Feng Yu Jiu Tian

Rozdział 5642 min. lektury

Część I

Wszystkie sprawy i przygotowania związane z wymianą zakładników pomiędzy Królestwem Li i Xi Rei w końcu zostały zakończone.

Siedząc w karecie Miao Guang ten jeden ostatni raz spojrzała na stojącego w oddali Feng Minga, zanim jego obraz rozmył się całkowicie w jej oczach.

Delegacja Xi Rei zmagała się z trudami podróży, aby miesiąc później zgodnie z oczekiwaniami przywieźć ze sobą więzionego w Li Rong Hu.

Najbardziej radującą się z tego powrotu osobą był nikt inny jak Lie Er.

Tuż po otrzymaniu raportu, iż konwój zbliża się do stolicy, już wczesnym rankiem pogalopował konno przed bramy miasta, aby tam czekać na przybyszy, wpatrując się z niepokojem w horyzont.

Stał tak na straży w oczekiwaniu i niepewności dopóki chorągwie Xi Rei nie pojawiły się w oddali, wówczas smagając konia pognał na przód, aby spotkać się z grupą po środku drogi.

Starszy Bracie!

Lie Er? – zapytał Rong Hu, który również dosiadał wierzchowca, po czym dodał szczęśliwym i nieco zakłopotanym głosem: – Dlaczego nie czekasz w Pałacu Królewskim tylko przyjechałeś tutaj, pod bramy miasta?

Widziałem, że dziś wrócisz, więc poprosiłem Wielkiego Króla, aby zwolnił mnie z dzisiejszych obowiązków. Czy Król Li przysporzył ci wielu trudów? – Lie Er łapiąc za cugle swego konia objechał w koło Rong Hu dokładnie mu się przyglądając.

Rong Hu potrząsną głową.

Otrzymałem tylko lekką karę. Król Li chciał użyć mnie do wymiany na swą cenną siostrę, więc nie stosował na mnie ciężkich tortur. Inaczej… spotkałaby mnie śmierć lub dożywotnie kalectwo.

Mieliśmy szczęście, że Książę Ming przekonał Wielkiego Króla do tej wymiany. Choć, Starszy Bracie, musimy jechać do Pałacu i podziękować Wielkiemu Królowi i Księciu Mingowi.

Dobrze – zgodził się Rong Hu. – Pozwól mi tylko się przebrać i natychmiast do nich pójdziemy.

Obaj bracia wciąż byli bardzo młodzi. Siedemnaście i osiemnaście lat to dopiero początek życiowej drogi. Ponieważ Rong Tiana nie było w pobliżu, ujawnili swą infantylność i młodzieńczą radość, zostawiając z tyłu za sobą powoli poruszający się konwój i pogalopowali przodem w stronę stolicy.

Kiedy Feng Ming zobaczył, że jego wierny sługa Rong Hu jest cały i zdrowy, niezwykle się ucieszył.

Poprosił Chiu Lan i dziewczęta, aby przygotowały trochę dobrego jedzenia i alkoholu, aby godnie przywitać swego wiernego podwładnego.

Rong Hu i Lie Er wypili kilka kubków wina, zanim zaczęli dziękować Księciu za miłosierdzie i jego wstawiennictwo, które pomogło przekonać Rong Tiana do zgody na tę niekorzystną wymianę.

Obaj byli bardzo poruszeni, a ich zaczerwienione oczy lśniły od łez wdzięczności.

Książęce Kwatery wypełnił od samego rana hałas, śmiech i chwytające za serce przemowy.

Atmosfera szczęścia i przyjaźni trwała do czasu powrotu Rong Tiana z porannego zgromadzenia sądowniczego. Kiedy Król wszedł do środka, cała grupa zebranych w komnacie ludzi w jednej chwili umilkła.

Rong Tian natychmiast przywołał do siebie Rong Hu i udał się z nim w zaciszny róg pokoju, aby ze srogim wyrazem twarzy zapytać:

Dlaczego cię schwytano?

Rong Hu otrzymał plan przechytrzenia Księżniczki Miao Guang, który Wasza Wysokość przygotował zamiast sprowadzenia do Xi Rei tego ekscentrycznego, starego medyka. Przed powrotem zdecydowałem się jednak udać do stolicy Li w nadziei, że zdobędę jakieś dodatkowe przydatne nam informacje. Po odkryciu, że Król Ruo Yan wraz z kilkoma oddziałami żołnierzy sekretnie opuścił miasto i skierował się w kierunku granic Xi Rei, twój sługa natychmiast wysłał wiadomość do ciebie, Wielki Królu. –Rong Hu przerwał na chwilę, po czym nabierając powietrza głęboko w płuca dalej kontynuował. – Niestety szpieg, przez którego wysłałem wiadomość do Waszej Wysokości, w drodze powrotnej do Li został pojmany, zdradzając wszystkie informacje i moje miejsce ukrycia.

Rong Tian pokiwał głową i stanowczo powiedział:

Domyśliłem się, że nie mógłbyś przypadkowo ujawnić swojej lokalizacji, więc okazuje się, że to wina szpiega, a nie twoja.

Na twarzy Rong Hu odmalowało się zawstydzenie, ukłonił się nisko i z lekko drżącym głosem dodał:

Jednakże dla mojego dobra Wieki Król pozwolił odejść wolno Księżniczce Miao Guang…

Miao Guang wciąż jest tylko Księżniczką, więc nie jest aż tak cenna. Jak mogłaby się równać z najlepszym z moich podwładnych? – Rong Tian wykonał gest ręką, dając do zrozumienia, że nie chce już kontynuować tego tematu. Dumał jeszcze przez chwilę, po czym zapytał:

Po tym jak Ruo Yan cię schwytał, czy kiedykolwiek osobiście cię przesłuchiwał?

Gdy Ruo Yan i jego ludzie zostali wciągnięci w zasadzkę przygotowaną przez Waszą Wysokość, jemu samemu udało się zbiec i z trudem powrócił do Królestwa Li. Wówczas odkrył, że twój sługa został schwytany przez jego żołnierzy. Przesłuchiwał mnie cztery razy, ale może dlatego, że zamierzał użyć mnie do wymiany zakładników, nie zastosował na mnie żadnych ciężkich tortur.

Gdyby złapał cię wcześniej, zasadzka w Xi Rei zostałaby natychmiast wykryta, a wówczas to my moglibyśmy wpaść w jego sidła. – Rong Tian odparł zimno, a w jego oczach pojawiła się odraza. – O co wypytywał cię Ruo Yan?

Rong Hu, poczuł jak przez jego ciało przechodzi dreszcz i bez chwili wahania odpowiedział:

Pytał o kontrole graniczne Xi Rei, ogólne poglądy i militarne plany naszego rządu. Pytał również o to, jak zginął Xia Guan, pomimo tego, iż był tak utalentowanym i zaufanym człowiekiem Wielkiego Króla.

Oczywiście wiedziałeś, jak odpowiadać na te pytania? – upewnił się Rong Tian.

Tak. Twój sługa omijał tematy i mówił niejasno. Ruo Yan, wiedział, że te odpowiedzi są nic nieznaczące, jednak tolerował je i powstrzymał się od torturowania mnie.

Rong Tian łagodnie na niego spojrzał, westchnął i kładąc dłoń na ramieniu chłopaka wypowiedział kilka pokrzepiających słów.

Wiem, że Ruo Yan jest bezlitosny i okrutny. Jego taktyki przesłuchań również musiały być ciężkie do zniesienia. Wystarczająco dużo się wycierpiałeś.

Oczy Rong Hu stały się mokre od napływających do nich łez, mimowolnie upadł na kolana.

Dla Xi Rei… Cierpienia Rong Hu były tego warte – powiedział drżącym głosem.

Dobrze już, z pewnością jesteś zmęczony. Weź dwa dni odpoczynku, potem przyjdź do Pałacu, by się ze mną spotkać. Od dziś ty i Lie Er będziecie odpowiedzialni za ochronę Księcia Minga.

Tak. – Rong Hu wstał. Kiedy odwrócił się i już miał odejść, nagle przypomniał sobie o czymś. – Wielki Królu, wciąż jest jedna rzecz, którą twój służący uważa za niezwykle dziwną.

O co chodzi?

Rong Hu przekręcił nieznacznie głowę i patrząc na Króla niepewnie, dodał:

Ruo Yan przesłuchiwał twego sługę cztery razy, przez cały czas wypytywał o Wielkiego Króla i były to zarówno małe jak i znaczące rzeczy. Jednak ani razu podczas przesłuchań nie wspomniał o Księciu Mingu.

Gęste brwi Rong Tiana uniosły się powoli ku górze. Myślał o czymś przez chwilę i w końcu powoli odpowiedział:

Wiem, powinieneś iść już i odpocząć.

Tak.

Rong Hu opuścił komnatę, wychodząc sekretnym wyjściem i zostawiając Rong Tiana samego, wpatrzonego w malowidło na ścianie i pogrążonego w myślach.

Świat wokół nie był bezpieczny, co najmniej jedna osoba więcej pożądała piękna Feng Minga i jak tygrys patrzyła pożądliwie na swą ofiarę… Ruo Yan.

***

Cudowne chwile zawsze szybko przemijają.

Komnaty Książęce w dzień były całkowicie wypełnione śmiechem i radosnymi rozmowami, a nocą wśród ich ścian słychać było odgłosy miłosnych uniesień.

Wszyscy w Pałacu oczekiwali nadejścia pięknego czerwca, po nim nastało lato i pierwsza dla Feng Minga wczesna jesień w Xi Rei, a wraz z nią pora żniw oraz pierwszych zbiorów.

Wydarzenia z ostatnich kilku miesięcy sprawiły, że Feng Ming stał się bardziej dojrzały i do wielu rzeczy zaczął podchodzić z większą powagą. Umocniło to jeszcze bardziej jego pozycję w Królestwie.

Dzięki samodyscyplinie zdołał również zmienić kilka swych przyzwyczajeń.

Codziennie rano próbował wstawać i opuszczać łóżko w tym samym czasie, co Rong Tian.

Co najmniej przez pół godziny dziennie ćwiczył jazdę konną, po czym gorliwie poddawał się godzinnemu treningowi sztuki władania mieczem.

Po wyczerpujących ćwiczeniach szedł do swych kwater, aby zjeść śniadanie, lecz zaraz po tym wracał do nauki, odwiedzając mistrzów z różnych dziedzin i konsekwentnie poszerzając swą wiedzę na temat podstawowych spraw związanych z Królestwem Xi Rei i Rodziną Królewską.

Po kilku godzinach intensywnych zajęć pozwalał sobie na powrót do swych komnat, aby tam spotkać się z Rong Tianem przy wspólnym obiedzie.

W tym czasie odmawiał sobie wszelkich zabaw i wycieczek poza granice Pałacu.

Jego poświęcenie na tym się nie kończyło.

Bardzo często zamykał się w swych komnatach, aby w skupieniu przypominać sobie i spisywać wszystkie nowoczesne metody i strategie wojskowe, które poznał w swym poprzednim życiu, a które teraz byłyby niezwykle użyteczne dla Rong Tiana.

Grupka Chiu Lan początkowo śmiała się, że jest wręcz niemożliwym, aby stosy napisanych przez niego rozwiązań i koncepcji można było łatwo wprowadzić w życie i co najmniej osiem na dziesięć jest wręcz niewykonalnych.

Feng Ming był bardzo zdeterminowany we wszystkim, co robił.

Jednakże była jedna rzecz, która sprawiała mu trudność…

Niekiedy nie był w stanie podnieść się wczesnym rankiem z łóżka w tym samym czasie co Rong Tian, ponieważ z powodu niewyczerpanej żądzy swego kochanka nie spał przez całą noc…

Wszystko inne było dla niego osiągalne, a grupka jego najbliższych służących w krótkim czasie zaczęła wręcz wytrzeszczać oczy ze zdumienia.

Rong Tian był bardzo zaskoczony i wręcz nie dowierzał, gdy spoglądał na Sztukę strategii wojennych, którą Feng Ming stworzył i spisał dla niego.

Za to całe poświęcenie Król dziękował swemu kochankowi w jedyny sposób w jaki potrafił, oczywiście okazując swą wdzięczność w łożu Książęcej Sypialni.

Życie Feng Minga toczyło się tak, jak sobie to zaplanował.

Dzisiejszy dzień również nie stanowił wyjątku.

Zaraz po śniadaniu Feng Ming udał się do jednego z wielkich uczonych Xi Rei i spędził tam ponad trzy godziny na intensywnej nauce. Kiedy wrócił jego wierne służące jak zawsze czekały na niego w Książęcych Komnatach.

Książę Ming nareszcie wrócił, czego Wasza Wysokość nauczył się dziś od mistrza Hop Duong? – zapytała Chiu Lan.

Feng Ming w pośpiechu wszedł przez drzwi i od razu chwycił za filiżankę herbaty, którą Chiu Xing przygotowała dla niego.

Och, wygląda na to, że Xi Rei posiada wiele znakomitych leczniczych ziół. Nie wiem dlaczego, ale początkowo myślałem, że takie zioła rosną tylko w Królestwie Li. Och, gdybym wiedział więcej o orientalnej medycynie, wykorzystałbym tę wiedzę i rozprzestrzenił po całym Xi Rei. Jestem pewny, że to wprawiłoby Króla Ruo Yana w prawdziwą złość – odpowiedział Feng Ming uśmiechając się chytrze.

Medycyna orientalna? – zapytała Chiu Lan, wpatrując się niepewnie w swego Pana.

Ach, nie zrozumiesz. – Feng Ming posmutniał. – Tak naprawdę, to bardzo długa historia o leczeniu i rzadkich medycznych odkryciach…

W czasie, gdy wypowiadał te słowa, do Komnaty Książęcej wszedł Rong Tian, który chwilę wcześniej zakończył posiedzenie rządu. Od razu skierował swe kroki w stronę Księcia i uśmiechając się do niego powiedział:

W tym roku po raz pierwszy mamy nadwyżkę zbiorów pszenicy, wszystko to dzięki tarasowym polom, które były twoim pomysłem. Po obiedzie powinniśmy wyjść na zewnątrz, aby choć przez chwilę zobaczyć jak idą żniwa.

Feng Ming aż podskoczył na krześle z radości.

To wspaniale, zaczynałem się już tutaj śmiertelnie nudzić.

Zgaduję, że już od dawna jesteś znudzony. – Rong Tian, podszedł do przodu i opuścił głowę, dokładnie przyglądając się Feng Mingowi, w którym tak szybko wzrosła ekscytacja. Zaśmiał się i dodał: – Przez ostatnie kilka miesięcy bardzo ciężko pracowałeś, a twoje zachowanie uległo znaczącej zmianie, co uważam wręcz za niebywałe.

Hm, ośmielasz się szydzić z Księcia Minga? – Książę spojrzał na mężczyznę odważnie.

Chiu Xing, która wraz z pozostałymi służącymi stała z boku, parsknęła śmiechem i odwracając się do Chiu Yue wyszeptała:

Ach, zazwyczaj kiedy słyszysz, że będziemy opuszczać Pałac i jechać na wycieczkę, aż kipisz z radości. Dlaczego jesteś dziś taka poważna?

Uff, właśnie składam podziękowania Bogu. Nareszcie wysłuchał moich modlitw i Książę Ming zdecydował się wyjść na zewnątrz i zrobić sobie wycieczkę. Jeśli to by trwało dużej, to chyba ja umarłabym z nudów.

Ha ha ha… – Stojący za nimi Lie Er i Chiu Lan parsknęli śmiechem słysząc rozmowę sióstr.

Rong Tian spojrzał w ich kierunku i przywołał całą grupę jednym skinieniem dłoni.

Wszyscy zabierzcie się do pracy i przygotujcie nas do wyjścia. Wyruszymy natychmiast po obiedzie. Wydam rozkaz strażom, aby czekali na nas na zewnątrz Pałacu.

Tak, Wasza Wysokość – odpowiedzieli głośno chórem i niezwykle uradowani udali się, aby jak najszybciej przygotować niezbędne rzeczy do tej niespodziewanej wyprawy.

***

W niespełna dwie godziny później Feng Ming i grupa Chiu Lan opuścili bramy Pałacu. Nie minęła nawet chwila, kiedy usłyszeli głośne rżenie koni i stukot kół nadjeżdżającego powozu.

Dźwięk ciągniętej karety i głośnego galopu wydobywał się z kłębowiska kurzu, który pędził w ich kierunku.

Ukochany koń Rong Tiana, Biały Obłok galopował z impetem, aby w kilku szybkich skokach zatrzymać się nagle tuż przed Księciem. Strażnicy, którzy wyprowadzali ogiera na zewnątrz, byli bardzo wystraszeni. Starali się uciekać jak najdalej, aby uniknąć narowistych kopnięć konia, którego natura budziła respekt i pokazywała jak ważną, niemalże królewską, pozycję zajmuje on w stadzie.

Biały Obłok! – Feng Ming wykrzyknął zachwycony.

Jego codzienne nauki jazdy konnej odbywały się na innym wierzchowcu i zawsze były przeprowadzane na terenie wewnętrznego Pałacu. Tylko wtedy, kiedy Książę wybierał się na wycieczkę poza miasto w towarzystwie Rong Tiana, miał możliwość jechać na tym wspaniałym, białym ogierze.

Minęło już kilka miesięcy odkąd postawił swoją stopę na zewnątrz, oczywiście tyle samo czasu upłynęło odkąd po raz ostatni widział swego aroganckiego i dumnego starego przyjaciela.

Biały Obłok zniżył głowę i polizał rękę Feng Minga.

W tym czasie przy boku Księcia pojawił się Rong Tian i patrząc na uradowaną twarz ukochanego z uśmiechem powiedział:

Ostatnio w ogóle nie wychodziłeś, Biały Obłok tęsknił za tobą. Dziś pojadę na innym koniu, a jego oddaję tobie.

Naprawdę? – W oczach Feng Minga pojawił się błysk radości.

Od dziś, Biały Obłok będzie należał do ciebie. Dbałem o niego i szkoliłem od czasu, kiedy był jeszcze źrebięciem. W przyszłości powinieneś traktować go trochę lepiej niż ja.

Feng Ming stał przez chwilę oniemiały, jakby nie wierzył w to, co przed chwilą usłyszał. Jego zdziwione oczy wydawały się wodzić między Rong Tianem a Białym Obłokiem.

Nie oszukuj mnie – wypalił w końcu sceptycznie.

Jestem Królem i nigdy nie cofam swego słowa, czy kiedykolwiek wcześniej cię oszukałem? – Rong Tian odparł pewnym siebie i stanowczym głosem.

Nigdy mnie nie oszukałeś? O tej kwestii musimy jeszcze raz porozmawiać.

Serce Feng Minga rozważało te słowa jeszcze przez chwilę.

Zrozumiał jednak, że Rong Tian naprawdę ofiarowuje mu tego wspaniałego wierzchowca.

Nie potrafiąc kontrolować radości stanął na palcach i wyciągając swe ciało ku górze pocałował usta mężczyzny, po czym z szerokim uśmiechem na twarzy wskoczył na grzbiet konia i radośnie zawołał:

Teraz Biały Obłok jest naprawdę mój! Ha ha, jedźmy natychmiast i sprawdźmy tarasowe pola.

Rong Tian poczuł ukłucie w sercu. Patrzył na swego pięknego kochanka, a w jego głowie pojawiło się na raz tysiące myśli.

Feng Ming…

Nie był już tak nierozważny i nieobeznany w jeździe na Białym Obłoku, jak na początku. Ostatnio zrobił się nieco wyższy i siedząc teraz na postawnym ogierze, dumnie pokazywał swą niepowtarzalną heroiczną stronę.

Rong Tian poczuł jak gorzko-słodkie uczucie wypełnia jego serce. Ta cudowna i piękna osoba już niedługo będzie musiała zmierzyć się z swoją rozprzestrzeniającą się nieubłaganie w świecie reputacją. Wtedy nie tylko Ruo Yan będzie chciał rozmyślnie mu go odebrać …

Biały Obłok jakby intuicyjnie wyczuwał, że Feng Ming stał się jego nowym panem. Zdeterminowany, aby pokazać przed nim swój autorytet ten jeden ostatni raz, jeszcze zanim Feng Ming zdążył smagnięciem bicza przywołać go do posłuszeństwa, zarżał i podrzucił go na swym grzbiecie cztery razy, galopując w około parkanu.

Książę już od kilku miesięcy trenował jazdę konną i jego zdolności jeździeckie były nieporównywalnie lepsze.

Rong Tian nie obawiał się, że Feng Ming mógłby spaść z konia. Siedząc na swoim wierzchowcu zrelaksowany podążał zanim z tyłu, aby dyskretnie stać na straży.

Grupka Chiu Lan pozostała z boku i obserwowała tę scenę z uśmiechami na twarzach. Widząc jak obaj mężczyźni szybko się od nich oddalają, w końcu spojrzeli po sobie i zaczęli dyskusję.

Czy powinniśmy również dosiąść koni, czy mamy usiąść w powozie?

Oczywiście, że powinniśmy jechać konno. Jaki sens ma siedzenie w karecie? –Chiu Yue głośnio wykrzyczała, jednak potem z powątpiewaniem dodała: – Ale Książę Ming powiedział, że to ma być przyjemna wycieczka, a nawet poprosił, abyśmy zabrały ze sobą jedzenie. Jak mamy trzymać ten cały prowiant i jednocześnie jechać konno?

Kosze z jedzeniem możemy wstawić do karety. Skoro Książę Ming i Wielki Król są teraz razem, to nie musimy tak od razu za nimi podążać. Skorzystajmy z tej okazji, by pojeździć sobie konno, możemy nawet udać się w innym kierunku. – Umyślnie zaproponowała Chiu Xing, instynktownie czując, o czym właśnie myśli jej siostra.

Jedzenie przygotowane dla Księcia i Króla Ronga musi być przy nas i ani na chwilę nie możemy spuszczać go z oczu. To nie są żarty. Musimy wyznaczyć kogoś, by go pilnował – powiedziała stanowczo Chiu Lan. Zamyśliła się na chwilę i nagle jej oczy skierowały się w stronę Lie Er. – Każdego dnia to my dziewczyny przygotowujemy jedzenie i inne rzeczy dla Ich Wysokości. Dzisiaj nadeszła kolej Lie Er.

Ach! Wy trzy ukradkiem zaplanowałyście, aby pojeździć sobie konno i chcecie zmusić mnie, abym sam siedział w karecie i pilnował jedzenia. – Chłopak zaczął się bronić.

Lie Er jest w tym najlepszy. Jesteś czujną i inteligentną osobą, jak miałbyś nie poradzić sobie z nadzorowaniem koszy z jedzeniem? – Chiu Yue nie zamierzała dalej dyskutować, natychmiast opuściła ciężkie nosidła wypełnione łakociami i winem tuż przed nogami chłopaka i uśmiechnęła się zalotnie.

To naprawdę znakomity pomysł. Powinnyśmy natychmiast dosiąść koni. Lie Er, bądź dobrym mężczyzną i zgódź się, dobrze? – Przyklasnęła jej Chiu Xing.

Chiu Lan przysłuchiwała się tej wymianie zdań i uśmiechała się przebiegle.

Nie zwlekając ani chwili dłużej zaczęła wspinać się na swego konia, a kiedy już wygodnie się na nim usadowiła, spojrzała w dół na zszokowanego chłopaka i poradziła mu:

Lie Er, wsiądź do karety. Zawiezie cię ona poza miasto. Miejsce na postój, w którym zamierza zatrzymać się Król i Książę Ming zostało już wcześniej ustalone i przekazane gwardzistom. Dziś jedziemy na relaksującą wycieczkę, musisz się trochę poświęcić.

Chiu Yue była najmniej cierpliwa z całej trójki dziewcząt. Spojrzała na niezadowoloną twarz Lie Er zanim uderzyła batem w zad konia i galopem pognała na przód oddalając się szybko od bram Pałacu.

Nie minęła chwila, gdy kolejne dwie służące ruszyły jej śladem, pozostawiając za sobą tumany kurzu.

Lepiej pamiętajcie żeby szybko wrócić, albo nie znajdzie się nikt, kto obsłuży Księcia Minga podczas posiłku! – Lie Er krzyknął za nimi głośno śmiejąc się i płacząc jednocześnie, lecz nie mając wyboru podniósł kosze z prowiantem i umieścił je wszystkie w karecie. – Muszę szybko jechać do miejsca, gdzie odbędzie się piknik i wszystko zorganizować – wysyczał rozzłoszczony.

Część II

Rozlane po terenach miasta wszystkie barwy późnego lata zapierały dech w piersiach. Rozłożone na straganach owoce, przebarwiające się na drzewach liście, przekwitające na miejskich poletkach różnokolorowe kwiaty, dawały przedsmak zbliżającej się jesieni.

Feng Ming galopował przed siebie z podążającym tuż za nim Rong Tianem. Orszak ciężko uzbrojonych pałacowych gwardzistów dosiadających wspaniałe wierzchowce dumnie jechał w niedalekiej odległości trzymając przy sobie bogato wyszywane flagi Rodziny Królewskiej Xi Rei.

Szereg żołnierzy jadący za Feng Mingiem, który odważył się jechać przodem, tworzył scenę niebywałą, jakby Król zabrał swój Dwór na wycieczkę za miasto.

Widok ten sprawił, że na głównych drogach natychmiast pojawiło się wielu zdziwionych obserwatorów. Postać galopującego na wspaniałym białym ogierze mężczyzny tworzyła spektakularny widok.

Jego umiejętności jeździeckie były płynne i lekkie. Bez żadnych przeszkód pokonał całą drogę aż do głównych bram miasta.

W pewnej chwili zwolnił tempo i pociągając za lejce Białego Obłoku zatrzymał ogiera tuż przed bramą, aby poczekać na Rong Tiana.

Zatrzymał się w tym miejscu tylko na chwilę, ale wystarczyło to, aby wśród zebranego przy bramie tłumu wywołać wielkie poruszenie. Ludzie patrzyli na niego niemalże zachwyceni i szeptali między sobą:

Z której z wielkich rodzin pochodzi ten młody panicz?

Feng Ming niezwykle rzadko wychodził poza teren Pałacu Królewskiego, a na pewno nigdy nie uczestniczył w tych nielicznych spotkaniach pomiędzy Oficjelami Królestwa a pospólstwem. Dlatego nikogo nie dziwił fakt, że zwykli ludzie nie byli w stanie rozpoznać w nim Księcia.

Rong Tian dogonił go w mgnieniu oka.

Podążająca za nim straż trzymająca Królewskie proporce sprawiła, że każdy obywatel Xi Rei z łatwością je rozpoznał i w mgnieniu oka upadł na kolana schylając głowę w głębokim pokłonie poddaństwa, jednocześnie wykrzykując „Wielki Królu!”.

Tysiące poddanych wydawało się być jak jeden rozdzierający uszy głos.

Widok kłaniających się w pas ludzi, oraz to równoczesne i głośne powitanie spowodowało, że Feng Ming osłupiał i niemalże podskoczył przerażony.

Rong Tian objął tron zaledwie kilka miesięcy temu, i już stał się tak popularny wśród ludu? – pomyślał zaskoczony.

Rong Tian od dawna był przyzwyczajony do tego rodzaju podniosłych scen. Widząc klęczący przed nim tłum poczuł się niezwykle dumny. Nie zwlekając ani chwili uśmiechnął się i przemówił głośno swym nieuznającym sprzeciwu głosem:

W tym roku pora zbiorów była niezwykle urodzajna. Xi Rei nie musi już więcej prosić i pożyczać od naszych sąsiadów żywności, która pozwoliłaby nam przeżyć zimę. Ja, Król Xi Rei, zdecydowałem, że za trzy dni odbędzie się narodowe święto na cześć tych udanych tegorocznych żniw. Wszyscy obywatele miast i wsi mogą radować się tymi dobrymi nowinami.

Odgłosy radości przeszły echem wśród kłaniających się głów.

Niech żyje Król!

Niech żyje Król!

Królewskie chorągwie trzepotały na wietrze, a ten odgłos mieszał się z radością i owacjami szczęśliwych ludzi.

Od wyszytego na powierzchni proporców imponującego smoka odbijało się sierpniowe słońce, dzięki czemu mienił się on pięknymi odcieniami złota.

Feng Ming trzymał lejce Białego Obłoku w jednej dłoni i uważnie obserwował ukochanego. Czuł, jak jego serce przepełnia duma, że ten wspaniały mężczyzna należy w całości do niego.

Rong Tian delikatnie podniósł dłoń, a radosne okrzyki zgromadzonych wokół nich ludzi natychmiast ucichły.

Kiedy każda para oczu skupiła się na nim, przemówił po raz kolejny, a jego głos zawierał w sobie całą siłę, dostojność i potęgę Wielkiego Króla Xi Rei.

Urodzaj tegorocznych plonów zawdzięczamy tarasowym polom i systemom nawadniającym, które zostały między nimi wybudowane. Czy wiecie czyim pomysłem one były?

Gdzieś z pośród tłumu odezwały się liczne i donośne głosy:

Księcia Minga!

To pomysł Księcia!

Rong Tian obrócił głowę i uśmiechając się spojrzał na Feng Minga, po czym spokojnie rozkazał:

Pokazać chorągiew!

Straż Pałacowa natychmiast zaczęła przeformowywać swe ustawienie.

Na przód orszaku wyjechał postawny gwardzista, trzymający w ręku ostrożnie zwinięty proporzec przytwierdzony do długiej i grubej włóczni.

Ponaglił swego konia, aby jak najszybciej znaleźć się blisko Księcia i bez wahania zdjął osłaniający flagę materiał.

Już po chwili niezwykle szeroki proporzec zaczął powiewać na wietrze tuż przed Feng Mingiem.

Wyszyty na nim emblemat przedstawiał feniksa rozpościerającego skrzydła i wzbijającego się do lotu, a u jego stóp wyhaftowany był wielki napis – MING.

Ludzie w jednej chwili zrozumieli, że ten piękny i dostojny mężczyzna, który dziś się przed nimi pojawił to sam Książę Ming, który do tej pory zawsze ukrywany był przez Wielkiego Króla wewnątrz Pałacu.

Książę Ming. – Rozbrzmiały początkowo niepewne głosy.

To Książę Ming!

Nagle wszyscy jak jeden chór wykrzyknęli głośno. Tysiące podekscytowanych ludzi zaczęło kłaniać się przed nim i oddawać mu cześć.

Nie było w tym nic dziwnego…

W ciężkim życiu zwykłych obywateli to żywność stanowi największą dla nich wartość.

Pola tarasowe Feng Minga i inne udogodnienia, których był pomysłodawcą, przyczyniły się do urodzajnych zbiorów, wypędzając głód daleko poza granice Królestwa. Było czymś naturalnym, że ci wszyscy ludzie z całego serca chcieli mu podziękować, wspierać go i wychwalać.

Feng Ming starał się ukryć swoje zakłopotanie. Po raz pierwszy w życiu spotkał się z takim uwielbieniem. Nigdy nawet nie ośmieliłby się śnić lub też wyobrażać sobie, że tysiące ludzi może go tak wysoko cenić i poważać.

Siedział prosto na Białym Obłoku i oczami wodził po pochylonych głowach swych poddanych. Emocje sprawiły, że jego ramiona i nogi zaczęły drżeć i słabnąć.

Widząc zmianę na twarzy kochanka, Rong Tian podjechał bliżej i ustawił swego konia tuż przy Białym Obłoku. Nachylił się lekko w kierunku Księcia i wyszeptał:

Smok i Feniks, ty i ja będziemy razem władać tym Królestwem.

Dlaczego mi wcześniej nie powiedziałeś, ta flaga… – Feng Ming spojrzał na mężczyznę z wyrzutem.

Czy nie powiedziałeś mi kiedyś, że jestem człowiekiem bez poczucia humoru, nie romantycznym i takie tam? Ach, te twoje nowoczesne słowa to zbyt wiele dla mnie. Chciałem tylko choć odrobinę cię zadowolić.

Feng Ming wpatrywał się w niego intensywnie, a jego oczy nagle stały się szkliste.

Widząc to Rong Tian spojrzał na Księcia stanowczo i ściszonym głosem zagroził:

Feng Ming, jeśli zamierzasz płakać, nie będę ci dziś towarzyszył do pól tarasowych.

Hm, nawet sobie nie myśl, że jestem poruszony i będę teraz płakał. – Chłopak odwrócił się, pociągnął za lejce i poklepał grzbiet swego konia. – Biały Obłoku, czas na nas. Chcę, żebyś pędził szybciej niż wiatr!

Koń jakby zrozumiał jego mowę, bo w jednej chwili zarżał i powoli ruszył pomiędzy tłum, odpowiadając na prośbę swego nowego pana.

Jego kopyta stąpały głośno po kamiennej drodze, a gdy przejechali już przez główną bramę miasta, ruszył galopem w otwartą, rozpościerającą się przed nimi przestrzeń.

Byli wolni z dala od stolicy, ludzi i spraw…

Feng Ming czuł jak w jego żyłach buzuje krew, a jego serce wypełnia radość. Ciepły wiatr rozwiewał jego długie włosy, tworząc za nim jedwabiście lśniący czarny płaszcz. Wszystko wokół niego tętniło życiem, mieniło się kolorami i sprawiało, że te długie miesiące, w których odmawiał sobie wszelkich rozrywek zamknięty w Pałacowych ścianach, natychmiast odeszły w zapomnienie.

Po dłuższej i szybszej jeździe, zwolnił nieznacznie tępo i teraz poruszał się niespiesznie wzdłuż kanałów wodnych, rozmieszczonych szeroką pajęczyną po polach.

W ich skład wchodziło kilka prototypów. Były tam te, które pierwotnie naszkicował Feng Ming, oraz te wymyślone przez Rong Tiana, który okazał się być bardzo zdolnym architektem i budowniczym.

Pośród malowniczych scenerii wielu rolników uginało swe plecy i wystawiało je w stronę ciepłego słońca, zbierając obfite plony z rolnej ziemi.

Odgłosy śmiechu i całkowita radość, która odmalowywała się na ich zmęczonych twarzach, była bardzo pokrzepiająca.

Serce Feng Minga wypełniła duma, jakiej nie odczuwał jeszcze nigdy.

W tych niepewnych politycznie czasach był w stanie odegrać tak znaczącą rolę i cicho zza kurtyny władzy wesprzeć tych ludzi i całe Królestwo.

Nagle jego myśli zostały przerwane przez głos dochodzący z niedalekiej odległości tuż za nim.

Feng Ming, twoje umiejętności jeździeckie stały się znacznie lepsze, ale nie możesz tak pędzić przed siebie jak szalony! – Rong Tian galopował za nim i krzyczał na całe gardło.

Jednak Feng Ming nie potrafił skupić się na niczym innym, jak tylko na własnych myślach o wolności i pięknie rozciągającej się przed nim scenerii.

Jechał tak przed siebie jeszcze przez chwilę, jednak nagle jakaś myśl przebiegła przez jego umysł niczym błyskawica. Oddychając ciężko spojrzał w niebo i zaczął powoli ciągnąc za cugle, by wyhamować konia.

Powoli odwrócił się i po chwili zsiadł z Białego Obłoku. Rozejrzał się dookoła po polach, rozciągających się po sam horyzont i mieniących na złoto w promieniach sierpniowego słońca.

Nagle klęknął na ziemi i z sercem przepełnionym podniosłymi uczuciami wypowiedział słowa przysięgi.

Nawet gdyby jutro na mojej drodze warstwa po warstwie piętrzyły się zdrady i trudności, ja, Feng Ming, nigdy nie będę żałował, że przybyłem do tych czasów! Absolutnie nigdy nie będę żałował, że spotkałem Rong Tiana!

Kiedy Rong Tian usłyszał te słowa przez jego ciało przeszedł elektryzujący deszcz. Natychmiast zeskoczył z konia i ukląkł tuż przy Feng Mingu, po czym tak jak i on rozejrzał się po pięknych ziemiach Xi Rei.

Widząc łzy wzruszenia spływające po policzkach Księcia nie wahał się ani chwili dłużej. Jedną rękę położył na sercu, a w drugą chwycił dłoń kochanka. Uśmiechnął się do niego, lecz nagle bardzo spoważniał.

Jego przystojna twarz wyrażała całą siłę, determinację i potęgę, jaką prawdziwy Król winien posiadać, kiedy z jego ust również zaczęły wypływać słowa przysięgi.

Nawet gdyby jutro na mojej drodze warstwa po warstwie piętrzyły się zdrady i trudności, ja, Rong Tian, pokonam i zmiażdżę je wszystkie w jednej dłoni – przerwał, po czym spojrzał na piękną twarz swego kochanka i wyszeptał: – Feng Ming, nie pozwolę ci niczego żałować.

Dzień mijał, a sierpniowe słońce zaczęło coraz bardziej przybliżać się do horyzontu. Pogodna była niezwykle piękna, a niewielki wietrzyk wiejący po polach przynosił lekkie orzeźwienie.

Cała aura tego miejsca i wypowiedzianych słów dawała im poczucie siły i rozlewała tę moc gdzieś głęboko w ich duszach.

Otaczające mężczyzn pola żółciły się i złociły. Wiatr poruszał łagodnie źdźbłami zbóż, które dawały wrażenie, jakby kłaniały się nieśmiało przed parą klęczących kochanków.

Feng Ming i Rong Tian nadal nie ruszali się z miejsca i w milczeniu przyglądali się sobie.

Książę uśmiechnął się delikatnie i przemówił do wpatrzonego w niego mężczyzny:

Rong Tian, powiedziałeś, że jeśli będę płakał, nie pojedziesz ze mną na tarasowe pola.

Powiedziałem tylko, że nie będę ci towarzyszył do tarasowych pól, lecz nie powiedziałem, że nie pojadę z tobą na wycieczkę. Teraz, skoro już widzieliśmy zbiory, kontynuujmy naszą wyprawę.

Feng Ming spojrzał na niego spokojnie, nieznacznie zacisnął wargi i nagle się rozpłakał.

Rong Tian uśmiechnął się z czułością i delikatnie przyciągnął głowę kochanka, umieszczając ją na swym ramieniu. Czuł drżenie drobnego ciała i ciepło, jakie przepływało do niego od Feng Minga. Przytulając go do swej piersi jeszcze mocniej w swym sercu złożył kolejną przysięgę,

Tą piękną ziemią będziemy rządzić razem.

Będę z tobą dzielił wspaniałe radości i cuda tego świat.

Kiedy niebezpieczeństwo i nieszczęścia nadejdą, pozwól mi samemu z nimi walczyć dla nas dwojga.

***

Tereny Xi Rei w większości były górzyste, a ich mniejszą część stanowiły płaskie ziemie rolne.

Największą zaletą Królestwa były piękne widoki okrywających góry lasów, których zachwycającą urodę ciężko byłoby nawet opisać.

Rong Tian i Feng Ming jechali wzdłuż głównej drogi, przyglądając się pasom sztucznie utworzonych tarasów uprawnych.

Wpatrzeni w zachwycające krajobrazy rozmawiali ze sobą spokojnie i obiecali, że przyszłą wiosną razem udadzą się na wspinaczkę, aby z bliska przyjrzeć się tym majestatycznym sięgającym nieba wzniesieniom.

Daleko z tyłu za nimi jechała ich straż przyboczna, a kilkoro z gwardzistów z trudem łapiących oddech dźwigało przy swym boku ciężkie chorągwie z wyszytymi na nich symbolami Złotego Smoka i Feniksa.

Podążając za swymi panami nie tylko musieli wjeżdżać na wzniesienia, ale również manewrować pomiędzy rozpiętymi gałęziami drzew i krzewów leśnych ścieżek, upewniając się, że proporce będą nadal trzymane wysoko, aby były widoczne z daleka.

Feng Ming i Rong Tian jakby o nich zapomnieli. Ciesząc się swym towarzystwem i widokami bez chwili odpoczynku kontynuowali jazdę.

Kiedy po pewnym czasie wjechali na spore wzniesienie, zatrzymali się na nim na chwilę i spojrzeli w dół na odległe tereny rozciągające się w oddali tuż przed ich oczami.

Widzieli rzekę płynącą serpentyną wzdłuż złotych pól. Na roli wciąż pracowali ludzie, którzy z daleka wyglądali jak mrówki.

Na twarzy Feng Minga widać było rozmarzenie. Jego policzki zaróżowiły się nieznacznie, a usta wygięły się w lekkim uśmiechu.

Spójrz, tam jest Pałac. – Rong Tian wskazał dłonią na maleńkie charakterystyczne budynki w oddali. – Tam znajdują się Komnaty Książęce, a tamten budynek to wewnętrzny Pałac Królewski.

Feng Ming jakby ocknął się ze snu. Szybko spojrzał na mężczyznę i zapytał:

Wygląda na to, że ty również masz swoją prywatną rezydencję, dlaczego w takim razie każdą noc spędzasz w Komnatach Książęcych?

Rong Tian zaśmiał się głośno.

Jeśli nie masz nic przeciwko temu, aby zamieszkać ze mną w mojej rezydencji, nie będę miał już potrzeby, aby codziennie chodzić i sypiać w twoich komnatach.

Hm, co za przebiegłość. – Feng Ming potrząsnął głową, ale jego oczy nagle pojaśniały, jakby wpadł przed chwilą na wspaniały pomysł. Uśmiechnął się prowokacyjnie do Rong Tiana i dodał: – Zagrajmy w inną grę. Zobaczmy, który z nas jest lepszym mówcą, jeśli chodzi o miłość. Jeśli wygram, to dziś w nocy… chcę być na górze.

Rong Tian uśmiechnął się i powoli potrząsną głową.

Nie chcę się zakładać. Jeśli wygrasz, będziesz na górze, a jeśli ja wygram… co wtedy?

Feng Ming zrozumiał, że jego małe knowania zostały wykryte. Skrzywił twarz w grymasie niezadowolenia, lecz szybko zamienił go na delikatny uśmiech.

Stali tak na wzniesieniu jeszcze przez godzinę podziwiając odległe krajobrazy, zanim zdecydowali się zejść ze stoku i skierować w stronę obszaru położonego niedaleko stolicy do miejsca gdzie miał się odbyć piknik.

Feng Ming, zanim jeszcze opuścili Pałac wykłócał się o to, że zamiast wracać po wycieczce do swych Kwater, chociaż raz chciałby cieszyć się romantyczną kolacją na łonie natury.

Kiedy dotarli w końcu do miejsca pikniku, wręcz zaniemówił ze zdziwienia, nie chcąc wierzyć własnym oczom.

Na środku olbrzymiej połaci ziemi, pomiędzy rzędami ludzi z uniesionymi i trzepoczącymi na wietrze proporcami, stało pięć wbitych w ziemię ogromnych płonących pochodni. W środku nich rozłożono olbrzymi królewski namiot, a przy jego wejściu w równych rzędach ustawieni byli gwardziści i służba. Było ich co najmniej trzydziestu.

Podpalono również pięć, może sześć krzaków, a ich gorące i jarzące się płomienie wystrzeliwały w niebo i jeszcze mocniej oświetlały całą przestrzeń wokół.

Rong Tian widząc zszokowaną twarz kochanka, spojrzał dumnie przed siebie i powiedział:

Niezła aranżacja, prawda? Kazałem służbie wyciąć kilka drzew, dzięki temu będziemy mogli swobodnie obserwować stąd rzekę.

Czy to jest piknik?

Feng Ming zawsze uważał, że piknik to grupka kilku najbliższych przyjaciół, siedzących na rozłożonym na trawie kocu, którzy swobodnie cieszą się wzajemnym towarzystwem jedząc i śpiewając radośnie. Ale teraz… to bardziej przypominało obozowisko nomadów.

A nie wygląda na to? Przecież chciałeś jeść i słuchać pieśni na zewnątrz Pałacu z dala od stolicy. Wydałem rozkazy muzykom i tancerkom, aby dziś umilali nam wieczór – powiedział zadowolony z siebie Rong Tian.

Lie Er, który czekał na swych Panów już od kilku godzin, gdy tylko ich zobaczył natychmiast pobiegł w ich kierunku. Stając przed nimi uśmiechnął się i z zapałem zapytał:

Witam Wielkiego Króla, witam Księcia Minga. Niebo już ściemniało i jest późno. Książę Mingu, z pewnością zgłodniałeś. Czy chciałbyś, abym podał ci teraz kolację?

Rong Tian skinął głową i spojrzał na kochanka.

Feng Ming, chciałbyś już coś zjeść? – Złapał go za dłoń i łagodnie się do niego uśmiechnął.

Książę stał jeszcze przez chwilę oniemiały, ale szybko ocknął się z zamyślenia i spoglądając na wijącą się nieopodal rzekę, wskazał dłonią w jej kierunku.

Co się dzieje tam przy rzece?

Rozkazałem sługom rozpalić ogniska tuż przy niej, a muzykom i tancerzom występować na jej drugim brzegu… – Rong Tian dał znak, a ludzie w mgnieniu oka zaczęli wykonywać wcześniej wydane im rozkazy.

Chiu Lan i pozostałe dwie dziewczyny powróciły ze swej małej eskapady kilka godzin wcześniej. Teraz z oddaniem zaczęły przygotowywać posiłek i nalewać w czary wino, aby jak najszybciej podać je Feng Mingowi i Rong Tianowi.

Ustawiły wszystko w schludnych rzędach na jadeitowym stole umieszczonym po środku okazałego namiotu. Widać było jak bardzo są oddane swej pracy i szczęśliwe. Ten dzień również dla nich był wyjątkowy.

Obecność ich ukochanego Księcia dała im nawet odwagę, aby opowiedzieć swe własne ekscytujące historie, których doświadczyły podczas konnej wycieczki.

Chiu Xing uśmiechnęła się do Feng Minga i trochę zanadto podekscytowana przemówiła jako pierwsza.

My służące niemalże przez całą drogę do tego miejsca słyszałyśmy wychwalające Księcia Minga głosy rolników i innych obywateli Xi Rei. Wszyscy powtarzają, że Wasza Wysokość jest posłańcem z nieba, który został wysłany na ziemię, aby wspierać naszego Wielkiego Króla.

Rong Tian słuchał zaciekawiony przez chwilę, po czym zaśmiał się i powiedział:

Za miesiąc odbędzie się ceremonia dziękczynna. Z pewnością podziękuję wtedy niebiosom, że zesłały mi Feng Minga.

W oddali do ich uszu dobiegały łagodne dźwięki muzyki, śmiechów i tańców. Imponujące ogniska wystrzeliwały swe płomienie w niebo i rozświetlały blaskiem czarną noc, pozwalając wszystkim poczuć, jakby nagle znaleźli się w czarodziejskiej krainie lub spacerowali po świecie snów.

Atmosfera wokół tętniła życiem, a w sercach ludzi zagościła radość.

Chiu Yue przez cały czas droczyła się z Lie Er.

Chłopak bez przerwy atakował ją prześmiewczymi słowami, dając upust swej wcześniejszej złości. Nie mogąc już dłużej tego znieść, dziewczyna zabrała jeden bęben z brązu od najbliższego muzyka i zaśpiewała wesołą piosenkę.

Feng Ming zaczął śmieć się w głos i wesoło przyklaskiwać. Widać było, że jest szczęśliwy.

Zazdrosny o uznanie, Lie Er natychmiast do niej podbiegł i przekrzykując jej śpiew zaczął się wykłócać.

Hej, to się nie liczy! Pozwól, że pokażę ci prawdziwy pokaz. Osiemnaście pełnych obrotów, a każdy w innej pozycji. – Natychmiast podskoczył robiąc salto w powietrzu, po czym kilkanaście razy okręcił się w koło wykonując przy tym przeróżne akrobatyczne figury. Przy ostatnim z podskoków precyzyjnie wylądował tuż przy Chiu Lan. Przestraszona dziewczyny cofnęła się gwałtownie o krok, rozlewając niewielką ilość trzymanego w dłoniach wina.

Chiu Xing i Chiu Yue stały z boku uśmiechnięte i klaszcząc w takt muzyki podziwiały jego popisy.

Rong Tian przez cały ten czas przyglądał się Feng Mingowi.

Jego serce również się radowało, gdy widział jak jego kochanek wspaniale się bawi, a uśmiech nie schodzi z jego twarzy.

Wstał, podszedł do Lie Er z napełnionym aż po brzegi kubkiem wina i podając go chłopakowi wydał mu rozkaz:

Te trzy służące sumiennie wykonują swą pracę i dobrze opiekują się Księciem Mingiem. Nagradzam je i w moim imieniu, każdej ofiaruj kubek wina.

Tak, Wasza Wysokość – odpowiedział chłopak i zgodnie z rozkazem Króla rozlał do kolejnych dwóch kubków wino, po czym uśmiechając się przebiegle, podał je dziewczynom namawiając, aby wypiły je jednym haustem.

Ponieważ była to nagroda, a jednocześnie rozkaz Króla, służące nie mogły odmówić. Odwróciły się w stronę Rong Tiana i skłoniły się nisko dziękując za to wyróżnienie, po czym pomału zaczęły sączyć wino.

Chiu Yue spojrzała nagle na stojącego z boku i uśmiechającego się przebiegle Lie Er.

Wasza Wysokość, jeśli my trzy będziemy pić wino, kto będzie usługiwał Księciu Mingowi?

Słysząc te słowa Rong Tian uśmiechnął się, po czym skinął głową i odpowiedział wpatrzonej w siebie dziewczynie:

Nie widzę w tym najmniejszego problemu. Pozwalam wam dziś w nocy pić i bawić się, a ja osobiście zajmę się Księciem Mingiem.

Służące okryły się rumieńcem i spojrzały po sobie. Nadal nieco niepewnie przystawiły kubki do ust i w kilku szybkich łykach wypiły ich zawartość.

Feng Ming zrobił się jeszcze bardziej czerwony, natychmiast odstawił trzymane w dłoni wino i z całej siły uderzył Rong Tiana w ramię.

Mężczyzna spojrzał na kochanka przebiegle i dolał mu trunku do w połowie wypełnionego kubka z winem. Szybko złapał za kruchą dłoń Feng Minga i zmusił do wypicia toastu za zdrowie dziewcząt, po czym powtórzył tę czynność kolejne dwa razy.

Król, Książę i grupka najbliższych służących jak nigdy wcześniej rozmawiali, śmiali się i kosztowali wyśmienitych potraw.

Czas płynął nieubłaganie szybko i wczesny wieczór zamienił się w północ. Mocno podpity już Feng Ming dał Rong Tianowi niezliczoną ilość słodkich okazji do swawolnych poczynań, nie stawiając większych oporów.

Feng Ming, powinniśmy już wracać do Pałacu – powiedział nagle Rong Tian, czując jak bardzo chciałby już trzymać to kruche i nagie ciało w objęciach.

Książę, którego czerwona twarz dawała wyraźne znaki alkoholowego upojenia, wtulił się w ramię mężczyzny i potrząsając głową odparł:

Nie chcę. Duszę się tam…

Żywiołowy i radosny z natury Feng Ming od czasu, kiedy niemalże zamknął się w Pałacu i każdego dnia zmuszał do myślenia, w jaki sposób wesprzeć ambitne działania swego kochanka w podboju świata, coraz bardziej czuł się przytłoczony.

Dziś nieoczekiwanie został obdarowany tak wspaniałym dniem, zabawą i radością, jakiej dawno nie doświadczył. Z całych sił starał się przeciągnąć ten stan i odrzucić na bok myśli o nauce, treningach i obowiązkach, które czekały na niego w Pałacu.

Serce Rong Tiana rozumiało, dlaczego Książę tak bardzo nie chce wracać do Książęcych Komnat. Swą dużą dłonią zaczął gładzić plecy kochanka, po czym płynnym ruchem skierował się w dół ku pośladkom i delikatnie w nie klepnął. W tym samym czasie przybliżając usta do ucha Feng Minga cicho powiedział:

Podbój całego świata nie jest twoim głównym celem. Dlaczego zmuszasz się do tych wszystkich rzeczy?

W sercu czuł przygnębienie. Tak bardzo nie chciał zmuszać Księcia do powrotu. Niestety na dziś zaplanował tylko tę kolację, a noc mieli już spędzić w Książęcej sypialni.

Był zły na siebie, że nie przewidział tej sytuacji i nie wydał wcześniej rozkazów, aby przygotować sprzęt, posłania i koce, które pozwoliłyby przenocować w tym miejscu.

Lie Er podszedł nagle do niego, ukłonił się usłużnie i delikatnie mu przypomniał.

Wasza Wysokość, miejsce w którym jesteśmy znajduje się niedaleko rezydencji Trzeciej Księżniczki Fan Jia.

Feng Ming poderwał się nagle i spojrzał w górę na Rong Tiana.

To prawda, minęło już tyle czasu odkąd po raz ostatni widziałem się z Księżniczką. Przenocujmy tam dziś.

Alkohol, który krążył w jego żyłach, jeszcze raz dał o sobie znać. Zaraz po wypowiedzeniu tych kilku słów, zakręciło mu się głowie, powodując, że bez sił opadł znowu na silne ramię Rong Tiana.

Mężczyzna spojrzał na kochanka i łagodnie się uśmiechnął. Tak bardzo nie chciał sprawiać mu dziś przykrości.

Nagle odwrócił głowę w stronę Lie Er i odparł:

Dobrze. Jedźmy do rezydencji Trzeciej Księżniczki i zostańmy tam na noc.

Wśród ludzi zebranych w namiocie zapanowało nagle radosne podniecenie.

Rong Tian wydał rozkazy, aby tancerze, muzycy i pozostała służba powrócili do Pałacu, natomiast sam w towarzystwie Księcia, Lie Er i grupki trzech najbliższych pokojówek, eskortowani przez straż przyboczną udali się do miejsca, w którym osiedliła się Trzecia Księżniczka Fan Jia.

Tłumaczenie: Polandread

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23

Tom II
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49

Tom III
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62

Tom IV
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział ekstra

Tom V
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97

Tom VI
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: