on ośmiela się zamykać mnie i kontrolować?!

To… Wielki Król martwi się tylko o bezpieczeństwo Księcia Minga. – Chiu Lan starała się go uspokoić. – Jego Wysokość powiedział, że dopóki nie zbadają źródła ostatniego zamachu, Książę Ming nie ma pozwolenia, aby choć na krok wyjść poza granice swej rezydencji.

Chiu Xing przytaknęła głową, popierając słowa przyjaciółki i dodała:

Jego Wysokość Król wspomniał również, że wiele krajów wysyła swoich szpiegów do Xi Rei, więc trzeba zwracać szczególną uwagę na wiele spraw. Musimy być bardzo ostrożni.

Lie Er włożył do ust kolejnego pierożka i powiedział:

Książę Ming jest bardzo ważną osobistością, która wprowadziła wiele cennych reform i zmian do Xi Rei. Gdyby coś ci się stało, cały nasz kraj znalazłby się w wielkim niebezpieczeństwie. Nawet jeśli Wielki Król nałożył na ciebie areszt domowy, co może wydawać się nieco przesadne, to wciąż…

Ale Książę Ming doskonale o tym wszystkim wie, więc nie musisz mu całymi dniami o tym przypominać. – Spokojny głos napłynął nagle zza drzwi do wnętrza komnaty. – Nawet jeśli Książę Ming wciąż będzie obwiniał Króla, nigdy nie sprzeciwi się jego rozkazom i nie wymknie z rezydencji Koronowanego Księcia.

Rong Hu! – Feng Ming podskoczył w miejscu jak rażony piorunem. Podekscytowany wyszedł na korytarz i łapiąc chłopaka za rękaw, wciągnął go do komnaty, szybko pytając: – I jak?

Rong Hu pokręcił głową i spokojnie odpowiedział:

Shu Kai wykonał twój rozkaz Książę i zasugerował Królowi, aby zezwolił ci na przeprowadzenie inspekcji tarasowych pól, jednak Jego Wysokość nie dał się przekonać.

Twarz Feng Minga w jednej chwili posmutniała, a jego ramiona opadły, jakby przytłoczył je ogromny ciężar.

Więc znowu się nie udało?

Jednak… – Rong Hu uśmiechnął się lekko i kontynuował: – Shu Kai wykazał się sprytem i poprosił Króla, aby Książę Ming mógł wziąć udział w Ceremonii Bożych Plonów, która odbędzie się już jutro.

Chiu Xing przyklasnęła radośnie w dłonie.

Więc to oznacza, że będziemy mogli wyjść z rezydencji Koronowanego Księcia?

Rozważna Chiu Lan zmarszczyła brwi i zapytała dla pewności:

Czy Wielki Król wyraził na to zgodę?

Wielki Król powiedział… – Rong Hu zobaczył, jak Feng Ming z ciekawością nastawia ucha i, nie mogąc się powstrzymać, zaśmiał się, po czym szybko dodał: – …Być może.

Spokojna jak dotąd rezydencja Koronowanego Księcia w kilka sekund wypełniła się radosnym śmiechem i wesołymi okrzykami.

Hurra!! Nareszcie możemy wyjść! Nareszcie jakaś odmiana!

Niebiosa, trzy miesiące aresztu domowego, to jak trzysta lat więzienia!

Boże dobrych zbiorów, kocham cię. Złożę ci hołd i postawię pomnik! Jak ja kocham dobre zbiory!! – wykrzyczał podekscytowany Feng Ming. Na jego twarzy znowu zagościł szeroki uśmiech.

***

Obfite plony i udane żniwa wlały radość w serca mieszkańców Xi Rei. Ludzie ochoczo przygotowywali się do wielkiej ceremonii. Chcieli świętować razem, aby podziękować Bogu i spłacić jego hojność.

Dobre wino, duże kawałki pieczonego mięsa, pieśni, tańce i żonglerka to podstawy udanego święta. Mieszkańcy stolicy uwijali się jak mrówki, aby przygotować wszystko do tej wielkiej uroczystości. Feng Mingowi pozostało tylko czekać do świtu…

Kiedy już będzie ranek? – zapytał Książę, leżąc w łóżku. Nie można było go winić za brak cierpliwości, w końcu przebywał w zamknięciu od trzech miesięcy. – No kiedy?

Nie spałeś wczoraj dobrze. – Ciężka dłoń oplotła talię Feng Minga. Chłopak podniósł wzrok i spojrzał na zmartwioną twarz Rong Tiana. Mężczyzna zmarszczył brwi i dodał: – Dziś też nie zamierzasz spać?

Jestem zbyt podekscytowany. – Feng Ming odwrócił głowę i popatrzył przez okno na wciąż ciemne, nocne niebo. – Już niedługo będzie świtać, prawda?

Noc niedawno się zaczęła, idź spać. Jeśli Książę Ming, duma Xi Rei, będzie miał wielkie cienie pod oczami, nie powinien wówczas uczestniczyć w ceremonii.

Ha! Naprawdę pozwolisz mi iść na uroczystość?? – zapytał Feng Ming, jakby wciąż nie mógł w to uwierzyć.

Rong Tian spojrzał na niego poważnie i lekko wykrzywił kąciki ust w uśmiechu:

Nie udawaj, że dowiedziałeś się o tym dopiero niedawno. Myślisz, że nie wiem, iż wysłałeś Rong Hu, aby podsłuchiwał poranną naradę?

Twarz Feng Minga poczerwieniała w jednej chwili, zaśmiał się zawstydzony i już chciał zmienić temat rozmowy, kiedy nagle poczuł ból w swej szyi.

Dlaczego mnie gryziesz?! – Feng Ming żałośnie ścisnął miejsce po ukąszeniu.

Rong Tian uśmiechnął się przebiegle.

Chcę cię dziś zjeść. – Mężczyzna podniósł się na ramieniu i przetaczając, ułożył na ciele Feng Minga.

Nie, nie, dziś to ja chcę być na górze, to nie żart… ach… hum… – Nie zdążył powiedzieć nic więcej, bo usta Rong Tiana przygniotły jego wargi.

Król ma prawo nagradzać i karać. Wysłałeś Rong Hu na przeszpiegi, uznaj to za swoją karę.

Mówisz… ach… ach… że Rong Hu… Hej, nie gryź tam!

Chiu Yue i Chiu Xing czuwające za drzwiami komnaty sypialnej, słysząc dziwne zamieszanie i krzyki Feng Minga spojrzały po sobie, mrugając do siebie znacząco.

Wydaje się, że Książę Ming nie będzie spał tej nocy.

Ach, to prawda… – odpowiedziała siostrze Chiu Xing. – Zaczynam się martwić, czy Książę Ming będzie w ogóle w stanie wstać jutro z łóżka?

– …Ach, tak, jeśli Książę Ming nie będzie mógł wyjść i się bawić, to my również będziemy musiały zostać…

Twarze dziewcząt wyraźnie posmutniały. Usiadły na schodach przy drzwiach komnaty pogrążone w zadumie.

***

Pierwsze promienie słońca wpadające przez okna książęcej sypialni obudziły Feng Minga. Nadszedł dzień Ceremonii Bożych Plonów.

Chłopak przetarł zaspane oczy i spojrzał na stojącego przy łożu, ubranego w uroczystą, bogato zdobioną szatę, Rong Tiana.

Czy Król nie powinien wyjść z Pałacu i wraz z resztą społeczeństwa dziękować Bogu za udane plony?

Nie dąsaj się. Staniemy wysoko na murach przy bramach miasta, będzie dobrze tak długo, jak ludzie będą mogli nas widzieć.

Ale ja chcę wyjść na zewnątrz i wziąć udział w zabawie.

Przez twarz Rong Tiana przeszedł dziwny cień i zatrzymał się w jego oczach.

Szybko wstań i ubierz się. Możemy tylko podejść do zewnętrznych murów. Zagrożenie jest zbyt duże.

Feng Ming bez wahania poderwał się z łóżka. Pomimo tego, iż ostatecznie nie uzyskał zgody na wyjście poza bramy miasta, wciąż miał szanse, aby w końcu wyjść ze swych komnat. Przywołał do siebie Chiu Lan i z jej pomocą włożył ceremonialne szaty.

Naprawdę nie możemy wyjść? – zapytała pokojówka, szepcząc do ucha Księcia.

Nie. – Feng Ming westchnął ciężko. – Możemy tylko przyglądać się ceremonii z murów Pałacu.

Gdy w końcu Rong Tian i Książę Ming opuścili komnatę, na zewnątrz czekał już na nich cały oddział gwardzistów. Mężczyźni nosili na sobie lśniące zbroje, a długie, ostre miecze zwisały przymocowane do ich pasów, odbijając światło dnia i oślepiając oczy.

Chodźmy, nie możemy się spóźnić. Urzędnicy i poddani już na nas czekają.

Rząd postawnych żołnierzy otoczył ciasno zewnętrzne mury. Przewodzący im Generał Yung Tien Shou, gdy tylko zobaczył w oddali Rong Tiana i Feng Minga, przetarł spocone czoło i powiedział do swego zastępcy:

Całe Królestwo się tu zebrało. Wiedzą, że dziś mogą zobaczyć Króla i Księcia Minga. Wszystkie cztery bramy miasta są zatłoczone, przed Pałacem zgromadziło się morze ludzi.

Zastępca Generała Shu spojrzał na swój miecz i dumnie oświadczył:

Będziemy stać na straży. Król zapewnił, że wszystko zostało właściwie zaaranżowane.

***

Książę Feng Ming, przebywający w areszcie domowym od ponad trzech miesięcy, kiedy w końcu opuścił zacisze Książęcych Komnat z podekscytowaniem, rozglądał się po dziedzińcu. Nagle z oddali usłyszał głośne okrzyki i dudnienie końskich kopyt. Odwrócił się natychmiast i z radością w głosie zawołał:

Biały Obłok!

Niestety zdążył zrobić tylko dwa kroki, kiedy dłoń Rong Tiana złapała go w talii i przytrzymała w zgięciu silnego ramienia.

Chcę jechać! – Feng Ming odwrócił się i spojrzał na mężczyznę pytająco.

Biały Obłok, widząc swego pana, również wydawał się podekscytowany. Wierzgał kopytami, kręcił łbem i szarpał za wodze przytrzymywane przez stajennych.

Rong Tian nadal trzymał stanowczo Księcia, nagle nachylił się do ucha kochanka i powiedział:

Feng Ming musimy iść na górę, ludzie na nas czekają.

Ale Biały Obłok…

Chodźmy. – Rong Tian pociągnął za sobą Feng Minga, jakby w ogóle nie słyszał jego sprzeciwu.

Mury obronne Pałacu były bardzo wysokie, solidne i stanowiły idealny punkt obserwacyjny.

Ulokowane w prostokątnych, wysokich wieżach cztery bramy prowadzące do miasta, teraz niemal pękały w szwach, zatłoczone przez masę wylewającego się przez nie kolorowego i wiwatującego tłumu. Wszyscy kierowali się wprost na dziedziniec przed zewnętrznymi murami Pałacu.

Zanim Feng Ming i Rong Tian ujrzeli z wysoka miasto, sztandary sygnalizujące ich przybycie zostały już wywieszone i głośno trzepotały na wietrze.

Wśród czekającego przed Pałacem tłumu poddanych nagle wybuchła wrzawa, kiedy ktoś krzyknął głośno:

Król! Przybył Król!

Feng Ming stanął spokojnie przy boku Rong Tiana z dala od stłoczonej masy pospólstwa i biorąc głęboki wdech, powiedział:

Jak dużo ludzi.

Spójrz na nich. – Rong Tian przybliżył się do niego, stając ramie w ramię, po czym złapał go za rękę i uśmiechając się, powiedział cicho: – To twoi poddani.

Oboje stali dumnie. Biła od nich szlachetność i wielkość. Ludzie krzyczeli i wiwatowali:

Książę Ming! Niech żyje Książę Ming!

Niech żyje Król!

Okrzykom nie było końca…

Rong Tian, który przywykł do takich scen, uśmiechał się i lekko machał dłonią, pozdrawiając pospólstwo. Feng Ming w dalszym ciągu czuł się zakłopotany, tym ogólnym uwielbieniem, jakie mu okazywano.

Rong Tian widząc strapiony wyraz twarzy kochanka, uśmiechnął się i powiedział:

Jesteś Księciem, powinieneś przyzwyczaić się do bycia chwalonym.

– …Do zamachów również?

Rong Tian zaskoczony tym zdaniem odwrócił się i spojrzał na niego.

Feng Ming wyciągnął dłoń i symbolicznie pomachał do ludzi, po czym wyszeptał:

Wiem, że coś przede mną ukrywasz, lepiej szybko zacznij mówić.

Rong Tian podniósł głowę i spojrzał daleko poza mury miasta na złocące się w oddali pola i cicho zapytał:

Czy źle cię ochraniam?

Od tamtej pory, kiedy na obrzeżach Pałacu natknąłem się na zamachowca, ty nagle potroiłeś straże, a wszyscy są w stanie gotowości. – Feng Ming celowo przekręcił lekko głowę i łypnął na Rong Tiana. – Ten zamachowiec został schwytany 10 metrów ode mnie. Wokół było wielu gwardzistów, więc ten osobnik nie miał nawet szansy, aby mnie skrzywdzić. Więc dlaczego jeden mało znaczący człowiek tak bardzo cię martwi? Nawet do tego stopnia, że więziłeś mnie w mej rezydencji przez trzy miesiące!

Kto pozwolił ci nie słuchać rozkazów i samowolnie opuszczać Pałac? Areszt domowy to twoja kara.

Feng Ming, który wciąż machał zmęczoną dłonią do tłumu, odwrócił głowę i dokładnie przyjrzał się Rong Tianowi. W końcu po dłuższej chwili uśmiechnął się, spuścił oczy i zapytał łagodnie:

Co powinienem zrobić, abyś odwołał karę?

Rong Tian stał sztywno jak zamrożony, wpatrując się w twarz Feng Minga. Nagle zmrużył oczy i zapytał:

Jak dużo wiesz?

Wiem, że bardzo dużo przede mną ukrywasz – odpowiedział Książę. – Nigdy nie wspominasz o tym zamachowcu. Jak idzie dochodzenie?

On nie żyje.

Nie żyje?

Popełnił samobójstwo, nie zdążyliśmy go przesłuchać. – Rong Tian zmarszczył brwi. – Jednak na jego ciele odkryliśmy wiele wytatuowanych formuł zaklęć i uroków.

Ach? – Feng Ming westchnął zaskoczony, nagle coś przyszło mu do głowy. – To nie są zaklęcia rzucane na duszę, prawda?

Rong Tian, skinął głową ciężko:

Niestety tak.

Feng Ming uśmiechnął się lekko:

Nie powinieneś wierzyć w magiczne przesądy, tylko w naukę. Pamiętaj, że jestem Księciem Mingiem, najmądrzejszym człowiekiem na świecie i mogę cię zapewnić, że te zaklęcia są bezużyteczne. To tylko sztuczki mające za zadanie oszukać ludzi, którzy nie mają naukowego, zdrowego rozsądku. Kilka magicznych formułek nie może zabić człowieka.

Jesteś bardzo o tym przekonany… – odpowiedział mu Rong Tian. – Jednak wierzący w zabobony Król pragnie przypomnieć mądremu Księciu Mingowi, by pomyślał o tym, jak sam znalazł się w Xi Rei?

Tak, to było trudne do wyjaśnienia. Feng Ming uśmiechnął się powściągliwie, podrapał po skroni i powiedział:

W każdym razie nie sądzę, aby czary mogły spowodować, że moja dusza trafiła do tego świata i mogą mi teraz zaszkodzić. Pewnie jest na to jakieś naukowe wytłumaczenie jak transport jonów czy fal mózgowych, czy coś… – Przerwał nagle, przyznając sam przed sobą, że nie bardzo rozumie te terminy naukowe i ostatecznie dodał: – Dlatego nie musisz więzić mnie w rezydencji.

Nie zgadzam się.

Ale dlaczego? – zapytał Książę. – Och, Rong Tian wiara w przesądy i czary nie przystoi Królowi.

Dobrze, w takim razie skoro czary są tak niegroźne, to dlaczego zamachowiec próbuje użyć przeciwko tobie magicznych zaklęć przenoszących duszę?

Feng Ming zamyślił się na chwilę, po czym wziął głęboki wdech i nagle powiedział z obawą:

Oni są bardzo dobrze poinformowani… Pewnie wiedzą wszystko o mnie i prawdziwym Koronowanym Księciu An He.

Tak, też tak uważam. Mamy szpiega w Pałacu. –Rong Tian ścisnął mocno dłoń Feng Minga i dodał: – Bez względu na wszystko ochronię cię i znajdę sposób, aby osłabić szkody zaklęcia rzuconego na ciebie i szybko zlokalizuję tego szpiega.

Pomogę ci – zaoferował Książę.

Bądź posłuszny i pozostań w swych komnatach. Mam szamanów, którzy zabezpieczyli całą Książęcą rezydencję, aby żadne krzywdzące zaklęcie cię tam nie dosięgło.

Feng Ming potrząsną głową i niezadowolony powiedział:

W takim razie powiedz im, aby rozmieścili zaklęcia ochronne wokół całego miasta. Nie chcę być dłużej zamknięty w rezydencji Koronowanego Księcia.

Zaklęcie zabezpieczające pochłania bardzo dużo energii, chcesz doprowadzić do śmierci szamanów?

Nie! – Feng Ming zmarszczył nagle czoło i z podejrzeniem zapytał. – Ale dziś pozwoliłeś mi wyjść, więc to oznacza…

Rong Tian uśmiechnął się smutno i wskazał brodą w lewą stronę.

Od Książęcej rezydencji aż do tego miejsca idzie za tobą ktoś, kto intonuje mantry mające cię ochronić.

Feng Ming zmrużył oczy i podążył wzrokiem we wskazanym kierunku. Niedaleko od niego stał ciemnoskóry mężczyzna w ciemnobłękitnej szacie. Miał lekko opuszczoną głowę i nieprzerwanie coś mamrotał.

Szaman?

Ma na imię Song Teng, to ktoś, komu ufam. – Rong Tian spojrzał w oczy Feng Minga. – Intonacja mantr jest bardzo wyczerpująca.

Więc? – zapytał Feng Ming.

Więc jeśli nie jest to konieczne, zabraniam ci opuszczać rezydencję Koronowanego Księcia.

Gdy tylko te słowa dotarły do uszu Feng Minga, wszystkie nadzieje chłopaka na odzyskanie wolności opadły jak suchy jesienny liść…

Tłumaczenie: Polandread

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23

Tom II
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49

Tom III
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62

Tom IV
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział ekstra

Tom V
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97

Tom VI
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: