Yeho

Rozdział 156 min. lektury

Tak trudno było uwierzyć, że to kruche ciało należy do mężczyzny.

Każdego dnia kochałem się z nim, ale ponieważ moje pragnienie nigdy nie malało, czułem fizyczny ból. Czułem jak bardzo jestem zachłanny i spragniony, jednak wiedziałem, że jeśli posunę się dalej, aby zaspokoić me pragnienia, mogę go skrzywdzić i złamać wpół… To cholerne uczucie!! Krzyczałem wewnątrz siebie, krzyczałem jak podrzędny mężczyzna na ulicy… To cholerne uczucie!!

Pragnę go. Pragnę go tak bardzo, że nie jestem w stanie niczego z tym uczuciem zrobić.

Cesarz położył głowę na ciemnobrązowych włosach Yeho, które jaśniały teraz skąpane w blasku księżyca. Przejechał dłonią po ich długości. Uwielbiał włosy kochanka bardziej niż cokolwiek innego na świecie. Spojrzał smutno na gładki zarys twarzy Yeho. Skóra chłopaka była bardzo jasna i chorobliwie delikatna, ale jego oczy były duże, czyste i piękne. Przypominały mu oczy jelonka, którego schwytał podczas ostatniego polowania – duże, brązowe i pełne cierpienia. Jednak gdyby ten chłopak był jelonkiem, te brązowe oczy wypełnione łzami, nie wzbudzałyby w nim takich emocji. Z przyjemnością złapałby zwierzę i poderżnął mu gardło.

Jak bardzo mnie zaboli, gdy złamię mu kark tu i teraz?

Mężczyzna przesunął dłoń w kierunku szyi Yeho i uśmiechnął się brutalnie. Jako cesarz miał świat u swych stóp i nie bał się niczego. Jednak ten dziwny chłopak był jego jedyną słabością. Czuł się zraniony, bo Yeho zawsze przed nim uciekał, bojąc się odwzajemnić miłość, jaką mu dawał…

Po co więc go oszczędzać? To zwykły słaby chłopak. Dlaczego to musi być właśnie on spośród tych wszystkich kobiet i mężczyzn, jakie na swych barkach nosi świat? Jest tylu mężczyzn dużo piękniejszych niż Yeho, młodszych i bardziej pociągających. To samo dotyczyło kobiet.

Gdyby tylko dał znak, wszyscy czołgaliby się przed jego stopami szczęśliwi, że zwrócił na nich uwagę. Więc dlaczego tak bardzo pragnie akurat tego chłopaka? Dlaczego to musi być on?

To cholerne uczucie…!

Czy można to nazwać miłością? Jeśli kochasz kogoś z powodu wyglądu, to twoja miłość jest tak naprawdę przeznaczona komuś innemu. Jeśli kochasz kogoś z powodu ponętności tej osoby, to ta miłość może być skierowana do niezliczonej ilości kobiet i mężczyzn…

Smutek ukryty za tym szaleństwem był nie do zniesienia. Cesarz cofnął rękę i obiema dłońmi zakrył twarz.

Gdy tylko gniew odrobinę zelżał, pewność siebie znów została uwolniona z głębi silnego serca mężczyzny.

Wstał z łóżka i włożył nocną szatę. Otworzył drzwi i zobaczył za nimi służącą, czuwającą w lekkim półmroku korytarza. Zaskoczona ukłoniła się, jednak cesarz natychmiast zamknął drzwi, gdy tylko ją zobaczył, jakby nie chciał wpuszczać świata zewnętrznego do cichego pokoju, w którym był Yeho.

Gdybym teraz stąd wyszedł, nie miałbym dokąd pójść. Nie pozbyłbym się kotłujących w mej głowie myśli, nawet jeśli uciekłbym do sali narad. Nie chcę iść do pałacu cesarzowej, ani do którejkolwiek z mych konkubin. To sprawiłoby, że poczułbym się jeszcze gorzej, patrząc na ich jednakowe twarze pokryte grubą warstwą makijażu i wąchając olejki na ich włosach.. Mężczyzna odwrócił się i powoli podszedł do łóżka.

Ciało Yeho drżało. Leżał skulony w rogu grubego materaca i płakał przez sen.

Co to jest…? Dziwny ból, który nagle pojawił się w sercu mężczyzny, sprawił, że nieświadomie dotknął dłonią swej piersi. Dlaczego on płacze…? Jakby czekał i wierzył, że go opuszczę.

Cesarz stanął przy łóżku i przyjrzał się kochankowi. Nagie i szczupłe drżące ramiona nagle zastygły, a chłopak odwrócił zalaną łzami twarz i spojrzał na mężczyznę zaskoczony.

Dlaczego…

Jego głos był ochrypły. Cesarz poczuł, jakby coś uderzyło go w tył głowy, gdy zobaczył opuchnięte i mokre oczy Yeho.

Yeho… Cały czas płaczesz… Ukrywasz swe łzy tak, abym tego nie widział i nie wiedział o twym cierpieniu.

Nagłe wyrzuty zalały serce cesarza.

Wiem tylko jak kontrolować cię przez moją chciwość, ale nie wiedziałem, że sprawiam Ci tym tak ogromny ból… Aż do dziś nie wiedziałem, że wszystko tak w sobie dusisz. Ponieważ czułem się zdesperowany, dbałem tylko o mój strach przed utratą ciebie, nie dostrzegając, że ta krucha osoba, tak bardzo cierpi. Jak mogłem być zły na ciebie, a potem tak brutalnie cię posiąść?!

Kolana cesarza ugięły się pod nim z powodu wstydu.

Urodził się jako cesarz i został wychowany na prawdziwego cesarza, lecz po raz pierwszy w życiu ukląkł przed inną osobą.

Wasza Wysokość! – Mężczyzna spojrzał na Yeho, który krzyknął do niego i rzucił się w jego stronę. – Nie… przestań… – Chłopak wyciągnął ręce i swymi wątłymi ramionami przyciągnął do siebie cesarza najmocniej jak tylko potrafił.

Nie rób tego, nie powinieneś tego robić… – Głos Yeho drżał w desperacji.

Cesarz z ledwością wyciągnął dłoń i delikatnie położył ją na policzku kochanka.

Wybacz mi… – To były pierwsze przeprosiny od czasu, kiedy Yeho był chory kilka miesięcy temu.

Wasza Wys…

Wybacz mi, Yeho… – Cesarz uśmiechnął się łagodnie, widząc zaskoczoną twarz kochanka. Klęczał przy nim, wtulając się w wątłe ciało chłopaka. Przesunął dłoń i delikatnie złapał za jego kark, wplątując palce w miękkie brązowe włosy. – Wybacz mi. Wiem, że sprawiam ci ból, ale nadal nie potrafię pozwolić ci odejść.

Światło księżyca oświetliło smutne oblicze mężczyzny. Wygięte w półuśmiechu usta zbliżyły się do warg Yeho, aby złożyć na nich pocałunek.

Tłumaczenie: Polandread

0 Comments

  1. Anonim

    No rzesz mało co razem Yeho bym wyła https://dracaena.webd.pl/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/25.gif a to łobuzy żeby tak sobie poczynać zemną https://dracaena.webd.pl/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/11.gif cholewcia cóż na to poradzę lubię ichhttps://dracaena.webd.pl/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/25.gifPolandread bardzo dziękuje https://dracaena.webd.pl/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/04.gif

    Odpowiedz

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: