Feng Yu Jiu Tian

Rozdział 6628 min. lektury

Kochankowie bardzo szybko pogrążyli się w głębokim śnie.

Niespodziewanie tuż przed świtem głośne krzyki rozdarły niebo na zewnątrz domostwa. Nadzwyczaj czujny Rong Tian natychmiast poderwał się z łóżka i łapiąc za miecz stanął plecami do Feng Minga, pytając na głos:

Co się stało?

Rong Hu w pośpiechu wyszedł zza kurtyny. Jego spokojna zazwyczaj twarz teraz zdradzała odrobinę niepokoju. Natychmiast ukląkł i odpowiedział:

Wielki Królu, nastąpił niespodziewany atak wojsk Królestwa Li. Dystans jaki dzieli ich od terytorium Plemienia Księżycowej Ziemi wynosi mniej niż 5 Li.

Mniej niż 5? – Rong Tian wyglądał na zszokowanego. Szybko podszedł do okna i wyjrzał przez nie, aby zobaczyć ogień rozciągający się w oddali.

Dlaczego meldujesz o tym dopiero teraz?

Wojska Li bardzo dobrze się kryły. Żołnierze podeszli cicho, dopiero tuż przed granicami obozu rozpalili pochodnie i rozpoczęli atak.

Rong Tian spoglądał w dal od dłuższego czasu. Nagle powiedział gniewnie:

Wygląda na to, że nie doceniliśmy Ruo Yana. Jest poważnie ranny i w tym momencie z pewnością nie jest w stanie sam dowodzić wojskiem. Jeśli głównodowodzącym nie jest Miao Guang, to z pewnością musi to być najlepszy z jego oficerów, Generał Luo Wei.

Nagle do pokoju wszedł Lie Er, natychmiast ukłonił się i zaraportował:

Głównodowodzący wojskami Li musi być niezwykle zdeterminowany, ciężko jest go namierzyć.

Odkąd Feng Ming znowu znalazł się przy boku Rong Tiana, to jego czujność zdążyła zaniknąć. Aż do tej chwili nie był świadomy, że coś się wydarzyło. Leniwie przetarł oczy i wstał z łóżka. Kiedy odwrócił głowę w stronę okna, zobaczył ogień rozprzestrzeniający się na pastwiskach w oddali. Nagle do jego uszu dobiegły odgłosy krzyków i ogólnej wrzawy.

Rong Tian… – Szybko rozejrzał się dookoła, aby odnaleźć kochanka. Nagle mężczyzna pojawił się przy jego boku i przytulając do silnej piersi, zaśmiał się cicho.

Jestem tu, czego się obawiasz? – Zaznajomiony z walką na polu bitwy Rong Tian, pomimo tego, że nie opuścił jeszcze pokoju, potrafił przeanalizować w głowie sytuację wrogiej armii i szanse ataku. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że bitwa będzie niezwykle niebezpieczna, jednak za wszelką cenę chciał uspokoić Feng Minga.

Czy to Ruo Yan? – zapytał Książę.

Uch. To wojska Li napadły na Plemię Księżycowej Ziemi. Obawiam się, że Ruo Yan zaplanował to już dużo wcześniej. – Mężczyzna przemilczał jedno – fakt, że prawdopodobnie wojownicy Plemienia nie będą w stanie odeprzeć ataku agresywnego najeźdźcy, ponieważ ich siła i wytrzymałość okażą się niewystarczające.

Rong Tian, a co z twoim żołnierzami?

Większość zebrała się na granicy. Jednak tutaj… – Rong Tian westchnął. – Mamy około trzystu żołnierzy.

W sypialni zapadła nagła cisza.

Odgłosy walki przybliżały się nieubłaganie. Chiu Yue i Chiu Xing wbiegły nagle do pokoju.

Wojsko wroga jest zbyt silne, Wielki Król i Książę Ming powinni szybko uciekać. – Na ich twarzach odmalował się strach, jakby osobiście były światkami brutalności walki. Ich oczy były zaczerwienione i opuchnięte od łez. Chiu Yue pospiesznie dodała:

Plemię Księżycowej Ziemi sprzeciwiło się Ruo Yanowi, więc spodziewali się że nastąpi taki dzień i dobrze się do tego przygotowali. Wielki Królu, proszę chodź z nami do specjalnie stworzonej kryjówki.

Kryjówka?

Kryjówka jest bardzo obszerna. Bez problemu może pomieścić tysiąc osób. Wódz oraz większość z wysokich członków Rady Plemienia zdążyło już się tam ukryć. Wielki Królu, proszę chodź ze mną.

Czas ich gonił. Chiu Yue i Chiu Xing wskazały drogę, w pośpiechu prowadząc za sobą Rong Tiana i innych.

Na zewnątrz wciąż było ciemno, lecz zewsząd dochodziły dudniące odgłosy walki przeszywające niebo na wskroś.

Ziemia należąca do Plemienia otoczona była wieloma górami i gęstymi lasami. Kręta i wyboista droga, którą podążali, wydawała się nie mieć końca. Przeszli przez wiele zakrętów, wchodząc na górskie ścieżki prowadzące w niejasnym kierunku. Podążali w milczeniu za Chiu Yue. Dziewczyna prowadziła ich raz pod górę po stromych zboczach, a raz w dół ku małym przepaściom. Uciekając w popłochu przez dłuższy czas dotarli w końcu do celu.

Wejście do jaskini było bardzo dobrze ukryte. Nikt z zewnątrz nie potrafiłby odnaleźć go bez wcześniejszych wskazówek.

Kiedy tylko Feng Ming je zobaczył, zapytał nieco wystraszony:

Och, będziemy ukrywać się pod ziemią?

Rong Tian ścisnął jeszcze bardziej dłoń kochanka, której od momentu wyjścia z obozowiska ani na chwilę nie puścił i szybko odpowiedział:

Atakujące wojska Królestwa Li z pewnością otoczyły całe ziemie należące do Plemienia. Jeśli zaczęlibyśmy uciekać w popłochu, wpadlibyśmy w ich zasadzkę. Najbezpieczniej jest przeczekać tutaj i pozostawać w tej niebezpiecznej strefie. Chiu Yue, Chiu Xing, wskażcie drogę, Rong Hu, Lie Er, zabezpieczcie tyły.

Kiedy zaczęli schodzić w dół jaskini, po zmyślnie skonstruowanej drabinie, Feng Ming spojrzał w przepaść pod nim i nie potrafiąc zachować milczenia zaczął komplementować.

Pozostać w niebezpiecznej strefie, żeby przetrwać. Wygląda na to, że nie jesteś głupcem. Nie pamiętam, żebym udzielił ci tej nauki, więc ty sam wyciągnąłeś wnioski i wprowadziłeś w życie tę regułę?

Ha ha, Książę Ming, jak możesz mnie nie doceniać?

Pomimo szalenie niebezpiecznej sytuacji, w której się znaleźli, Feng Ming i Rong Tian czerpali radość z tego, że znowu są razem. Czuli się szczęśliwi, jakby problem ataku wojsk Ruo Yana w ogóle ich nie dotyczył.

Ciesząc się swym towarzystwem nie zwracali nawet uwagi na setki wiernych gwardzistów Xi Rei, którzy podążali za swym Królem i Wielkim Księciem do sekretnej kryjówki, aby tam wraz z nimi przeczekać atak.

Zejście do schronu tak ogromnej ilości ludzi zajęło ponad pół godziny. Dopiero wówczas Chiu Yue ostrożnie zamknęła wejście i z entuzjazmem zapaliła pochodnię.

Musimy iść w tamtym kierunku, droga prowadzi jeszcze głębiej do wnętrza jaskini. Wszystko jest już przygotowane.

Rong Tian kiwnął głową i ruszył za służącą, ciągnąc za sobą Feng Minga. Jaskinia była niezwykle rozległa, więc maszerowali bardzo długo, co chwila skręcając. Chiu Yue i Chiu Xing szły przodem pewnie wskazując kierunek, nie dając ani chwili odpoczynku tłoczącej się tuż za nimi kilkuset osobowej grupie.

Kiedy już na każdej z twarzy widać było lekkie zmęczenie, dotarli w końcu do rozległej pieczary. Pierwsze, co rzuciło im się w oczy, to rozpalone pochodnie i stoły zastawione różnej wielkości naczyniami. Chiu Yue widząc zaskoczenie na twarzach przybyłych, uspokajającym głosem powiedziała:

Członkowie Plemienia Księżycowej Ziemi znajdują się w innej jaskini. Ten podziemny labirynt został odkryty w dawnych czasach przez plemiennych zwiadowców. Jest odpowiedni, aby używać go jako kryjówki w razie niebezpiecznych sytuacji.

Wkładając w to niemało wysiłku, wybrali w końcu kilka większych grot, które od teraz stanowiły ich miejsce pobytu. Rozdzielili również dzienne porcje żywności, którą Plemię Księżycowej Ziemi zgromadziło dla nich na stołach w głównej pieczarze.

Feng Ming szybko odnalazł się w tego rodzaju życiu pełnym przygód. Jego oczy błyszczały, ciągle pokrzykiwał dotykając ścian jaskini to tu, to tam. Chiu Yue jak cień chodziła za nim i za towarzyszącym mu wszędzie Rong Tianem, starając się jak najdokładniej odpowiadać na pytania.

Ten podziemny labirynt to jedna z największych tajemnic Plemienia Księżycowej Ziemi. Chiu Xing i ja jesteśmy wnuczkami jednego z Plemiennych patriarchów, dlatego ujawniono nam ten sekret. Nasz dziadek, Wódz Plemienia, zabronił nam komukolwiek zdradzać mapę dojścia do jaskini, nawet naszemu Wielkiemu Królowi i Księciu Feng Mingowi. Jeśli Król lub Książę chcieliby opuścić to miejsce, wasza pokorna służąca wskaże wam wówczas drogę.

Feng Ming wiedział, że matka Chiu Xing i Chiu Yue jest córką przywódcy Plemienia Księżycowej Ziemi. Nic dziwnego, że zostali tak gościnnie przyjęci i zaoferowano im pomoc i ratunek w tych ciężkich chwilach.

Wielki Królu, proszę wybacz swej uniżonej służącej, że nie powiedziałam ci o szczegółach, które zawiera mapa. – Chiu Yue i jej siostra uklękły przed Rong Tianem i pokornie skłoniły głowę. Mężczyzna jak zawsze wykazał się dużym rozsądkiem i inteligencją, natychmiast kiwnął głową i odpowiedział:

Powstań. To ostatnia linia obrony Plemienia Księżycowej Ziemi. Rygorystyczny zakaz zdradzania tego sekretu jest całkiem zrozumiały.

Feng Ming spojrzał na Rong Tiana i szybko dodał:

Więc to oznacza, że jeśli będę chciał stąd wyjść, muszę was również ze sobą zabrać? Ach! Chciałbym sam wszystko pozwiedzać. Tego rodzaju podziemny labirynt to prawdziwy skarb…

Rong Hu, który obserwował wszystko z odpowiedniej jak zawsze odległości, odezwał się nagle, gdzieś zza pleców Feng Minga.

Książę Ming nie powinien być tak nieostrożny. Aby tu dotrzeć przeszliśmy przez wiele ścieżek. Wszędzie jest wiele ciemnych grot, w których nawet nie wiemy, co się znajduje. Gdybyś się zgubił przez przypadek, istnieje prawdopodobieństwo, że już nie będziesz w stanie wrócić.

Chiu Yue i Chiu Xing wstały i uśmiechnęły się do Feng Minga.

Czy Książę Ming chciałby trochę pozwiedzać? Jeśli tak powinieneś zabrać nas ze sobą, na pewno wskażemy odpowiednią drogę.

Feng Ming poczuł nagle, że nie ma sensu dalej się wykłócać. Zwęził usta w lekkim niezadowoleniu i rozejrzał się dookoła.

Dobrze już, dobrze. Jestem trochę zmęczony, czy są tu jakieś łóżka, koce?

Oczywiście – Chiu Xing wskazała szybko na małą jaskinię. – Ta jaskinia jest jak komnata dla jednej osoby, poza tym z głównej pieczary wchodzi się do kilkunastu większych jaskiń, w których również można odpocząć. One wszystkie są ze sobą połączone. Tam na górze znajdują się pozostałe mniejsze sypialnie oraz kuchnia. Wszystko zostało dokładnie opisane.

Cała grupa spojrzała nagle w kierunku wskazanym przez dziewczynę i rzeczywiście ich oczom ukazały się małe tabliczki nad drzwiami do każdej z grot, a na nich wyryte były symbole. Wszystko tworzyło zgraną całość, jakby były kawałkami ogromnej mapy labiryntu.

Feng Ming zaśmiał się głośno i z podekscytowaniem dodał:

Ciekawe, to bardzo ciekawe! – Szybko jednak ziewnął i leniwie mrugnął do Rong Tiana.

Można powiedzieć, że jako bardzo poważnie ranny pacjent, jesteś niesamowity. Wspinasz się w górę i w dół przez całą noc i nawet nie czujesz się zmęczony. Chodź ze mną i odpocznij trochę. Tak długo jak Generał wojsk Li nie jest w stanie odnaleźć tego miejsca, nie musimy się niczego obawiać.

Chiu Yue wtrąciła nagle, dodatkowo ich uspokajając:

Nawet jeśli odnajdą wejście, to bez dokładnej mapy labiryntu prędzej umrą z głodu w środku, niż nas odnajdą.

Rana Rong Tiana niedawno została opatrzona. Dzięki swej niesamowitej wytrwałości, czujności, a potem ściganiu się z czasem i pospiesznej ucieczce, w końcu poczuł, że może się trochę odprężyć. Kiedy tylko usłyszał słowa Feng Minga, z jego ciała odpłynęła cała energia i siła, jaka do tej pory trzymała go w ryzach. Przytaknął i uśmiechnął się do swego kochanka.

Tak, masz rację. Pora, żeby trochę odpocząć.

Feng Ming przyglądał się bladej twarzy mężczyzny przez chwilę, po czym wyciągnął rękę i ze szczerością w głosie powiedział:

Chodź, pomogę ci. Możesz wesprzeć się na moim ramieniu.

W chwili, kiedy próbował oprzeć ramię Rong Tiana na swoich barkach, niespodziewany ból przeszył jego klatkę piersiową. Szybko cofnął rękę i złapał się za bolące miejsce.

Na szczęście wiernie czuwający nad nimi Rong Hu podbiegł natychmiast do Rong Tiana, ochraniając go przed upadkiem, a Lie Er ruszył w kierunku Feng Minga, udzielając mu wsparcia.

Książę Ming, to nierozważne. Twoja własna rana jeszcze się nie zagoiła, i jesteś osłabiony, a zmuszasz swe ciało do wysiłku. – Lie Er nie miał litości. – Poza tym dziś robiłeś ”te rzeczy”, to normalne, że odczuwasz jeszcze większe zmęczenie, niż za zwyczaj.

Gdy tylko te słowa opuściły usta Lie Er, Feng Ming natychmiast cały poczerwieniał. Spojrzał gniewnie na chłopaka i powiedział:

Co za „rzeczy” które robiłem, ty… ty… jak śmiesz podglądać? – Kiedy odwrócił głowę, zobaczył jak Chiu Xing i Chiu Yue również śmieją się pod nosem, nawet usta Rong Hu nieznacznie drżały. Natychmiast odskoczył od Lie Er i warknął gniewnie do Rong Tiana:

To wszystko twoja wina, jako Król powinieneś nauczyć ich dyscypliny!

Nie mają za grosz dyscypliny odkąd ślepo za tobą podążają. To ty pozwalasz im na wszystko, a teraz winisz o to mnie? – Odpowiedział Rong Tian uśmiechając się szeroko.

Wszyscy nagle spojrzeli na piękną twarz Feng Minga. Lśniące duże, ciemne oczy spoglądały od jednej osoby na drugą. Nie wiedząc nawet, kogo z nich powinien złajać, w końcu sam wybuchnął śmiechem.

Wszystko, co nowe wewnątrz jaskini, nie było w stanie zadowolić niespokojnej natury Feng Minga. Nie minęły nawet trzy dni, a on już dążył zwiedzić całą grotę i robić zamieszanie wokół wszechogarniającej go nudy. Na trzeci dzień, zapragnął opuścić podziemny schron i wyjść na zewnątrz, aby choć przez chwilę pospacerować po lesie.

Rong Tian sprytnie używał swych obrażeń, aby przyciągnąć uwagę Feng Minga. W czasie nocy mężczyzna był bardzo ostrożny, aby nadmiernie nie pozbawiać kochanka niezbędnej siły i energii, co chwila przypominając mu o jego własnych ranach. Jednak tego rodzaju chwalebne wysiłki zdołały złagodzić niecierpliwość Feng Minga tylko o kolejne dwa dni. W piątym dniu ukrywania Książę na nowo zaczął narzekać:

Chcę wyjść na zewnątrz! Choć na chwilę, chcę wyjść z tej jaskini.

Dlaczego?

Bo tu jest nudno! – Feng Ming zmarszczył w niezadowoleniu swe cienkie brwi. – Nie jestem jakąś tam myszą!

Lie Er i pozostali spojrzeli po sobie, w swych sercach podzielając to samo zdanie. Och, Książę Ming, w tej chwili jesteś bardziej kłopotliwy, niż skacząca w górę i w dół mysz.

Rong Tian leniwie przyciągnął Feng Minga do swej piersi.

Moja rana znów nieznośnie boli.

Heh, znowu używasz swych obrażeń, aby wzbudzić moją litość. Gdybym wiedział wcześniej, nigdy nie powiedziałbym ci o 36 Strategiach. – Warknął Feng Ming, ale wyciągnął swą dłoń, aby delikatnie pogładzić ranę kochanka, po czym szybko spojrzał w oczy Rong Tiana. – Lepiej się już czujesz?

Uhm.

Chiu Xing pomóż Rong Tianowi rozmasować jego ranę. – Feng Ming zmarszczył brwi i usiadł zrezygnowany.

Dlaczego nie mogę wyjść z tej jaskini?

Jaskinia to bezpieczne miejsce. – Chiu Xing odpowiedziała z szacunkiem i powagą na twarzy. – Pomimo tego, że to miejsce zostało odkryte przez Plemię Księżycowej Ziemi, nie wszyscy członkowie plemienia znają drogę do wnętrza groty i mapę rozległych korytarzy. Tylko nieliczni używają jej jako bezpiecznego schronienia. Książę Ming… ach, nawet pokorna ja, boję się oprowadzać cię po tym miejscu. Boje się, że stracę cię z oczu i…

Rong Tian spojrzał bardzo poważnie na Feng Minga i dodał:

Co więcej, ukrywamy się w tym miejscu całkowicie odizolowani od świata zewnętrznego, nie wysyłamy nawet ludzi na zwiady. Nie wiemy nawet, czy wojska Królestwa Li odnalazły wejście do jaskini. Jeśli będziemy niecierpliwi, wyruszymy i spotkamy w tunelach żołnierzy…

Feng Ming wyglądał na przygnębionego. Spojrzał na Rong Hu, a potem na Rong Tiana i otworzył usta, jakby chciał coś powiedzieć. Mężczyzna uprzedził go i uśmiechając się, łagodnie dodał:

A co powiesz na to, abyśmy najpierw wysłali zwiadowców i sprawdzili, czy wejście do jaskini nie zostało odkryte przez wrogie wojsko? – Nagle kiwnął dłonią i zawołał do jednego z gwardzistów. – Ty, idź z Chiu Xing i sprawdź jak wygląda sytuacja u wlotu jaskini.

Tak, Wasza Wysokość! – Dziewczyna i strażnik niemal natychmiast oddalili się od pozostałych. Nie minęło jednak pół godziny, jak w pośpiechu powrócili, meldując zadyszani:

Wielki Królu, wejście do jaskini jest czyste, nie natknąłem się na żadną ingerencję wroga.

Oczy Feng Minga rozbłysły nadzieją, szybko zerwał się z krzesła i zapytał:

Czyli wszystko w porządku? Droga jest bezpieczna, więc mogę pospacerować po okolicy? Chiu Yue, idziemy, wskaż mi kierunek.

Nie zdążył nawet zrobić dwóch kroków, kiedy został złapany za ramię i przyciągnięty z powrotem do piersi Rong Tiana

Puść mnie, chcę stąd wyjść. – Feng Ming wykrzyczał zły. – Rong Tian, jak śmiesz okazywać brak szacunku dla Księcia Minga?

A ty ośmielasz się przeciwstawiać rozkazom Wielkiego Króla? – Rong Tian uwięził go w swych ramionach wciąż się uśmiechając. Nagle jego gorące usta dotknęły małego ucha i powiedziały cicho:

Ten labirynt jest sekretnym miejscem Plemienia Księżycowej Ziemi. Dali nam możliwość ukrycia się tutaj, a ty wciąż zamierzasz chodzić tam, gdzie ci się podoba, pomimo tego, że nie jesteś na swoim terenie? Jeśli będziesz nalegał, czy nie przysporzysz tym Chiu Xing i Chiu Yue dodatkowych i niepotrzebnych kłopotów? One nie mają śmiałości przeciwstawić się twemu rozkazowi, nie pomyślałeś o tym? A jesteś tak dumny ze swej inteligencji.

Feng Ming opuścił głowę i zamyślił się. Przypomniał sobie słowa i czyny, które przez te ostatnie dni zaobserwował u ukrywających się towarzyszy. Z pewnością w wypowiedzi Rong Tiana było wiele prawdy. Chłopak zarumienił się zawstydzony, odtrącił rękę mężczyzny i spoglądając na niego gniewnie, powiedział:

Rozumiem. Dlaczego nie powiedziałeś mi o tym wcześniej, tylko mnie zwodziłeś? – Podniósł swą drobną twarz jeszcze wyżej i dodał: – Więc zostanę tu i będę się nudził.

Rong Tian przyglądał mu się przez chwilę, po czym odwrócił głowę i spokojnie zapytał Chiu Xing:

Minęło już 5 dni, odkąd ukrywamy się w jaskini. Nie wiesz, jak wygląda sytuacja na zewnątrz?

Dziewczyna była dobrze poinformowana. Otrzymywała codzienne raporty od członków Plemienia Księżycowej Ziemi, ukrywających się w pobliskich jaskiniach. Nie zwlekając, szybko ukłoniła się i odpowiedziała:

Plemię wysłało na zewnątrz kilku młodych zwiadowców, jednak odkąd opuścili schronienie, żaden z nich jeszcze nie powrócił.

Tak? – Brwi Rong Tiana zwęziły się w zamyśleniu. – Nie mów mi, że wojska Królestwa Li tak dokładnie przeszukują okolicę, że nawet jedna osoba nie była w stanie prześliznąć się pod ich nosem i powrócić?

Lie Er natychmiast wtrącił:

W przypadku, gdyby zostali schwytani, czy wejście do jaskiń nie zostałoby już odkryte?

Nie. Ci mężczyźni to najwięksi wojownicy plemienia. W przypadku pojmania nigdy nie zdradziliby położenia wejścia do jaskini. Każdy z nich ma przy sobie kapsułkę z trucizną… przygotowani są na śmierć.

Chiu Yue spojrzała smutno na siostrę i dodała z żalem:

Oni… obawiam się, że wszyscy nie żyją.

Feng Ming zadrżał na samą myśl o tych nieszczęśnikach. Założył ręce jedna na drugą, stając w prowokacyjnej i pewnej siebie pozie, po czym powiedział:

Jeśli chcemy wiedzieć, jak wygląda sytuacja na zewnątrz, wcale nie musimy wysyłać ludzi na zwiad. Wywierćcie dziurę powyżej ziemi, a może będzie widać, co tam się dzieje. – Gdy tylko to powiedział, Rong Tian i grupka jego wiernych sług, spojrzeli na niego w tym samym czasie. Zaskoczony Feng Ming wymruczał coś pod nosem, podrapał się po głowie, po czym zapytał: – Znowu się mylę?

Rong Tian westchnął i złapał go za rękę.

Jesteś bardzo mądry.

Z pewnością Plemię Księżycowej Ziemi musi znać ten sposób – powiedział szeptem Lie Er, jednak na tyle głośno, aby usłyszał go Feng Ming, który natychmiast rzucił mu ostrzegawcze spojrzenie.

Chiu Yue, która do tej pory stała milcząc z boku, pokiwała szybko głową:

Ludzie z Plemienia oczywiście wiedzą o tym sposobie. W przeszłości wiercili tego typu otwory już kilkakrotnie, jednak niezależnie od tego, jak długi był otwór, wciąż nie można było niczego zobaczyć. Ich wysiłki poszły na marne, bo za późno odkryli przyczynę.

Przyczynę? Wejście do jaskini znajduje się wewnątrz doliny, ale jesteśmy pod… – Feng Mino otworzył szerzej swe oczy i podskoczył w miejscu, kiedy nagle jakaś myśl pojawiła się w jego głowie. – Ale jesteśmy wciąż pod ziemią?

Tak, Książę – odpowiedziała Chiu Xing. – Więc niezależnie od długości wywierconego otworu, wciąż nie było niczego widać.

Rong Tian spojrzał na dziewczynę i z całkowitym zrozumieniem powiedział:

Labirynt korytarzy jest pod ziemią. Nawet jeśli zdołaliby się przebić, to zobaczyliby tylko kawałek nieba. W ten sposób nie ma możliwości, aby zorientować się, co dzieje się w około.

Feng Ming marszczył brwi i desperacko pocierał dłonią swoje skronie, nagle podniósł głowę i zapytał:

Więc poniżej jakiego miejsca teraz jesteśmy?

Według przewidywania plemiennych zwiadowców, prawdopodobnie znajdujemy się poniżej pastwisk, gdzie Książę Ming zazwyczaj jeździł na konne przejażdżki – odpowiedziała mu Chiu Yue.

Czyli jesteśmy pod pastwiskami? – Feng Ming szybko spojrzał na swych towarzyszy. Jego oczy nagle rozbłysły, a z jego gardła wydobył się głośny śmiech.

Książę Ming, dlaczego się śmiejesz?

Ha ha ha ha ha, to zabawne! – Feng Ming nie odpowiedział. Na jego twarzy pokazał się dziwny grymas, który jeszcze bardziej wzbudził u pozostałych ciekawość. Tylko Rong Tian zachował spokój.

Nie musicie pytać. Z pewnością znowu myśli o jakiś dziwnych rzeczach.

To nie są dziwne rzeczy. – Feng Ming nagle przestał się śmiać, podniósł brwi do góry i dodał: – Zaraz opowiem wam o nowym, wielkim wynalazku tej ery.

Książę Ming, proszę nie mów tak zagadkowo. Proszę, pośpiesz się i powiedz nam.

Feng Ming odwrócił głowę i spojrzał na Rong Hu.

Rong Hu, czy możesz przewiercić dziurę stąd bezpośrednio na zewnątrz?

Służący cicho westchnął i natychmiast odpowiedział:

Po sprawdzeniu jak twarda jest powyższa gleba, będę wiedzieć więcej. – Ukłonił się i natychmiast wyszedł poszukać kogoś do pomocy przy pomiarach.

Feng Ming nie czekał ani chwili dłużej i szybko zwrócił się do Chiu Yue:

Chcę bardzo długi, prosty kij i lustra z brązu. Pamiętaj, im gładsze będzie lustro, tym lepiej.

Tak, zaraz znajdę najlepsze z nich dla Księcia Minga. – Chiu Yue przeczuwała, że jej Książę znów wpadł na interesujący pomysł. Ukradkiem uśmiechnęła się do Chiu Xing i obie szybko wybiegły, aby przygotować rzeczy zgodnie z rozkazem Feng Minga.

A co ze mną? – Zapytał Lie Er z dezaprobatą spoglądając za nimi.

Cierpliwości. Później będziesz mi asystował.

Co będziesz tworzył? – Również Rong Tian uwolnił swą ciekawość, zwężając brwi zaciekawiony.

To trudne, żeby teraz wytłumaczyć to takim starożytnym ludziom jak wy. Poczekaj, aż skończę robić ten przedmiot… potem wszystko ci opowiem. – Feng Ming poczuł się dumny, kiedy usiadł na kolanach Rong Tiana i zaczął nucić melodię, której nauczył się w Xi Rei.

Jakiś czas po tym powrócił Rong Hu, natychmiast ukląkł przez Księciem i zaraportował:

Wasza Wysokość, ziemia ponad nami jest bardzo twarda, jednak wciąż jesteśmy w stanie wywiercić w niej otwór.

Świetnie, natychmiast znajdź idealne miejsce do wiercenia i zabierz się do pracy. Chiu Yue, czy zdobyłyście dla mnie te przedmioty?

Chiu Yue ruszyła pośpiesznie w stronę Feng Minga niosąc w dłoniach lusterka z brązu. Tuż za nią szło dwóch gwardzistów, trzymających długi bambusowy kij.

Proszę, proszę, Wasza Wysokość. Na szczęście Chiu Xing i ja zawsze mamy ze sobą lusterka z brązu. To nagroda, jaką otrzymałyśmy od Wielkiego Króla. Lusterka te są bardzo gładkie.

Im będą gładsze, tym lepsze efekty uzyskamy.

Kiedy tylko wszystkie przedmioty zostały zgromadzone w jednym miejscu, Feng Ming cały podekscytowany zaczął wydawać rozkazy. Sam przyrząd, który chciał stworzyć, nie był niczym skomplikowanym, jednak zajęło mu prawie pół dnia, aby go wykonać. Gdy tylko skończył uśmiechnął się do siebie szeroko, po czym spojrzał na zabranych wokół niego ludzi i powiedział:

Gotowe! Musimy tylko poczekać, aż Rong Hu wywierci dziurę.

Wszyscy patrzyli na dziwny przedmiot. Do obu końców długiej bambusowej żerdzi przymocowane zostały dwa lustra, a całości miała osobliwy wygląd.

Książę Ming, jak działa ta rzecz?

Czy Książę chce to przepchnąć na zewnątrz przez wywierconą dziurę?

Feng Ming siedział spokojnie popijając herbatę, dając obolałemu od wydawania rozkazów gardłu nieco odpocząć. Niespiesznie odstawił kubek, kiwnął głowa i odpowiedział:

To się nazywa peryskop. Dwa lustra odbijają od siebie światło, promienie padają równolegle od góry do dołu. Obecnie znajdujemy się pod ziemią, ale za pomocą tego przyrządu, będziemy widzieć tak dobrze, jakbyśmy stali na pastwiskach.

Chiu Yue patrzyła zszokowana na przedmiot i wciąż z niedowierzaniem zapytała:

Czy to jakaś magiczna rzecz?

To naprawdę zadziała? – dodał Lie Er.

Hmm, poczekaj, a sam się przekonasz.

Rong Hu przewiercał skalny otwór przez kolejne trzy godziny, jednak wciąż nie było widać postępów. Feng Ming, jak niecierpliwy kot chodził w tę i z powrotem po jaskini.

Rong Hu jeszcze nie skończył?

To niewykonalne w tak krótkim czasie. – Rong Tian popchnął poirytowanego Feng Minga, aby w końcu usiadł przy stole. – Wpierw coś zjedzmy.

Nie mogę, jestem zbyt zniecierpliwiony. Ten wielki wynalazek…

Rong Tian szybko zapchał usta kochanka, wkładając do nich duży kawałek jedzenia. Feng Ming przeżuł go szybko i połknął.

Yumm, smaczne, daj mi więcej – powiedział, oblizując usta ze smakiem.

Mężczyzna zaśmiał się i rozbawiony podał mu kolejny kęs.

Już dawno skończyli posiłek, a raportu od Rong Hu wciąż nie było. Chiu Yue, starając się zająć czymś Feng Minga, namówiła go do zmiany odzieży. Jednak, kiedy już wychodzili z kuchennej groty, Książę nagle się zatrzymał.

Ach, lepiej sam tam pójdę, żeby nadzorować prace.

Rong Tian westchnął ciężko i potrząsnął głową. Szybko podszedł do kochanka i łapiąc za smukłe biodra, przyciągnął go do siebie.

Masz naprawdę słabą cierpliwość. Rong Hu zawsze wykonuje wszystko starannie, nie ma potrzeby go nadzorować. Myślisz, że wywiercenie dziury i przebicie się na powierzchnię jest czymś prostym? Wracajmy do sypialni. Jutro zapytamy go o postępy w pracy.

Jutro?

Oczywiście, że tak. – Rong Tian uniósł wyzywająco brwi i pochylił się nad Feng Mingiem. Jego duża dłoń pogłaskała krzywiznę pleców kochanka.

Kto kazał ci uczyć mnie tego, że ”jedna noc wiosenna ma wartość góry złota”? To były jedne z najbardziej użytecznych nauk, jakich mi udzieliłeś.

Zboczeniec!

Rong Tian, nie zważając na opór chłopaka, zaciągnął go do ich wspólnej sypialni. Wystarczyło kilka namiętnych godzin, aby Książę już następnego dnia czuł ogromny ból w plecach i miał problemy ze wstaniem z łóżka. Kiedy w końcu to zrobił i wyszedł na zewnątrz skalnego pokoju, jego oczom ukazał się czekający na nich Rong Hu. Na jego twarzy widać było zmęczenie, lecz gdy tylko zobaczył Księcia, uśmiechnął się szeroko.

Zdołaliśmy przebić się na powierzchnię, możemy już zastosować narzędzie Księcia Minga.

Pobudzony tymi słowami Feng Ming poklepał chłopaka po ramieniu i powiedział głośno:

Natychmiast zabieramy się do pracy!

Bardzo szybko zgromadzili się wszyscy ukrywający się wraz z nimi poddani Xi Rei. Gwardziści ostrożnie podnieśli wynalazek Księcia i w asyście służących zanieśli go w miejsce, gdzie znajdował się wywiercony otwór. Wszyscy pracowali w pocie czoła, aby wpasować dziwny przedmiot i nie uszkodzić go przy tym. Po długości żerdzi można była wywnioskować, że nie znajdują się zbyt głęboko pod ziemią.

W końcu nadeszła długo wyczekiwana pora zastosowania przyrządu. Feng Ming krzyknął, uspokajając w ten sposób podekscytowane szepty zebranych wokół ludzi i jako pierwszy, skupiając przy tym wzrok, spojrzał w peryskop.

Chiu Yue i Chiu Xing, które stały najbliżej niego, szeroko otworzyły oczy i obserwowały każdy ruch Księcia.

Rong Tian oparł się o ścianę, delikatnie zaciskając wargi. Po dłuższej chwili nieznośnego wyczekiwania Feng Ming w końcu odwrócił głowę od peryskopu i spojrzał na tłum. Jego twarz przybrała dziwny wygląd.

Książę Ming, czy naprawdę byłeś w stanie zobaczyć to, co dzieje się na powierzchni? – Lie Er zrobił krok do przodu i potrząsnął ramieniem Feng Minga. – Książę Ming?

Rong Tian zakasłał nieznacznie i dodał:

To nie problem, jeśli nic nie widzisz. Prawdopodobnie otwór wydrążony jest w złym miejscu.

Feng Ming nie odzywał się przez chwilę, po czym spojrzał dziwnie na Rong Hu.

Dlaczego wybrałeś akurat to miejsce, żeby wywiercić dziurę?

Gleba i skała jest tu miękka i najbardziej ku temu odpowiednia. Dlatego zdecydowaliśmy się wiercić w tym miejscu. – Rong Hu skłonił się i natychmiast odpowiedział.

Z twarzy Feng Minga pomału zaczął znikać szok, który jeszcze chwilę temu na niej gościł.

Je… jesteśmy dokładnie pod moim pokojem, który zajmowałem przed ucieczką. Przypuszczam, że otwór znajduje się koło łóżka. Jest tu kilka donic z kwiatami posadzonymi przez Chiu Yue i Chiu Xing. Otwór jest przy ścianie w rogu i raczej nie powinien być tak łatwo zauważony.

Chiu Xing wykrzyknęła nagle nie mogąc się powstrzymać.

O Bogowie! To naprawdę prawdziwa magia!

Feng Ming widział jak wśród tłumu wzrosło poruszenie i szybko przyłożył palec do ust.

Cii, bodźcie ostrożni. Wszelkie odgłosy będą tam na górze dobrze słyszane.

Pomimo tego, że jego wynalazek został z powodzeniem użyty, na twarzy Feng Minga nie widać było dumy i podekscytowania. Zamiast tego pokazał się na niej strach. Odwrócił się i podszedł do Rong Tiana. Wyciągając swą szyję wysoko wyszeptał do jego ucha:

Widziałem Ruo Yana. Siedzi tam w pokoju i jacyś oficerowie stoją obok niego. On… On przyjechał tu osobiście. Z pewnością po to, żeby mnie złapać. – Ciemne oczy Feng Minga wpatrywały się w kochanka z obawą, kiedy drżąc wtulał się w jego silne ramiona.

Tłumaczenie: Polandread

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23

Tom II
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49

Tom III
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62

Tom IV
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział ekstra

Tom V
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97

Tom VI
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: