Feng Yu Jiu Tian

Rozdział 278 min. lektury

Zimowe scenerie rozciągały się wzdłuż całego lądu, niestety region przygraniczny Yong Yin, którym podróżował Feng Ming i jego świta, składał się tylko z dzikich, rozległych pastwisk z nielicznymi wzniesieniami. Po dłuższym patrzeniu na nie widok ten stawał się coraz bardziej nudny i monotonny.

Odkąd opuścili ostatni dłuższy postój, upłynęły już trzy dni, a Książę spędził je samotnie, siedząc wewnątrz swej prywatnej karety.

Otoczony czterema ścianami i będący już na skraju szaleństwa, wystawił głowę przez okno, by odszukać Generał Tonga, który imponująco czuwał nad całym konwojem.

Generale Tong! – Nagle do niego zawołał.

Mężczyzna natychmiast popędził swego konia w kierunku powozu Koronowanego Księcia, zgiął w pokłonie swą rękę i zapytał:

Wasza Wysokość, jakie są twoje rozkazy?

Ile jeszcze dni będziemy jechać?

To już niedługo, za około pięć do sześciu dni opuścimy terytorium Yong Yin i przekroczymy granicę z Fan Jia. Potem potrzebujemy kolejnych jedenastu dni, aby dotrzeć do stolicy Królestwa.

Feng Ming zaczął głośno narzekać:

Zajmie to jeszcze tyle czasu?

To naprawdę bardzo szybko Wasza Wysokość! Zważywszy na to, iż Fan Jia i Xi Rei nie są od siebie aż tak znacząco oddalone. W porównaniu do tego podróż do odległego Królestwa Dan Lin zajęłaby pełne trzy miesiące!

Feng Ming ponarzekał jeszcze przez chwilę, po czym skierował swoją uwagę na wspaniałego wierzchowca Generał Tonga. Przebiegły uśmiech rozciągnął się na jego twarzy.

Generale Tong, twój koń…

Wasza Książęca Wysokość, otrzymałem jasne rozkazy od Jego Wysokości Regenta. Nasza podróż jest wystawiona na szereg niebezpieczeństw i aby zapobiec jakimkolwiek incydentom, pod żadnym warunkiem Koronowany Książę nie ma pozwolenia na samodzielną jazdę konną. Ja, Tong Jian Ming, absolutnie nie śmiem przeciwstawić się rozkazom Rong Wanga.

Poważny ton głosu mężczyzny pozbawił Feng Minga jakiejkolwiek nadziei. Zrezygnowany Książę opuścił swą głowę i schował ją na powrót do karety.

Gdybym wiedział wcześniej, nigdy nie zgodziłbym się na tę podróż. Albo zostanę pobity na śmierć przez Trzecią Księżniczkę Fan Jia, albo, jeśli będę miał szczęście, umrę tu z nudów, zanim tam dotrę.

Naprawdę trudno było zająć czymś swoje myśli aż do zmierzchu, kiedy to podróżnicy wreszcie zatrzymali się na nocleg przy dużej polanie, gdzie rozbili obóz.

Feng Ming pośpiesznie opuścił swą karetę i pierwszy rzucił się w kierunku ciepłego namiotu.

Chiu Lan i dwie pozostałe służące podążyły za nim i pracowicie zajęły się przygotowaniem posłania dla swojego Pana.

Podczas wykonywania swych obowiązków Chiu Xing nagle powiedziała:

Ten Lie Er, zastanawiam się, co teraz może robić?

Chiu Yue zaśmiała się i odpowiedziała:

Czy to ma znaczenie, co teraz robi? Więc to jest powód, dla którego przez cały dzień wyglądałaś przez okno? Chcesz go zobaczyć?

Chiu Lan dołączyła do dokuczania Chiu Xing:

Nie wiń jej, to wina Lie Er, że urodził się taki atrakcyjny.

Tfu! – Splunęła Chiu Xing, po czym cała zarumieniona szybko wstała. – Kto powiedział, że jest atrakcyjny? Z pewnością nie ja! Piękniejszym i wspanialszym jest nasz Koronowany Książę!

Feng Ming powoli zdjął te elementy swego ciężkiego stroju, z którymi sam mógł sobie poradzić, zaczynając od grubego szala wokół swej szyi. Słysząc droczące się ze sobą pokojówki, zaśmiał się i od razu szybko dołączył do rozmowy, pytając Chiu Xing:

Jeśli chciałabyś tak bardzo zobaczyć Lie Er, może powinienem go tu wezwać?

Chiu Lan przyklasnęła radośnie:

To wspaniale, Książę pozwól swej służebnej natychmiast go tu przywołać. – Po tych słowach szybko wybiegła.

W kilka minut później wróciła, przyprowadzając ze sobą młodzieńca. Lie Er miał na sobie odzież, którą noszą Książęcy służący. Zaprezentował się przed Feng Mingiem i złożył pokłon szacunku, zanim zapytał:

Wasza Wysokość, czego sobie życzysz?

Niczego szczególnego, chciałem tylko zobaczyć, jak sobie radzisz. Minęło już kilka dni, czy zdążyłeś już przywyknąć do nowego otoczenia? – Feng Ming bacznie przyglądał się Lie Er i im dłużej go obserwował, tym bardziej odczuwał, iż coś było nie tak.

Chiu Yue odważnie podeszła do młodzieńca i zawołała zaskoczona:

Dlaczego tak straciłeś na wadze?

Kiedy go teraz zobaczyłam, pomyślałam, że wygląda znacznie szczuplej niż wtedy, gdy do nas dołączył. Jego oczy są podkrążone i całe zaczerwienione. Kiedy go o to zapytałam, odmówił udzielenia mi odpowiedzi – powiedziała Chiu Lan.

Słysząc komentarz swoich służących, Feng Ming zmarszczył brwi i zapytał:

Jesteś chory? Dlaczego nic nie mówisz?

Lie Er wciąż stał prosto i nie wypowiedział ani słowa.

Chiu Xing zbliżyła się do swego Pana i wyszeptała do jego ucha:

Książę, proszę go zapytać, czy jest zastraszany przez pozostałą służbę?

Feng Ming nigdy nie zwracał większej uwag na pozostałych służących, więc zapytał całkowicie zaskoczony:

Czy jest ktoś, kto ci dokucza? Kto to jest?

Lie Er uśmiechnął się smutno do Księcia i potrząsnął głową, aby zaprzeczyć:

Twój sługa pochodzi z Yong Yin i jest również męskim prezentem, chłopcem do zabawy, oczywiście nic w tym dziwnego, iż dokuczają komuś takiemu jak ja.

Dranie! – Feng Ming natychmiast wstał i tupiąc rozwścieczony, zawołał: – Już ja dam im nauczkę!

Chiu Lan pomimo swego młodego wieku, była bardzo rozsądną osobą, szybko pociągnęła za rękawa Feng Minga, by mu doradzić:

Książę, wszyscy słudzy, którzy są teraz pod twoimi rozkazami, są darami dla ciebie od rodzin szlacheckich Xi Rei. Jeśli ich ukarzesz, te szlacheckie rodziny mogą uznać to za obrazę. Jednakże jest inne rozwiązanie. Gdyby Książę pozwolił Lie Er przesiąść się do innej karety, czyż nie byłby to lepszy sposób?

Masz rację, mamy wciąż do pokonania jeszcze spory dystans, więc nie mogę ich ukarać, dopóki wciąż jesteśmy w drodze. Policzę się z nimi, kiedy wrócimy do Xi Rei.

Feng Ming zamyślił się przez chwilę:

Więc w której karecie Lie Er powinien usiąść? A może usiadłby w waszej karecie? – zasugerował.

Chiu Lan zaśmiała się, pokazując jasno swój sprzeciw:

Książę, jesteśmy pokojówkami, a on jest chłopcem. Jak moglibyśmy dzielić razem powóz?

To może powinniśmy pozwolić Lie Er siedzieć w powozie samemu? – zaproponował Feng Ming.

To jest jeszcze gorsze! Gdy Wasza Wysokość posadzi go samego w powozie, to jeszcze bardziej rozzłości pozostałych służących i spowoduje, że będą się nad nim znęcać częściej!

Feng Ming nie miał już więcej pomysłów, zmarszczył na chwilę swe brwi, myśląc o czymś intensywnie, gdy nagle jego oczy rozjaśniły się:

Jeśli dzieliłby karetę ze mną, wtedy nie nudziłbym się tak strasznie!

To rozwiązanie było najlepsze, również jego trzy służące nie miały nic przeciwko temu.

Lie Er od razu się rozpromienił i z lekkim uśmiechem spojrzał na swego Pana.

Feng Ming poczuł, jak przechodzą go ciarki. Byłoby lepiej, gdyby młodzieniec w ogóle nie pokazywał mu tego uśmiechu, który w jednej chwili przypominał mu o ich wspólnie spędzonej nocy. Nagle ogarnęły go wątpliwości.

Ten chłopiec to wciąż męski niewolnik, podarowany mi do ‘tych rzeczy’. Jeśli będziemy dzielić karetę… czy będę w stanie oprzeć się jego urokowi?

Książę przeklinał w duchu siebie samego, jednakże zgodził się już na to rozwiązanie, a nie należał do osób, które wycofują się z danego słowa.

Następnego dnia, zmuszając się, wezwał Lie Er, aby razem z nim zajął miejsce w jego powozie…

Tłumaczenie: Polandread

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23

Tom II
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49

Tom III
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62

Tom IV
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział ekstra

Tom V
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97

Tom VI
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: