Feng Yu Jiu Tian

Rozdział 6521 min. lektury

Dzięki Plemieniu Księżycowej Ziemi i ich leczniczym ziołom, rany Feng Minga szybko się goiły.

Wystarczyło dziesięć dni, aby Książę poczuł się znudzony, ale także zaniepokojony. Pragnął udać się do stolicy Królestwa Li i dołączyć do Rong Tiana.

Rong Hu i pozostali ze wszystkich sił zniechęcali go do tego, aby ponownie szedł w paszczę tygrysa. Lie Er wymyślał kolejne sztuczki i zabawiał Feng Minga. Zadanie jednak nie należało do łatwych.

Dzisiejszy dzień był piękny, wszędzie czuć było wiosenne ciepło, które wręcz uszczęśliwiało ludzi.

Raport Książę Ming! Powrócił szpieg z Królestwa Li.

Tak? – Feng Ming zeskoczył nagle ze swego konia, sprawiając, że Chiu Yue i pozostali zawołali z przerażeniem:

Książę Ming, ostrożnie!

Spokojnie, jestem ostrożny. – Chłopak pomachał dłonią w kierunku służącej, by ją uspokoić, po czym spojrzał na klęczącego tuż przed nim szpiega. – Jakie przynosisz wieści?

Raport Książę Ming. Król Li jest rozwścieczony po ucieczce Księcia Minga. Zabił wielu oficerów odpowiedzialnych za twe bezpieczeństwo, nawet Księżniczka Miao Guang otrzymała surową karę. Obecnie całe Królestwo jest pogrążone w chaosie, każdy czuje się zagrożony. Król Li już od dawna nie wykazywał tak otwartej agresji.

A co z Rong Tianem? Spotkałeś go? – Szpieg szybko spojrzał na Feng Minga i łagodnie odpowiedział:

Twój uniżony sługa nie spotkał Wielkiego Króla, ale otrzymałem od niego sekretny list, w którym Wielki Król prosi, abym przekazał Waszej Wysokość Księciu Mingowi, żeby się nie martwił i że on niebawem wróci.

Ale jak długo? – Feng Ming wykrzyczał nagle. Ludzie zebrani wokół niego spojrzeli po sobie zaskoczeni, a szpieg opuścił głowę nie ważąc się mówić nic więcej.

Feng Ming odwrócił się i zaczął chodzić podenerwowany w tą i z powrotem. Nagle kopnął mały kamień i po cichu zaczął przeklinać Rong Tiana, lecz po chwil znowu podszedł do szpiega.

Kiedy zamierza wrócić, za trzy, za pięć dni?

A… twój uniżony sługa naprawdę nie wie. Wielki Król nie podzielił się ze mną tą informacją, a ja nie śmiałem pytać.

Rozczarowany Feng Ming odwrócił głowę i spojrzał na towarzyszącą mu Chiu Yue i małą grupę wiernych sług. Jego delikatne brwi nagle się zmarszczyły.

Lie Er w mgnieniu oka podbiegł do niego.

Książę Ming nie powinien się martwić. Nasz Wielki Król jest niezwykle silny. W końcu wkradł się do gniazda Ruo Yana. Z pewnością zamierza zrobić tam ogromny bałagan!

Książę spojrzał na niego gwałtownie.

To dom Ruo Yana i to mnie najbardziej martwi. To jak legowisko tygrysa, rozumiesz? Jeśli go złapią… – Nagle przypomniał sobie tamte dni, kiedy czuł na sobie dłonie Ruo Yana. Miał wrażenie jakby stał nad przepaścią do piekła, wystarczył jeden krok, aby wpaść w tę otchłań. To sprawiło, że aż zadrżał na samo wspomnienie.

Nie ma potrzeby, aby się zamartwiać. Najlepiej będzie, jeśli Książę Ming poczeka jeszcze kilka dni. – Nagle do rozmowy wtrącił się Rong Hu, szybko spojrzał na szpiega i dodał: – Przydziel kolejnego szpiega do Królestwa Li.

Tak!

Serce Feng Minga wypełniał żal. Żył w nadziei od tak wielu dni i wciąż nie znał losów swego ukochanego. Pomimo tego, że Chiu Yue i pozostali ciągle mu towarzyszyli, to jednak bez Rong Tiana czuł wewnętrzną pustkę, jakby mu czegoś brakowało, jakby jego dusza była niekompletna.

Chiu Xing, która wraz z siostrą zawsze towarzyszyła Księciu w konnych przejażdżkach, starając się odciągnąć go od ponurych myśli, zapytała nagle:

Książę Ming, może pojeździmy konno jeszcze przez chwilę, a potem wrócimy na kolację?

Biało czarny wierzchowiec, którego otrzymał w darze od wodza Plemienia Księżycowej Ziemi, choć był wspaniały, to nie mógł nawet równać się z Białym Obłokiem, którego Feng Ming otrzymał od Rong Tiana. Nadąsany chłopak potrząsnął głową.

Nie chcę już jeździć, wracajmy natychmiast. – Feng Ming pociągnął za wodze i pogalopował w stronę domu.

Kiedy wrócili Książę nie odezwał się ani słowem. Szybko przekazał wodze strażnikom obozowiska i poszedł do swojej kwatery. Jego wierna grupka podążyła za nim, martwiąc się o swego Pana.

Książę Ming jest w złym humorze.

Nic dziwnego, z pewnością tęskni za Wielkim Królem.

Lie Er pojawił się nagle pomiędzy Chiu Xing i Chiu Yue podchodząc do nich od tyłu,

Hej, hej, wy dwie śmiecie plotkować o Wielkim Królu?

Och, ale mnie wystraszyłeś. – Chiu Yue używając swej chusteczki zaczęła odpędzać służącego. – Jak mogłybyśmy źle mówić o Wielkim Królu… Ale Lie Er, dlaczego on jeszcze nie wrócił?

Wiem dlaczego, ale to męskie sprawy i takie małe służące jak wy nie muszą o tym wiedzieć.

Szybko powiedz nam! – Chiu Xing złapała go za rękę.

Ha ha, wy dwie mnie nie złapiecie!

Feng Ming nagle odwrócił głowę i spojrzał za siebie, aby zobaczyć jak niesforny Lie Er i siostry oddalają się nagle w zabawie. Tylko Rong Hu wiernie za nim podążał, nie spuszczając go z oka ani na chwilę.

Rong Hu możesz iść odpocząć. Ja też jestem zmęczony, myślę, że pójdę do siebie i zdrzemnę się odrobinę.

Może Książę Ming chciałby coś najpierw zjeść zanim pójdzie odpocząć?

Nie mam apetytu, zjem trochę później. – Feng Ming zmarszczył brwi i wszedł do swej kwatery.

Plemię Księżycowej Ziemi zapewniło mu dobrą opiekę, leki i wspaniałego konia. Nawet pokój, który otrzymał, był bardzo piękny. W małym ogrodzie pasło się stado białych królików. Przypomniał sobie, że w dzień, w którym tu przybył Chiu Yue i Chiu Xing bardzo chciały przyrządzić jednego z nich na kolację dla swego Księcia.

Feng Ming rozchylił zasłonę i leniwie ziewnął.

Zanim jednak zdążył zamknąć swe usta, dziwna cisza panująca wokół sprawiła, że stał się bardziej czujny. Miał wrażenie, że ktoś jest w pokoju!

Być może któryś ze szpiegów Ruo Yana był na tyle przebiegły, że zdążył odkryć, iż Książę ukrywany jest przez Plemię Księżycowej Ziemi? Czyżby gdzieś się zaczaił? Feng Ming natychmiast zbliżył się do ściany i oparł o nią, aby uniknąć niespodziewanego ataku.

Nagle tuż przed nim dało się słyszeć świst lekkiego ruchu powietrza. Och nie ktoś ukrywa się za zasłoną!

Rong… – Nie dokończył słowa “Hu”, kiedy zobaczył czyjeś ramię, które nagle oplotło jego ramiona, a dłoń zakryła mu usta.

Hmmm….hmm..

Feng Ming ze wszystkich sił starał się uwolnić, ale nie był w stanie nawet się poruszyć. Rana na jego piersi nagle zaczęła potwornie boleć.

Poczuł ciepło, kiedy osoba stojąca za nim zaczęła lizać płatek jego ucha. Mokry język przesunął się dalej w kierunku szyi. Nagle głęboki szept i kuszący śmiech nadszedł od tyłu:

Nie mogę pozwolić, aby Rong Hu nam przeszkodził.

Ten znajomy głos i te same przekomarzające się słowa sprawiły, że Feng Ming zacisnął zęby, a przez jego ciało przeszedł dreszcz. Z jego oczu popłynęły łzy, kiedy owinięte wokół niego ramiona jeszcze bardziej się zacisnęły.

Chodź, pozwól mi się przytulić. – Uspokajający zapach Rong Tiana owiał całą postać Feng Minga.

Jak szalony zaczął całować tę twarz, za którą tak bardzo tęsknił i rozkoszować się ustami Rong Tiana, które teraz lekko się uśmiechały.

Straciłeś dużo na wadze, oba twoje policzki są takie zapadnięte. To moja wina, że nie strzegłem cię odpowiednio. – Mężczyzna wypowiedział te przepełnione żalem słowa.

Feng Ming wciąż jeszcze nie doszedł do siebie i zaskoczony wpatrywał się szeroko otwartymi oczami w ukochanego.

Dlaczego tak mi się przyglądasz? – Rong Tian przybliżył twarz i swym nosem zaczął delikatnie pieścić drobne policzki. – Nie mówi mi, że zapomniałeś jak wyglądam?

Rong Tian… – Feng Ming patrzył na niego przez dłuższą chwilę, zanim cicho wyszeptał: – Czy nie powinieneś być wciąż w Królestwie Li? Ten szpieg przed chwilą powiedział, że nie wie, kiedy wrócisz!

Nie chciałeś mnie zobaczyć?

Ty… ty… – Feng Ming wypowiadał to słowo kilkakrotnie i nagle zamknął usta, wybuchając płaczem – Znowu mi dokuczasz! Po tak długim czasie, w tak strasznej sytuacji, ty nadal się ze mnie naśmiewasz! Ty…

Feng Ming, nie płacz… – Rong Tian zakrył usta Księcia i pośpiesznie dodał: – Na zewnątrz wciąż jest niebezpiecznie, jak mógłbym pozwolić zwykłemu podwładnemu wiedzieć o miejscu mojego pobytu. Nie chciałem cię okłamywać.

Feng Ming ugryzł osłaniającą jego usta dłoń i wyszeptał rozzłoszczony:

Zrobiłeś to specjalnie. Ostatnim razem kpiłeś ze mnie w Fan Jie, wystraszyłeś mnie wtedy na śmierć, a teraz wciąż mnie oszukujesz. Powiedz, skoro już tu jesteś, to dlaczego się ukrywasz i wślizgasz tu jak złodziej?

To… to dlatego że chciałem zrobić ci niespodziankę – odpowiedział mężczyzna po krótkim namyśle.

To dlatego, że chciałeś zobaczyć jak bardzo będę przerażony! – Huknął Feng Ming. Jednak mając wrażenie, że to nie wystarczy, szybko kopnął Rong Tiana w nogę, po czym odwrócił się i usiadł rozzłoszczony na łóżku.

Feng Ming, nie bądź zły. – Mężczyzna podszedł do niego i ukląkł. Wciąż patrząc na Księcia z czułością, łagodnie dodał: – Kiedy jechałem do ciebie, myślałem tylko o tobie, a moje serce biło jak szalone na myśl o spotkaniu. Ale w chwili, kiedy tu przybyłem, zacząłem się bać.

Czego się bałeś?

Sam nie wiem. – Ciemne oczy Rong Tiana patrzył na niego w milczeniu. – Może dlatego, że twoja bliskość sprawia, iż zaczynam się bać szczęścia i ekscytacji, które mi dajesz.

Serce Feng Minga natychmiast złagodniało, jakby znajome ciepło na nowo w nim zagościło. Nie potrafił już dłużej złościć się na kochanka, zamiast tego pociągnął go za rękaw, aby wstał z podłogi i usiadł obok niego.

Tęskniłeś za mną?

Nie było ani chwili, żebym o tobie nie myślał. – Rong Tian pozwolił, aby Feng Ming oparł głowę na jego ramieniu, po czym wzdychając ciężko dodał: – Tęskniłem jak szalony.

Feng Ming podniósł oczy, aby dokładnie przyjrzeć się mężczyźnie. Czując ukłucie w sercu, zacisnął zęby i wycedził przez nie ze złością:

Ty również straciłeś sporo na wadze. To wszystko wina tego przeklętego Ruo Yana. Chcę go złapać i zawlec do Xi Rei, po czym więzić go tak długo, aż stanie się święty jak mnich!

Rong Tian zaśmiał się głośno.

Sprawę schwytania Ruo Yana musimy odłożyć na później. Najpierw wróćmy do Xi Rei i pomówmy o przyszłości. Ale… zdążyłem już ci pomóc w twojej małej zemście.

Co? W zemście?

Spaliłem cenną kolekcję koni Ruo Yana i uciekłem tuż przed jego nosem, upokarzając go w ten sposób jeszcze bardziej.

Feng Ming poderwał się z łóżka, po czym natychmiast usiadł. Spojrzał przerażony na mężczyznę i zapytał:

Spotkałeś Ruo Yana? W stolicy Li? O Boże, to naprawdę dziwne, że nie zdołał posiekać cię na kawałki.

Omal to zrobił. – Kiedy Rong Tian przypomniał sobie całe zdarzenie, sam poczuł lekki strach. – Na szczęście, kiedy doszło do tego spotkania, nie było przy nim zbyt wielu strażników. To było za murami miasta, więc zdołałem skutecznie uciec. – Rong Tian zmarszczył brwi i spojrzał na kochanka. – Feng Ming, walczyłem z Ruo Yanem, aby dać mu nauczkę za to, że tak bardzo cię męczył.

Oczy Feng Minga pojaśniały, pochylił się w stronę mężczyzny i zapytał:

Zraniłeś go?

Rong Tian patrzył na piękną twarz kochanka. Pochylił się i lekko ugryzł czerwone usta Feng Minga, smakując je ostrożnie.

Zraniłem go w pierś, omal nie umarł w drodze powrotnej do Pałacu. Jeśli nie było by przy nim gwardzistów, którzy przybyli mu z pomocą, mój miecz zakończyłby jego życie.

Nagle w głowie Feng Minga pojawiła się jakaś niewyraźna myśl, ale sam nie wiedział, dlaczego przypomniał sobie właśnie o tym. Zakłopotany spojrzał na Rong Tiana.

Co się dzieje?

Chłopak myślał jeszcze przez chwilę, po czym podniósł głowę i zapytał:

Ruo Yan potrafi znakomicie walczyć, spotkałeś go w jego własnym Królestwie… zdołałeś go zranić, sam nie odnosząc przy tym żadnych ran?

Rong Tian milczał, zaskoczony inteligentnym spostrzeżeniem Feng Minga. W końcu jednak odpowiedział:

Więc… W rzeczywistości nie można powiedzieć, że mnie nie zranił. – Przerwał na chwilę, po czym od niechcenia dodał: – Ale, to tylko niewielka rana.

Jesteś ranny? – Feng Ming poderwał się nagle i krzyknął. – Gdzie, gdzie jest rana?

To nic, to tylko draśnięcie…

Nie zdążył jednak dokończyć, kiedy jego szata została rozwiązana.

Kiedy tylko oczy Księcia spoczęły na ranie, natychmiast zaniemówił. Żebra po prawej stronie owinięte były białym materiałem, który zdążył już całkowicie przesiąknąć krwią. Rana wydawała się być długa i głęboka.

Nie patrz, to się zagoi za parę dni. – Rong Tian użył dłoni, aby zakryć nią oczy Feng Minga.

Chłopak odtrącił rękę i natychmiast wykrzyczał:

Chiu Yue, Chiu Xing, chodźcie tu natychmiast! Szybko! Przynieście bandaże i medyczne zioła!

Dziewczęta usłyszały krzyki Feng Minga i natychmiast wbiegły do jego kwatery. Widząc Rong Tiana zatrzymały się zaskoczone. Tylko Li Er i Rong Hu zachowali spokój. Już wcześniej zostali w sekrecie poinformowani o jego powrocie. Teraz salutowali z respektem swemu Królowi i spoglądali przepraszająco na Feng Minga, przyznając się do zbrodni ukrywania przed nim prawdy.

Rana Rong Tiana nie była niczym zwykłym. Kiedy cała grupa zobaczyła obrażenia, widok ten sprawił, że aż krzyknęli z przerażenia i zaskoczenia.

Niemal natychmiast, bez konieczności wydawania rozkazu, zaczęli gotować zioła oraz przynosić bandaże i opatrunki.

Rong Tian siedział na krześle, pozwalając Chiu Yue i pozostałym zająć się swymi obrażeniami.

Feng Ming uparcie stał przy nim. Widział, jak biały materiał zostaje ostrożnie zdjęty, odsłaniając głębokie, wciąż krwawiące cięcie, które teraz budziło jeszcze większą trwogę.

Nie chciał przeszkadzać ludziom opatrującym mężczyznę. Stał z boku, w milczeniu przygryzając boleśnie swą dolną wargę i nie potrafiąc powstrzymać spływających po policzkach łez.

Rong Tian spojrzał na niego i widząc tę zbolałą twarz powiedział pewnym głosem:

Feng Ming, wyjdź proszę, nie patrz.

Chłopak jednak wciąż milczał i wycierając dłonią swe łzy uparcie odmawiał opuszczenia pokoju.

Książę Ming, proszę niech Książę poczeka przez chwilę na zewnątrz. Już niedługo skończymy opatrywać ranę.

Cała zebrana w pokoju grupa usiłowała nakłonić go do wyjścia już kilka razy, jednak on z pobladłą twarzą za każdym razem odmawiał.

Chiu Yue i pozostali wiedzieli, że rana jest poważna i szybko się nie zagoi, nic jednak nie mówili, martwiąc się w sekrecie.

Rong Tian wpatrywał się w Feng Minga przez długi czas, w końcu westchnął jakby się poddał i wyciągnął do niego rękę.

Niech będzie, podejdź do mnie.

Książę nawet się nie zastanawiał, szybko usiadł mu na prawym kolanie, utrudniając bandażowanie i mocno ścisnął dłoń mężczyzny.

Musisz myśleć, że jestem tchórzem.

Jak mógłbym? –Ton głosu Rong Tiana był bardzo spokojny. Niejeden mógłby pomyśleć, że w cale nie został poważnie ranny, a próby opatrzenia głębokiego cięcia wcale nie są dla niego nieznośnie bolesne. – Po prostu nie mogę się na ciebie napatrzeć, bo jesteś najprzystojniejszym mężczyzną na świecie.

Feng Ming nie potrafił się powstrzymać i zaśmiał się nagle.

Najprzystojniejszym mężczyzną na świecie jest Król Bo Jian. – Przypomniał sobie nagle trzy życzenia, które władca Bo Jan nakazał spełnić swym synom, doprowadzając ludzi do śmiechu. Ciekaw jestem, jak się ma mała Lin?

Hmm… – Rong Tian zajęczał ciężko i szybko poklepał dłoń Księcia. – Usiądź normalnie i nie wierć się.

Z twarzy Feng Minga natychmiast zniknął uśmiech i pobladła ona jeszcze bardziej.

Ach, zapomniałem, że cię opatrują. Czy cię zraniłem?

To okropnie boli. – Usta Rong Tiana uśmiechnęły się delikatnie. – Jeśli się o mnie martwisz, to pocałuj mnie, a wtedy na pewno cały ten ból zniknie.

Na bladej twarzy Feng Minga natychmiast zagościł rumieniec. Spojrzał na opatrującą ranę służącą i poczuł się zażenowany. Kiedy znowu odwrócił się w stronę Rong Tiania, zauważył, że jego twarz przybliżyła się jeszcze bardziej w oczekiwaniu na „uśmierzający ból pocałunek”.

Nie chcę… – W chwili, kiedy chłopak wypowiadał słowa odmowy, nie chcący dotknął rany, sprawiając, że na twarzy mężczyzny od razu pojawiło się cierpienie.

Czując się winny pochylił głowę i delikatnie pocałował usta Rong Tiana.

Kiedy tylko ich wargi się dotknęły, czekający już od dawana język mężczyzny wśliznął się w słodkie usta Feng Minga, bawiąc się tam przez chwilę i zapraszając do zabawy język kochanka.

Książę wściekał się sam na siebie, że znowu został oszukany, ale i tak czuł jak ciepło wypełnia jego serce.

Udajesz, że jesteś taki biedny i wykorzystujesz moje współczucie. Dziś ci na to pozwolę… ponieważ tak bardzo cię kocham…

Całowali się namiętnie przez dłuższą chwilę. Kiedy w końcu Feng Ming uwolnił się od pocałunków Rong Tiana, zobaczył, że Chiu Yue i pozostali wyszli po cichu z pokoju, zostawiając ich samych.

Jutro stanę się ich pośmiewiskiem. – Feng Ming spojrzał gniewnie na kochanka. – To wszystko twoja wina, maniaku!

Kto śmiałyby się z ciebie naśmiewać? Dam im jutro nauczkę. – Rong Tian pocałował Feng Minga i wskazał w kierunku drewnianego łóżka. Uśmiechając się uwodzicielsko wyszeptał mu do ucha: – To wciąż nie wystarczy, kontynuujmy w bardziej przyjemnym miejscu.

Feng Ming zmarszczył nos.

Wciąż chcesz iść do łóżka, pomimo twojej obecnej kondycji?

Tęsknię za tobą. – Delikatny głos Rong Tiana sprawił, że serce Księcia zaczęło gwałtownie bić.

Feng Ming spuścił głowę i myślał przez chwilę, po czym z pięknym uśmiechem powiedział:

Dobrze, chodźmy do łóżka.

Pomógł mężczyźnie wstać, i rozebrać się. Każdy ruch był delikatny, a na jego twarzy widać było skupienie. Nagle podniósł głowę i poważnie powiedział:

Dziś możesz sobie z tym nie poradzić, co powiesz, jeśli to ja będę na górze?

Rong Tian nie wyglądał na zaskoczonego. Westchnął lekko i odpowiedział:

Spodziewałem się tego.

Więc… to oznacza tak? – Feng Ming otworzył z przejęciem swe piękne, duże oczy, czekając na pozwolenie kochanka.

Chyba nie mam wyboru, prawda? – Mężczyzna uśmiechnął się i ułożył wygodnie na łóżku.

Ha ha, więc się zgadzasz? – Feng Ming podskoczył podekscytowany. Ukląkł przed leżącym Rong Tianem i używając dłoni i pocałunków rozsunął jego wewnętrzną szatę.

Spiesząca się ręka nagle została złapana przez silną dłoń.

Chcesz zmienić zdanie? – Feng Ming z niezadowoleniem spojrzała na Rong Tiana.

Pozwól, że coś ci powiem. Dziś się poddaję i pozwolę ci przejąć dowodzenie, ale następnym razem, to ja będę na górze, a ty zrobisz wszystko, co zechcę bez żadnych wymówek.

Kiedy robiłem jakiekolwiek wymówki?

Zawsze krzyczysz, że cię boli.

Seks jest bardziej ekscytujący, kiedy się krzyczy i jęczy. – Feng Ming westchnął wewnątrz siebie. – Czasami krzyki są bardzo podniecające. Czy wiesz, jak wielu mężczyzn lubi Japońskie dziewczyny tylko dlatego, że podczas seksu krzyczą i jęczą „nie, nie”… Och, ty nie wiesz, co to Japonia…

Hmm, już rozumiem. Więc krzyki Księcia Minga nie oznaczają bólu, tylko podekscytowanie i przyjemność. Biedny ja, który zawsze czułem współczucie dla ciebie i tak bardzo się powstrzymywałem. Teraz nareszcie rozumiem… – Rong Tian pokiwał głową i uśmiechnął się szeroko.

Feng Ming zadrżał i zaczął łajać się w duchu, że znowu dał się oszukać.

Rong Tian, nie zrozum tego źle… Emm…

Zamknij klatkę, zanim kozioł ucieknie. – Rong Tian nawet nie czekał na tłumaczenia kochanka, zdejmując z siebie całą odzież. – Jeśli nie zaczniesz, ja przejmę dowodzenie.

Nie! To ja dziś dowodzę! – wykrzyknął Feng Ming i ostrożnie wspiął się na mężczyznę.

Wewnątrz pokoju niemal natychmiast dało się słyszeć podniecone i lubieżne głosy pobudzające ludzką wyobraźnie.

***

Chiu Xing, Chiu Yue i Lie Er, którzy stali za drzwiami, nie potrafili zachować milczenia. Patrząc na siebie zaczęli szeptać, starając się, aby ich głosy nie przeszkodziły parze kochanków.

Jak myślisz ile czasu to teraz potrwa?

Zarówno Wielki Król jak i Książę są ranni, to nie potrwa zbyt długo.

Ale… w końcu mogą być znowu razem, więc myślę, że to potrwa jakiś czas.

Rong Hu, który jak zawsze wiernie strzegł wejścia, z dezaprobatą spojrzał na krnąbrną grupkę i zniżając głos powiedział:

Lie Er, rozmawiasz tak otwarcie o prywatnych sprawach Wielkiego Króla. Nie uważasz, że to niestosowne?

Chiu Yue potrząsnęła głową.

Wielki Król i Książę Ming mają jeszcze jakieś prywatne sprawy, o których my nie wiemy?

Chiu Xing wtrąciła zaraz za siostrą:

To prawda. Nawet, jeśli nie podglądamy, to możemy odgadnąć, co razem robią.

Straszy Bracie, przecież wciąż strzeżemy Wielkiego Króla i Księcia Minga. Intymne chwile są najlepszym sposobem, aby się zrelaksować. – Li Er uśmiechnął się i dodał: – Głos Księcia Minga brzmi tak przyjemnie, tylko ty Starszy Bracie uważasz to za podsłuchiwanie, cóż za szkoda.

Słysząc te trzy przebiegłe dzieciaki, Rong Hu tylko pokręcił bezradnie głową.

Hnn… uważaj na moją ranę.

Przepraszam, będę ostrożniejszy. Ha ha, czujesz się odprężony?

Ach, zwolnij trochę.

Nie chcę. Zawsze jesteś taki gwałtowny, ja też chcę taki być.

Głos Rong Tiana był lekko zaskoczony, kiedy odpowiedział:

To również będziesz porównywał?

Oczywiście. Dziś sprawię, że się poddasz.

Chiu Yue i pozostali spojrzeli po sobie i potrząsnęli głowami w tym samym czasie.

Aj, Książę Ming. Czy już zapomniałeś, jak kiedyś będąc „na górze”, po zrobieniu tego niespodziewanie osłabłeś, pozwalając „temu na dole” zanieść się na rękach do basenu kąpielowego…?

Tłumaczenie: Polandread

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23

Tom II
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49

Tom III
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62

Tom IV
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział ekstra

Tom V
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97

Tom VI
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: